Brigitte Bardot. Starsza pani wciąż przeszkadza. Pół życia poświęciła zwierzętom

Liliana Sonik
Dzisiaj piszę pozornie mniej poważnie o sprawie pozornie mniej ważnej. W Dniu Kobiet chcę opowiedzieć o kobiecie, której życie od 60 lat ukazuje podszewkę aktualności, a znużenie zgiełkiem świata tylko dodaje energii.

Generał de Gaulle mówił, że „dla Francji jest artykułem eksportowym równie ważnym jak samochody Renault”. Była gwiazdą absolutną, symbolem wdzięku, seksu i urody. Dla niej - i z nią - powstał film „I Bóg stworzył kobietę”. Bob Dylan dla niej napisał pierwszą piosenkę. Dziewczyny na całym świecie nosiły się „na Bardotkę”, rodzaj dekoltu nazywany był „bardot”, a krój biustonoszy w specyficzny sposób otulających piersi do dziś nazywany jest „bardotką”.

W przeddzień swych 40. urodzin Brigitte Bardot definitywnie zakończyła karierę filmową. Nie musiała, bo wizerunek seksbomby nie przeszkadzał jej być świetną aktorką. Teraz ma 87 lat, burzę siwych włosów i mnóstwo energii. Mówi, że godzi się z upływem czasu, choć dalej żyje jakby miała dalej 40 lat, czyli myśli wpierw o innych a dopiero potem o sobie, je niewiele, nigdy mięso, czasem ryby, za to pali papierosy, a czasem pozwala sobie na kieliszek szampana.

Starsza pani jest uosobieniem pewnego sposobu bycia, uparciuchą i trendsetterką. Powiedziała kiedyś, że pierwszą część życia poświęciła ludziom, a drugą poświęci zwierzętom. I jak powiedziała, tak zrobiła. Kiedy rozpoczęła walkę z okrucieństwem wobec fok, wielorybów, jagniąt, słoni, czy koni, prawie nikt tym się nie zajmował.

W 1976 roku stanęła w obronie okrutnie zabijanych foczych dzieci i dla nich rozpoczęła wojnę z całym światem. Foczki są łatwym łupem, bo nie umiejąc jeszcze pływać nie mogą uciec. Pobieżnie ogłuszone obdzierano ze skóry, aby pozyskać śnieżnobiałe, mięciutkie futerko. Ginęły ich setki tysięcy. Bardot pojechała do słynnej z polowań na foki Kanady. Nie dała się zastraszyć pohukiwaniom kanadyjskich ministrów. To jej głównie focze szczenięta zawdzięczają zakaz importu do Unii Europejskiej ich futer i to, że polowania zostały mocno ograniczone.

Nie ma sensu relacjonować wszystkich działań Brigitte Bardot. Wspomnę o jagniętach, ponieważ sprawa ta zaprowadziła aktorkę na ławę oskarżonych. Poszło o święto Id al-Adha, podczas którego rytualnie zabija się zwierzęta. Id al-Adha jest tak ważnym obyczajem, że w roku 2014 pojawił się postulat środowisk tureckich, by w Niemczech uznano je za święto państwowe. Ale BB ostro skrytykowała zarzynanie jagniąt w domach. (We Francji uboższych muzułmanów nie stać na specjalnych rzeźników).

Wtedy zaczęło się piekło. Pięciokrotnie skazano ją za szerzenie nienawiści rasowej. Wyroki sądowe i medialne połajanki tylko ją zradykalizowały. Teraz myśli jak Oriana Fallaci w „Wściekłości i dumie”. Nikogo się nie boi, strofuje rządy, media, imigrację, muzułmanów i swoje środowisko, czyli aktorów i aktorki.

Dawno wróciła do rodzinnego Saint-Tropez, którego mit (a co za tym idzie horrendalne ceny) zrodził się dzięki niej. Nie lubi XXI wieku, w którym widzi nieustanne ograniczenia wolności: od strachu przed AIDS, po obowiązek kasku na motorze i ‘mechaniczną’ polityczną poprawność, która nie zastąpi współczucia.

Z okazji swych 85-ych urodzin ogłosiła, że chce być pochowana w swym ogrodzie, a nie w rodzinnym grobowcu; ma już stosowne zgody. Wcale się nie wybiera umierać, ale kiedy to nastąpi, chce wrócić „do ziemi”, a nie do betonowego sarkofagu, a zmarłym przodkom oszczędzić tłumu ciekawskich. Żeby zobaczyć jej dom i ogród trzeba będzie kupić bilet, a dochód zasilili jej Fundację. Mówi: „idolatria, jakiej byłam przedmiotem, wreszcie się usprawiedliwi”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Co Marcin Możdżonek sądzi o nowym Fernando Santosie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie