Biesiadny savoir-vivre

Redakcja
Otóż, wbrew tej oczywistości - s.v. pozwala sobie suponować, że nie wszyscy widzą, jaki jest talerz. Albo im się tak tylko wydaje, czego spustoszenia, jakich wielu rodaków na jego terenie dokonuje - świadczą w całej ich rozciągłości. I - bądźmy szczery - obrzydliwości, bo niechlujne jedzenie nie należy do apetycznych widoków. A to, co się na talerzu dzieje - właśnie w kategoriach porządku i niechlujstwa rozpatrywać należy.

brat Chama

I znów musimy powołać się na wiekopomne zdanie ukochanego księdza Benedykta Chmielowskiego, zamieszczone w jego czterotomowym dziele o wciąż aktualnym tytule "Nowe Ateny albo Akademija wszelkich sciency i pełna, na różne tytuły, jak na classes podzielona, mądrym dla memoryjału, idyjotom dla nauki, politykom dla praktyki, melancholikom dla rozrywki erygowana, alias o Bogu, bożków mnóstwie, słów pięknych wyborze, kwestyj cudzych wiele, o Sybillów zbiorze...". A brzmi owo zdanie - "koń, jaki jest, każdy widzi". I pasuje do wszystkiego jak ulał. W tym również do talerza, który jaki jest - wszyscy przecież widzą. I to kilka razy na dobę, w zależności od apetytu.
 Otóż tradycyjny talerz składa się z zagłębionej czaszy i dość szerokiego brzegu alias kołnierza. Przynajmniej w swym klasycznym wydaniu, a to jest najbardziej cenione i eleganckie. Podobny wygląd mają półmiseczki, na których się obecnie podaje potrawy - (miast na półmiskach, z których kolejno się nabiera, albo w ostateczności - na talerzach) - w niezbyt eleganckich, lecz za to pretensjonalnych restauracjach, co jednak (przynajmniej na razie) nie należy do rzeczy. Otóż wszystko, czego podczas jedzenia dokonujemy na talerzu - musi się dziać w czaszy; brzeg jest terenem świętym i nietykalnym, odpowiednikiem ramy obrazu, izolującego czaszę od świata zewnętrznego i chroniącego nasze mankiety zarazem. Tym samym nie należy sobie nakładać dania tak, by leżało ono na tymże brzegu, ani nalewać zupy powyżej granicy czaszy, ani sosu, ani żadnej innej rzeczy. Nie wolno też kłaść na brzegu ości, kości, listków karczocha, muszli małż, włókienek fasolki ani niczego innego, bo - jako się rzekło - brzeg jest święty, co ujęli w maksymę Francuzi, mówiąc il ne faut jamais garnir les bords d’assiette - nie wolno nigdy zajmować brzegów talerza. I więcej jeszcze - im bliżej jego środka - z lekkim odchyleniem w lewą stronę - odbywa się manipulowanie sztućcami i potrawą - tym lepiej.
 Za tydzień - tego, co wolno, a czego nie wolno, cd.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie