Brakuje miejsc dla wcześniaków

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Prof. Ryszard Lauterbach liczy, że do końca roku na jego oddziale przybędzie kilkanaście inkubatorów
Prof. Ryszard Lauterbach liczy, że do końca roku na jego oddziale przybędzie kilkanaście inkubatorów fot. Andrzej Banaś
Udostępnij:
Zdrowie. Małopolskie oddziały intensywnej terapii noworodków pękają w szwach. Lekarze obawiają się, że będą musieli odmawiać pomocy.

- Nasz oddział jest bardzo przepełniony, przekraczamy normy o kilkadziesiąt procent. Na jednej z intensywnych terapii w tym momencie przebywa 14 dzieci, powinno być ich ośmioro - mówi prof. dr hab. n. med. Ryszard Lauterbach, kierownik Oddziału Klinicznego Neonatologii w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim i małopolski konsultant wojewódzki w dziedzinie neonatologii.

W całym województwie działają trzy jednostki, które ratują życie przedwcześnie urodzonych dzieci. Oprócz Szpitala Uniwersyteckiego intensywne terapie dla noworodków prowadzi także Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu oraz Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek. We wszystkich ośrodkach sytuacja wygląda podobnie - dzieci wymagających pomocy jest więcej niż przeznaczonych dla nich miejsc.

Przepełnienie oddziałów to efekt przede wszystkim coraz szybszego rozwoju medycyny. Dzięki nowym metodom leczenia i większej wiedzy specjaliści z zakresu neonatologii są w stanie pomóc dzieciom, które kilka lat wcześniej nie miałyby szans na przeżycie. Leczenie maluszków, po porodzie ważących mniej niż paczka cukru, jest zaś wyjątkowo czasochłonne. Rekordzista, zanim cały i zdrowy opuścił mury SU, na oddziale spędził 364 dni. W tym czasie na świat przyszła blisko setka kolejnych dzieci z wagą poniżej kilograma.

- Kilka lat temu sytuacja w naszym ośrodku była bardzo podobna. Ze względu na wyjątkowo duże obciążenie zdecydowano wtedy, że dodatkowy oddział powstanie w szpitalu Ujastek. Intensywna terapia działa tam od 2008 roku, ale w tym momencie tamtejsi specjaliści też mają problem z miejscami - tłumaczy prof. Lauterbach.

Na oddziale neonatologii w Ujastku przebywa obecnie 41 dzieci. - Liczba porodów w Małopolsce rośnie, a jednocześnie wzrasta liczba dzieci, które po urodzeniu potrzebują intensywnej pomocy medycznej - zwraca uwagę dr n. med. Beata Rzepecka-Węglarz, kierownik oddziału neonatologii. - A pod naszą opiekę trafiają dzieci z całej południowej Polski, których leczenie trwa zazwyczaj 4-5 miesięcy - dodaje.

Po pomoc za miedzę?

Na razie małopolscy lekarze robią wszystko, by wcześniaki przychodzące tutaj na świat nie musiały szukać pomocy poza województwem. Żeby zwolnić miejsca, noworodki, których stan zdrowia udało się ustabilizować i ich życiu nic już nie zagraża, ze Szpitala Uniwersyteckiego przenoszone są do Szpitala Dziecięcego im. św. Ludwika.

Personel Ujastka liczy, że po zakończeniu trwającego remontu oddział neonatologiczny uda się dodatkowo rozbudować. Na powiększenie swojej neonatologii zdecydował się również Szpital Uniwersytecki. Jednostka ma zyskać kilkanaście dodatkowych stanowisk intensywnej terapii. Rozbudowa potrwa jednak co najmniej do końca roku, bo wymaga przeprowadzenia czasochłonnych procedur i rozpisania odpowiednich przetargów.

Świadczenia udzielane wcześniakom należą do nielimitowanych i ich koszty w całości ponosi Małopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia. Ogromnych nakładów finansowych wymaga jednak wyposażenie oddziałów, bo sprzęt ratujący życie jest drogi i szybko wymaga wymiany. - Jeden inkubator to koszt ok. 120-150 tys. zł, za respirator trzeba zapłacić ok. 120 tys., a to tylko część tego, co jest nam potrzebne - wylicza dr Węglarz.

Dla szpitali spory problem to również zatrudnienie wykwalifikowanego personelu - pielęgniarek i lekarzy. Z opublikowanej niedawno mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie leczenia szpitalnego wynika, że Małopolska pod względem liczby neonatologów w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców zajmuje ostatnie miejsce w kraju.

iwona.krzywda@dziennik.krakow.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mroo
Trzeba wspierać!
Lekarze ratujący takie maleństwa wykonują niesamowitą pracę. Oglądałem 600 gram szczęścia i jestem pod wielkim wrażeniem.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie