sportowy24
"Brzydki imigrant" - z więzienia na ring

"Brzydki imigrant" - z więzienia na ring

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

FOT. ANDRZEJ GYRGIEL

FOT. ANDRZEJ GYRGIEL

Rozmowa z ARTUREM "ARTEM" BINKOWSKIM, pięściarzem wagi ciężkiej
FOT. ANDRZEJ GYRGIEL

FOT. ANDRZEJ GYRGIEL

FOT. ANDRZEJ GYRGIEL

Artur Binkowski, pięściarz wagi ciężkiej z kanadyjskim paszportem, 19 października w Kopalni Soli w Wieliczce zmierzy się w walce wieczoru z Krzysztofem Zimnochem.

- Czuje się Pan mięsem armatnim dla Zimnocha?

- Co ty, żartujesz?
W żadnym wypadku. Nie podchodziłbym do tego pojedynku, gdybym miał choć ułamek wątpliwości co do jego rezultatu. Ja wiem, jak to się skończy. Pytanie tylko, w której rundzie, bo nie jestem jasnowidzem.

- Jest Pan pewny swojej wygranej?

- Musisz zrozumieć, jak ta walka doszła do skutku. To nie jest tak, że ktoś dorwał mnie i namawiał. Jakiś czas temu to ja wyszedłem z inicjatywą i skontaktowałem się telefonicznie z Tomkiem Babilońskim (jeden z promotorów gali - przyp. AG). Skoro pierwszy złożyłem propozycję, to możesz być pewien, jak jestem przygotowany.

- Sam chciał Pan walczyć z Zimnochem?

- Ja zaproponowałem im walkę, a z kim to już mi "latało". Chciałem wejść do ringu i zrobić dobre show. Cały czas miło wspominam swoją ostatnią walkę w katowickim "Spodku" (w 2007 roku Binkowski pokonał Toto Mubengę przez techniczny nokaut w 7. rundzie - przyp. AG), za co chcę podziękować Andrzejowi Wasilewskiemu. Do tej pory jestem mu wdzięczny.

- Jak Pan ocenia umiejętności Zimnocha?

- To okaże się w ringu.

- Analizował Pan jego walki?

- Ja już nie wkręcam się w boks i nie żyję nim tak, jak kiedyś. Oczywiście, to nie znaczy, że przestałem traktować tę robotę poważnie. Do walki jestem znakomicie przygotowany. Czuję się podobnie, jak przed igrzyskami olimpijskimi w Sydney. Znów mam w sobie tę adrenalinę.

- W Polsce na próżno szukać osób, dla których to Pan byłby faworytem walki wieczoru 125 metrów pod ziemią w "Komorze Warszawa".

- Uwielbiam, gdy nie jestem faworytem. Nigdy za tym nie przepadałem, bo to nakłada na zawodnika większy stres.

- Zarobi Pan dobre pieniądze?

- Szczerze? Dadzą mi grosze, ale w tym przypadku nie chodziło o kasę. Zgodziłem się, bo szukałem krwi w ringu, żeby pokazać boks w najlepszym wydaniu. Moją ostatnią, prawdziwą walką było starcie z Mike'em Mollo (Amerykanina dwukrotnie pokonał Artur Szpilka - przyp. AG).

- A porażka sprzed roku z Jonte'em Willisem?

- Jej w ogóle nie biorę pod uwagę, bo tę walkę potraktowałem jak sparing. Jeszcze dwa lata temu w ogóle nie myślałem o boksowaniu. Już przed pojedynkiem z Mollo miałem dość tego sportu, a kontrakt promotorski z Donem Kingiem to była pomyłka. Źródłem problemów były sprawy osobiste, ale niemające nic wspólnego z życiem rodzinnym i małżonką. To, co działo się za kurtyną, zostanie ze mną do śmierci... No, chyba że kiedyś zdecyduję się napisać książkę. Moje podejście do boksu odmieniło się, gdy trafiłem do więzienia...

- Za jaki wybryk?

- Na razie nie chcę o tym opowiadać, bo sprawa nie jest do końca wyjaśniona. Jako Kanadyjczyk startowałem na igrzyskach, nie miałem problemów z prawem, znam tutaj większość policjantów, a mimo to spotkało mnie coś takiego. Zapewniam, że jestem niewinny. Tym, że przesiedziałem trzy i pół miesiąca w więzieniu, wyrządzono mi krzywdę.
1 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

Kraków czy Warszawa? Odróżnisz je bez problemu? [QUIZ]

Kraków czy Warszawa? Odróżnisz je bez problemu? [QUIZ]

OSOBOWOŚĆ ROKU 2018 | Kto zasługuje na ten tytuł?

OSOBOWOŚĆ ROKU 2018 | Kto zasługuje na ten tytuł?

Ogłoszenia matrymonialne z dawnych lat

Ogłoszenia matrymonialne z dawnych lat

Magda Gessler odpadnie przy pierwszym pytaniu. A Ty? Sprawdź, czy jesz po krakowsku [QUIZ]

Magda Gessler odpadnie przy pierwszym pytaniu. A Ty? Sprawdź, czy jesz po krakowsku [QUIZ]