Błąd czy rażące naruszenie?

GEG
Udostępnij:
Zespół kontrolny Komisji Rewizyjnej uznał, że przy stosowaniu zamówień z wolnej ręki dopuszczono się wielu nieprawidłowości. Zbigniew Fijak, dyrektor magistratu, uważa, że tylko w jednym przypadku popełniono błąd i gdy tylko to wyszło na jaw, natychmiast go naprawiono.

Za dużo zamówień z wolnej ręki

   Najpoważniejszy zarzut kontrolujących dotyczy tego, że wnioski o zatwierdzenie trybu z wolnej ręki podpisywał dyrektor magistratu, który nie miał do tego odpowiedniego upoważnienia prezydenta miasta. Zdaniem radnych, było to "rażące naruszenie uprawnień". W protokole pokontrolnym znajduje się także zarzut o zbyt częstym stosowaniu trybu z wolnej ręki. Według kontrolujących, stosowano go po to, by ułatwić sobie pracę i przyspieszyć działania urzędu, choć w pierwszej kolejności należało dbać o to, by jak najmniej wydać na zrealizowanie zamówienia. Jako wnioski pokontrolne radni wskazują konieczność wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, które doprowadziły do nieprawidłowości, zwiększenia nadzoru nad udzielaniem zamówień publicznych, lepszego przygotowania do stosowania zamówień w trybie z wolnej ręki.
   Zbigniew Fijak tłumaczy, że zamówienia z wolnej ręki stosowano tylko w 3 przypadkach: gdy przetargi nie przynosiły efektu, gdy zachodziła konieczność szybkiej realizacji budżetu i gdy nie było innego oferenta, który mógłby zrealizować zamówienie. - Tylko raz popełniłem błąd - _zaznaczył dyrektor magistratu. - Gdy tylko dowiedziałem się o tym, wycofałem wniosek z Urzędu Zamówień Publicznych_. Kilka miesięcy temu głośno było o tym, że Urząd Miasta chce zamówić budynki z prefabrykatów w firmie z Koszalina, bo - jak tłumaczono - nie ma innych takich producentów w Polsce. Kontrolujący stwierdzili, że takie rozwiązanie wybrano na podstawie informacji o braku konkurencji, przedstawionej przez firmę, która miała otrzymać zlecenie.
   Radni sprawdzali zamówienia z okresu od stycznia 2001 r. do marca 2002 r. W tym czasie UM wysłał do UZP 40 wniosków o zgodę na zamówienie z wolnej ręki; w 4 przypadkach odmówiono zgody, ale po odwołaniu zaakceptowano jeszcze 1 wniosek. Jedna z podpisanych w tym trybie umów nie została zrealizowana (dotyczyła ubiegłorocznych wianków), a spór pomiędzy firmą a gminą przeniósł się na salę sądową. (GEG)

Zakupy z „dark store” coraz popularniejsze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie