Biesiadny savoir-vivre

Redakcja
Tymczasem właśnie tamte wzorce najgorszego - jeśli tak można powiedzieć - genre, czyli złego tonu, się u nas rozprzestrzeniają z nadzwyczajną szybkością, bądź też nobilitują raczej rodzime złe maniery, które od cowboyskich w niczym się nie różnią, bo przyznają Państwo być może łaskawie - pastuch (niczego zacnej profesji nie ujmując) pozostaje pastuchem niezależnie od tego, czy wykonuje swój zawód na łące, stepie czy prerii.

Brat Chama

Comożna zrobić z widelcem? Wszystko, lub też prawie wszystko. Można - jak w starej wiedeńskiej anegdocie - drapać się nim po głowie (znacie? - No to posłuchajcie, jak mawiał Pan Jowialski. Lecz nie jego wierszyków, tylko współczesnej mu dykteryjki - "jak zobaczyłem, że ten drab skrobie się po głowie widelcem, to aż mi nóż utkwił w ustach!), można nim wdzięcznie gestykulować dla podkreślenia ekspresji słów - jak w filmach made in USA i jego 51 Stanie, którym pomału Najjaśniejsza i Suwerenna się staje. W końcu można nim również jeść. Poprawnie i zgodnie ze wszystkimi europejskimi normami bon tonu, które - o czym jużeśmy na tym miejscu pisali - różnią się znacznie od amerykańskich w ich westernowym wydaniu. Bo w Nowej Anglii je się tak, jak na Starym Kontynencie, czyli jak należy, czego o obyczajach Dzikiego Zachodu absolutnie powiedzieć nie można.
 I - rzecz ciekawa - dotyczą w zasadzie wyłącznie lewej ręki, czyli jednoczesnego posługiwania się nożem i widelcem, co jest o tyle zagadkowe, że liczba możliwych do popełnienia błędów wydaje się w tym wypadku znikoma.
 Rzeczywiście, jest, bo błąd jest tylko jeden, lecz za to monstrualnie wielki. Tak duży, że wystarczy za tuzin małych niedoskonałości spotykanych przy posługiwaniu się widelcem trzymanym w prawej dłoni, spośród których najczęstszymi jest:
 1) zbyt wysokie unoszenie widelca w drodze do talerza,
 2) nabieranie zbyt dużych porcji w pozycji "zębami do góry",
 3) zbytnie odchylanie łokcia od ciała, - oraz, spośród błędów dyskredytujących jedzącego -
 4) trzymanie widelca jak trzonka wideł, tj. pełną garścią, lub - jak kto woli - czterema palcami od góry z wysuniętym kciukiem przytrzymującym trzonek widelca.
 Ten właśnie, kompromitujący jedzącego, błąd widzi się w amerykańskich filmach. I jak Polska długa i szeroka w jego jeszcze gorszym, bo pomnożonym o niewłaściwy ruch noża wydaniu. Otóż jedzący chwyta widelec jak wspomniane już widły lewą dłonią od góry, ustawia na talerzu zębami do góry i nakłada na niego nożem ogromną, na ogół, porcję jedzenia. Po czem - odchylając daleko łokieć od ciała i zginając przegub - co jest w tej pozycji nieuniknione - oraz kłaniając się nisko talerzowi tudzież otwierając usta jak wrota stodoły - wkłada do nich wyż. wym. kupę. Obserwując te łamańce s.v. próbuje już od lat kilkudziesięciu dociec - po co ludzie en question zadają sobie tyle trudu, skoro można jeść bez wysiłku i na dodatek ładnie? Za tydzień - co wolno jeść palcami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie