reklama

Burza wokół Domu Pomocy

RedakcjaZaktualizowano 
KONFLIKT. Radni powiatowi zgodzili się, by władze zleciły prowadzenie Domu Pomocy Społecznej Dom Kombatanta podmiotowi z zewnątrz. Jednak projekt uchwały w tej sprawie oraz wypowiedzi starosty opublikowane we wczorajszym "Dzienniku Polskim" wywołały oburzenie opozycji. Jej przedstawiciele ujawnili sprawy, które rzucają cień na placówkę oraz osoby, które nią zarządzały.

- Dowiedzieliśmy się, że do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wpłynęło pismo z informacją, że podczas strajku prowadzonego w Domu Kombatanta w listopadzie ubiegłego roku zmarły trzy osoby, będące jego mieszkańcami - mówi, w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" radny Paweł Osikowski (ten problem zasygnalizował podczas wczorajszej sesji powiatowej - przyp. red.).
Z kolei radny Andrzej Markiewicz podkreśla, że z jego informacji wynika, iż sprawę miał wyjaśnić Stefan Janusz, który tuż po wydarzeniach w DPS objął stanowisko dyrektora tej placówki. - Prawdopodobnie ówczesny szef ustalił, że nie było żadnego strajku, a jedynie dwugodzinna akcja protestacyjna. Podczas jej trwania nikt nie zmarł. Natomiast dyrektor rozmawiał z rodzinami, które w listopadzie straciły bliskich. Uważają one, że ich śmierć nie była związana z niedopatrzeniami załogi - mówi radny.
Starosta Mieczysław Bertek przyznaje, że rzeczywiście z ministerstwa wpłynęło do starostwa pismo z prośbą o zweryfikowanie informacji związanych ze śmiercią trzech osób. - Tam, gdzie w grę wchodzi ludzkie zdrowie i życie żarty się kończą. O zbadanie tej sprawy zwróciłem się do prokuratury. Mam nadzieję, że zostanie ona wyjaśniona. Jednak dopóki nie ma żadnych dodatkowych informacji, ujawnianie takich faktów naprawdę nikomu nie służy - komentuje starosta.
Radny Andrzej Markiewicz jest przekonany, że na szkodę placówki działa raczej kierowanie tej sprawy do prokuratury. - Moim zdaniem po opinii ówczesnego dyrektora nie było do tego żadnych przesłanek - dodaje. Natomiast, jeśli rzeczywiście doszłoby do zaniedbań ze strony pracowników, to według radnego zadaniem starosty było natychmiastowe sprawdzenie tego i ukaranie winnych.
Opozycja zdecydowanie sprzeciwia się przekazaniu prowadzenia DPS-u podmiotowi z zewnątrz. Radni uważają, że zarząd powiatu działa zbyt pochopnie. Andrzej Markiewicz zaznacza, że zarząd nie wykorzystał wszystkich możliwości związanych z obsadą dyrektora tej placówki. - Kiedy dyrektor Stefan Janusz zrezygnował, to logicznym krokiem było zwrócić się do Lecha Kochańskiego, który w pierwszym konkursie został równie wysoko oceniony jak Stefan Janusz - proponuje radny Markiewicz. Starosta podkreśla, że ten kandydat mógł wystartować w dwóch kolejnych konkursach. - I pewnie by wygrał - zaznacza Mieczysław Bertek. Podobnie odpiera zarzuty opozycji, która uważa, że zarząd nie skorzystał z koncepcji pracowników DPS i nie powierzył funkcji p.o. dyrektora jednej z dwóch wskazanych przez nich osób. - W tym samym piśmie napisali oni, że sprzeciwiają się, by to stanowisko objęła ponownie Małgorzata Lewińska-Szastak. Dlatego w tej sytuacji powołanie kogoś z pracowników nie wchodzi w grę. Już raz tak zrobiliśmy i był konflikt - przypomina starosta.
Te argumenty nie przekonują radnego Pawła Osikowskiego. - Starosta, owszem, wyczerpał swoje możliwości, ale w granicach własnej opcji politycznej i układu towarzyskiego - zauważa radny.
Zarówno on jak i Andrzej Markiewicz byli dwoma z czterech osób, które podpisały się pod pismem do prokuratury, w którym zarzucają staroście złamanie prawa przy powołaniu na p.o. dyrektora osoby bez uprawnień. Takie działanie starosta na łamach "DzP" nazwał donosicielstwem.
- Jako, według starosty, starszy radny donosiciel informuję starostę, że jestem przyzwyczajony do tego typu inwektyw. W przywoływanym przez niego okresie komunizmu też tak byłem nazywany podczas przesłuchań. Nie będziemy rozmawiać z osobą, która uzurpuje sobie prawo do obrażania nas - zaznacza Andrzej Markiewicz.
Starosta komentuje to jednym zdaniem: Brak dyskusji radny wywołał swoim podpisem do prokuratury, bo są pewne granice.
Na razie niewiele wskazuje na to, by umilkły konflikty wokół Domu Kombatanta. - Niektórzy zapominają, że tam mieszkają starsi ludzie, którzy potrzebują spokoju - mówi starosta.
Magdalena Uchto
magdalena.uchto@dziennik.krakow.pl

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3