Bigosik polski Brunona Miecugowa

Redakcja
"Miejscowi pijaczkowie złośliwie komentują spacer urzędnika z egzotycznym dromaderem...", a nieco dalej: "Wielbłąd z filmu Stuhra... ma sympatyczną mordkę, inteligentne oczy, dwa okazałe garby...".

\*

 Recenzując film Jerzego Stuhra ("Polityka" nr 36), Zdzisław Pietrasik pisze:
 Nie ulega wątpliwości, że dromader ma tylko jeden garb, a skoro ten ma ich dwa, to nazywa się nie dromader, ale baktrian. Oczywiście autor popełniłby większy błąd, gdyby pomylił peruwiańską lamę z tybetańskim lamą, ale nawet recenzując "Duże zwierzę" warto unikać małych błędów.
 Bernadetta Waszkielewicz i Marcin Zdort relacjonują w "Rzeczpospolitej" (nr 205) gdańskie obchody Sierpnia ’80 w kontekście szans kandydatów do prezydentury. O Lechu Wałęsie piszą tak:
 "Trudno się oprzeć wrażeniu, że sentyment do zrywu sprzed dwudziestu lat przysporzy ówczesnemu przywódcy głosów w wyborach. Jeżeli ludzie "Solidarności" nie zapomną o nim do 8 października".
 I cóż się dziwić, że tak wielu ludzi zapomniało po 20 latach o ideałach przyświecających powstawaniu "Solidarności", skoro są podstawy do obaw, że ludziom może pamięć nie dopisać już po niespełna sześciu tygodniach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie