reklama

Brazylia - moja miłość

RedakcjaZaktualizowano 
- Stało się to na prośbę biskupa Życińskiego, który kiedyś wspomniał o potrzebie głoszenia ewangelii w Ameryce Południowej. W pewnym momencie myśl ta zaczęła mnie prześladować. Zdarzało się, że nie spałem kilka nocy z rzędu. Następnym krokiem była rozmowa z ks. biskupem.

Rozmowa "Dziennika"

z polskim misjonarzem w Brazylii ks. Witoldem Maślanką

 - Pracuje ksiądz na misjach od sześciu lat. Co sprawiło, że akurat znalazł się znalazł się ksiądz w Salwadorze? Czy był to dobrowolny wybór, czy nakaz biskupa?
 - Czy decyzję o wyjeździe na misje podjął ksiądz z dnia na dzień, czy potrzebna była dłuższa refleksja?
 - Początkowo chciałem jechać do Argentyny i dołączyć do pracującego tam księdza Darwaka. Jednak się nie zdecydowałem, gdyż postanowiłem popracować trochę w Polsce, odbyć coś w rodzaju stażu kapłańskiego. Po trzech latach na parafii w Żabnie pojechałem na roczny kurs językowy do Warszawy.
 - Salwador niewątpliwie różni się od Nowego Sącza klimatem. A czy dostrzega ksiądz jakieś zasadnicze różnice w mentalności mieszkańców tych dwóch miast?
 - Różnice są bardzo wielkie. Mieszkańcy Salwadoru to w 80 proc. ludzie czarni. Jest to naród na pewno bardzo wesoły. Bije z nich optymizm, nie martwią się o to co będzie jutro, liczy się: teraz. Swoje emocje często wyrażają za pomocą śpiewu i tańca. Są bardzo wylewni w kwestii pozdrowień i powitań.
 - Parafia księdza liczy kilkadziesiąt tysięcy wiernych. Powiedział ksiądz kilka lat temu, że nie ma tam czasu na nawracanie i głoszenie ewangelii i że rola misjonarza przy takiej liczbie ludzi ogranicza się do udzielania sakramentów. Jak jest teraz?
 - Rok temu zostałem proboszczem i zmieniłem parafię. Liczy ona 70 tysięcy ludzi. Jest podzielona na dziewięć wspólnot i nie mamy prawie żadnych kościołów. Nie mam możliwości uczenia religii w szkole z braku czasu. Do tego służą tzw. liderzy, czyli świeccy katecheci.
 - Czy zdarzyło się kiedyś księdzu mieć kłopoty na tle politycznym z powodu sutanny?
 - Tak, ale nie tyle politycznym co społecznym. Głównie ze strony protestantów.
 - Czy Brazylijczycy są gorliwszymi katolikami od Polaków? Słyszałam, że frekwencja na mszy zależy od tego, czy nie nadają w tym czasie popularnej telenoweli?
 - Tak, telenowele to nadal wielki problem. Ale katolików w Brazylii nie należy globalizować. Jedni są bardzo oddani i gotowi na wszystko, zaś inni zjawiają się w kościele okazyjnie, np. w dniu ślubu. Tu w porównaniu z Polską nie ma wielkiej różnicy.
MARIA PIERZCHAŁA

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3