Broniąc krzyża, bronimy naszej tożsamości

Broniąc krzyża, bronimy naszej tożsamości

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Fot. Anna Kaczmarz

Fot. Anna Kaczmarz

Księże Kardynale, ostatnio, podobnie jak w ubiegłym roku, rozpętała się dyskusja wokół krzyża. Zainicjowała tę dyskusję grupa posłów. Mają oni zamiar zgłosić wniosek o usunięcie krzyża z sali posiedzeń Sejmu.
Fot. Anna Kaczmarz

Fot. Anna Kaczmarz

Fot. Anna Kaczmarz

ROZMOWA. Ks. kardynał STANISŁAW DZIWISZ, metropolita krakowski, specjalnie dla "Dziennika Polskiego"

- Usunięcie krzyża z Sejmu byłoby wyparciem się naszych korzeni. Boleję nad tym, że także w naszej ojczyźnie nie brak ludzi, którym krzyż, miejsce śmierci Jezusa, a zarazem znak największej miłości Boga do człowieka, zdaje się przeszkadzać.
Dlaczego domagać się usunięcia go z przestrzeni życia publicznego? Dlaczego krzyż staje się obiektem bezkarnych drwin, obrazoburczej pseudosztuki? Warto przypomnieć, że ideałem zjednoczonej Europy, która u swych korzeni ma chrześcijańskich założycieli, nie jest przyzwolenie na obrażanie uczuć religijnych i znieważanie najwyższych wartości wspólnych milionom jej mieszkańców. Broniąc świętości krzyża, bronimy znaku naszej europejskiej tożsamości, bronimy siebie, bronimy naszych rodzin, naszej sensownej przyszłości. A więc, nie tykajmy krzyża, bo może się to obrócić przeciwko nam i Europie.

- W ubiegłym roku obchodziliśmy w Krakowie 50. rocznicę obrony krzyża w Nowej Hucie. Ksiądz Kardynał pamięta tamte wydarzenia. Był wszak u boku kard. Karola Wojtyły. Obecnie znów mamy walkę o krzyż. Wtedy jednak Kościół miał za sobą przeważającą część społeczeństwa. Dzisiaj obrońców krzyża jest mniej. Coraz częściej mówi się, że "zapracował" na to sam Kościół, a właściwie niektórzy jego duszpasterze...

- Powtórzę to, co mówiłem 19 czerwca 2010 r. na rozpoczęcie Roku Kapłańskiego. Jednym z najpoważniejszych problemów Kościoła staje się dziś wiarygodność kapłanów. Media bezwzględnie nagłaśniają wszelkie słabości księży i zakonników w sferze trzech zasadniczych postaw, zasadniczych rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Nagłaśniają zwłaszcza bulwersujące, skandaliczne zachowania. Naszą odpowiedzią nie powinno być użalanie się na media, bo i tak to nic nie pomoże, a ponadto pełnią one często funkcję "oczyszczającą", przypominającą o tym, jakimi powinniśmy być. Naszą odpowiedzią powinno być stałe nawracanie się i dorastanie do ideału. Wierność powołaniu. Wierność dzień po dniu.

Dzisiaj w pewnych kręgach społeczeństwa poddanego sekularyzacji spotykamy się z obojętnością, rzadziej z kontestacją. W takich środowiskach nie ma "zapotrzebowania" na księdza. Dopiero w momentach przełomowych życia, w sytuacjach granicznych choroby i śmierci pojawiają się pytania o sens ludzkiego losu. Powinniśmy zadać sobie pytanie, co robić, by uwrażliwiać i otwierać obojętnych na głębszy wymiar ich egzystencji. Z reguły służymy tym, którzy do nas przychodzą, i mamy co robić. Rzadziej utożsamiamy się z pasterzem szukającym zagubionej owcy. Powinniśmy zadać sobie pytanie, czy chcemy dalej kontynuować taki model posługi kapłańskiej? Czy kapłani w Polsce nie powinni być bardziej misyjni w swoich parafiach, to znaczy docierać do tych, którzy nie znają Chrystusa albo znają Go niewystarczająco, dlatego też żyją na marginesie wspólnoty Jego Kościoła.
1 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo