Burza wokół Tarczy 3: Związkowcy grożą "najechaniem Warszawy", bo „rząd chce przerzucić skutki pandemii i kryzysu na pracowników”

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Karolina Misztal
Związki zawodowe – od Solidarności po OPZZ – ostro protestują przeciwko możliwości uproszczonego zwalniania pracowników mejlem, obniżania im pensji i wyznaczania urlopów w terminie dogodnym dla pracodawcy. Propozycje takich przepisów znalazły się w projekcie tzw. trzeciej rządowej tarczy antykryzysowej, którego szczegóły wyciekły do mediów. W serwisach społecznościowych wybuchła w poniedziałek istna burza. Związkowcy z całego kraju zaczęli się skrzykiwać w celu „najechania Warszawy, jeśli władza zechce wprowadzić te przepisy”. Ich zdaniem, rząd chce przerzucić wszystkie skutki epidemii i zapaści gospodarczej na pracowników.

Czytaj także

FLESZ - Szkoły nadal zamknięte

Rząd ma się dzisiaj zająć m.in. projektem tzw. tarczy 3, która ma pomóc przedsiębiorcom dotkniętym przez epidemię koronawirusa i związane z nią ograniczenia wprowadzone przez rząd. Pakiet kolejnych przepisów antykryzysowych przewiduje m.in. – postulowane przez organizacje pracodawców – uelastycznienie rynku pracy, czyli w praktyce zawieszenie wielu gwarancji pracowniczych istniejących w obowiązującym Kodeksie pracy. Chodzi m.in. o możliwość uproszczonego zwalniania pracowników posiadających kilka źródeł dochodów oraz arbitralnego obniżania pensji przez pracodawcę. Wielkie kontrowersje budzi także art. 15gb, który ma być dodany do ustawy o walce z koronakryzysem: zgodnie z nim pracodawcy mogliby we wskazanym przez siebie terminie wysłać wszystkich swoich pracowników na urlop do połowy ich tegorocznego wymiaru i do 30 dni urlopu zaległego z poprzednich lat bez uzyskiwania od nich zgody i z pominięciem planu urlopów.

- Nie ma na to naszej zgody – mówi Janusz Gołąb, sekretarz Prezydium Rady Dialogi Społecznego z ramienia OPZZ. Oburza się, że o kolejnych planach ograniczenia praw pracowniczych związkowcy i pracodawcy zasiadający w RDS dowiadują się z mediów.

- RDS nie działa, zdalnie zbiera się tylko jej prezydium. Dotąd takie spotkanie odbyło się tylko raz – z wiceminister rozwoju Olgą Semeniuk. Miało ono jednak charakter czysto informacyjny, nie było tam żadnych konsultacji, nikt nas o zdanie nie pytał. Kiedy zaś żądamy do zaopiniowania istotnych projektów, nad którymi pracuje rząd, albo postulujemy, by członkowie RDS zostali dopuszczeni do zespołu opracowującego kolejne warianty tarczy, słyszymy z rządu, że to niemożliwe, bo te prace objęte są… tajemnicą państwową – oburza się związkowiec.

Dodaje, że zapowiedziane na dzisiaj (poniedziałek 27 kwietnia) spotkanie z wicepremier Jadwigą Emilewicz zostało odwołane. – A szkoda, bo mieliśmy bardzo wiele pytań – podkreśla Gołąb. Przyznaje, że po ujawnieniu przez media przecieków dotyczących trzeciej edycji tarczy, „w szeregach związkowych zawrzało”. Zwraca uwagę, że propozycje zapisane w tarczy 3 oznaczałyby złamanie przez Polskę licznych międzynarodowych porozumień, w tym konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy i oznaczają de facto likwidację organizacji związkowych w firmach. – O łamaniu Konstytucji nie wspominam – kwituje Janusz Gołąb.

Solidarność: To oznacza wolną amerykankę na rynku pracy, przygotowujemy wielki protest!

Identycznie nastroje zapanowały w NSZZ "Solidarność". - Nie godzimy się na nieskrępowane zwolnienia zarówno indywidualne jak i grupowe, obniżanie wynagrodzenia, dysponowanie połową urlopu wypoczynkowego pracowników, zawieszanie układów zbiorowych pracy i regulaminów, przejęcie i dowolne dysponowanie zakładowymi funduszami świadczeń socjalnych – mówi Marek Lewandowski, rzecznik związku, cytując stanowisko Prezydium Zarządu Krajowego „S”, podpisane dziś przez przewodniczącego Piotra Dudę i sekretarz KK Ewę Zydorek.

- To, co zostało zaproponowane w projekcie tarczy 3, oznacza de facto wolną amerykankę na rynku pracy – grzmi Lewandowski.

„Proponowane przez Rząd zapisy tzw. trzeciej „Tarczy antykryzysowej”, to likwidacja ochronnej funkcji kodeksu pracy oraz zamach na funkcjonowanie związków zawodowych. Mówiąc wprost – to brak jakichkolwiek cywilizowanych reguł na polskim rynku pracy. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji w okresie pandemii, NSZZ „Solidarność” nie godzi się na tak drastyczne ograniczenie prawa pracowników do ochrony związków zawodowych, zwłaszcza w roku 40-lecia swojego powstania” - czytamy we wspomnianym stanowisku Prezydium KK „S”.

- Przykładem tego, jak kuriozalne są niektóre propozycje, może być choćby zakładowy fundusz świadczeń socjalnych, z którego zapomogi w „Tarczy 1” otrzymały daleko idące ulgi podatkowe, a w „Tarczy 3” fundusz ma być przejęty przez pracodawcę i tak naprawdę zlikwidowany – dodaje Lewandowski.

Zdaniem Prezydium Komisji Krajowej efektem wprowadzenia takich regulacji będzie całkowite przerzucenie skutków kryzysu wywołanego pandemią na pracowników, wbrew wcześniejszym deklaracjom o celu "Tarcz", czyli ochronie miejsc pracy.

- Dla „Solidarności” takie rozwiązania są nie do zaakceptowania. W naszej ocenie zmiany te są wprowadzane z inicjatywy i pod presją organizacji pracodawców – mówi Lewandowski.

„S” zaapelowała do posłów wywodzących się z jej szeregów o storpedowanie „tego szkodliwego projektu” oraz do prezydenta Andrzeja Dudy o jednoznaczne stanowisko i zapowiedź weta. Wezwała też rząd do dialogu i wycofania kontrowersyjnych pomysłów.

- Niezależnie od powyższego, mimo pandemii, NSZZ „Solidarność” rozpoczyna pilne przygotowania do akcji protestacyjnych – mówi Marek Lewandowski. „S” atakuje zarazem… inne związki za zbytnie uleganie pracodawcom.

Janusz Gołąb podkreśla, że wrze w szeregach wszystkich związków i istnieje ryzyko wielkich protestów społecznych w czasie pandemii. – To nie jest tak, że my nie rozumiemy powagi sytuacji. Rozumiemy i wiemy, że na czas kryzysu, gdy część przedsiębiorców zostało pozbawionych przychodów na wiele tygodni, w niektórych sytuacjach można kodeks pracy nieco uelastycznić. Ale można to zrobić wyłącznie w toku dialogu pracodawców ze związkami zawodowymi, a nie ministerialnych wrzutek zatwierdzanych nocą – podkreśla Janusz Gołąb.

Patrycja Loose, rzeczniczka Ministerstwa Rozwoju, które koordynuje prace nad kolejnymi tarczami, przyznaje, że projekt uelastycznienia przepisów dotyczących zatrudnienia w ramach tarczy 3 faktycznie wyszedł z tego resortu, ale – „nie jest to projekt resortu, tylko zbiór pomysłów, jakie napłynęły z różnych ministerstw”. – Myśmy je opracowali i zestawili, jako podmiot koordynujący. Przy tym jest to tylko propozycja różnych resortów podlegająca dalszej ocenie, na początek różne rozwiązania będą ucierane na komitecie Rady Ministrów. Dopiero w finalnej wersji projekt trafi do Rady Dialogi Społecznego – zastrzega Patrycja Loose.

Co zawiera kontrowersyjny projekt

Wszyscy pracodawcy, których obroty spadły o 15 proc. rok do roku lub 25 proc. tylko w tym roku, mogliby obniżyć wszystkim pracownikom czas pracy i przez to także wynagrodzenia o 10 proc. – bez zgody załogi i działających w firmie związków zawodowych. Wystarczy, że poinformują o tym całą załogę i okręgowego inspektora pracy. Projekt nie przewiduje, jak długo miałaby obowiązywać ta obniżka.

Pracodawcy mogliby też dowolnie wysłać wszystkich swoich pracowników na urlop do połowy ich tegorocznego wymiaru i do 30 dni urlopu zaległego z poprzednich lat bez uzyskiwania od nich zgody i z pominięciem planu urlopów.

Rząd proponuje także uproszczone zasady zwalniania lub obniżania wynagrodzenia wszystkich pracowników, w pierwszej kolejności tych, którzy mają inne źródło utrzymania, w tym emeryturę, rentę i inne świadczenia z ZUS, albo przychody z innej działalności zarobkowej, odpłatnego pełnienia funkcji lub praw majątkowych. Pracodawcy mogliby pozyskiwać takie informacje o swych pracownikach.

Pracodawca mógłby wypowiedzieć umowę pracownikowi także mailem (pracownik może się temu sprzeciwić w ciągu siedmiu dni, ale nie wstrzyma to biegu wypowiedzenia).

Przy uproszczonych zwolnieniach mają nie być stosowane przepisy o zwolnieniach grupowych, gwarantujące w firmach powyżej 20 pracowników odprawy do wysokości trzech pensji i szczegółowe zasady doboru pracowników do zwolnienia.

Propozycje dotyczą także:
- doprecyzowania pracy zdalnej, m.in. kwestia zwrotu kosztów poniesionych przez pracownika, sporządzanie ewidencji wykonywanych czynności, odpowiedzialność pracodawcy za bezpieczeństwo i higienę pracy zdalnej oraz za wypadki przy tej pracy tylko w zakresie związanym z zapewnionymi przez siebie środkami pracy lub materiałami do pracy
- pracodawca u którego wystąpił spadek obrotów i w związku z tym wystąpił istotny wzrost obciążenia funduszu wynagrodzeń może wprowadzić przestój (do – 50 proc. wynagrodzenia) lub obniżony wymiar czasu pracy, bez dofinansowania, od 6 do 12 miesięcy
- możliwość dofinansowania wynagrodzenia pracowników nieobjętych przestojem/obniżonym wymiarem czasu pracy
- możliwość udzielenia zaległego i bieżącego urlopu wypoczynkowego przez pracodawcę
- w zakresie określonym w nowych przepisach nie będzie stosowało się ustawy z dnia 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników
- zawiesza się stosowanie postanowień porozumień zbiorowych, w szczególności układów zbiorowych pracy, o których mowa w art. 9 § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, a także innych porozumień, regulaminów lub umów w zakresie gwarancji ochrony stosunku pracy, ochrony przed rozwiązaniem stosunku pracy lub jego zmianą, programów dobrowolnych odejść i innych ustaleń w tym zakresie
- zawiesza się wpłaty na ZFŚS
- wprowadza się możliwość wypowiedzenia umów o zakazie konkurencji

Co na to biznes

- Cieszy, że w kolejnej nowelizacji Tarczy Antykryzysowej, w końcu w większym stopniu zwrócono uwagę na potrzeby dostosowania prawa pracy, do obecnych kryzysowych warunków prowadzenia firm. Od początku kryzysu spowodowanego COVID-19 postulujemy korekty regulacji w sposób, który będzie efektywnie wspierał firmy w adaptacji do spowolnienia i w wychodzeniu z kryzysu poprzez zwiększenie elastyczności pracy - – mówi Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

Organizacje pracodawców wskazują na potrzebę wprowadzenia tymczasowych rozwiązań w zakresie: zmian sposobu rozliczania czasu pracy poprzez wprowadzenie tzw. kont czasu pracy i możliwości wydłużenia okresu rozliczeniowego do 24 miesięcy.

- Podkreślamy konieczność modyfikacji zasad organizacji pracy (np. czas pracy, urlopy wypoczynkowe, zmniejszenie kosztów zatrudnienia) czy większego dostępu do wsparcia finansowego. Widzimy potrzebę wydłużenia umów na czas określony ponad dotychczasowe restrykcyjne limity. Chcielibyśmy też wydłużyć możliwość zatrudnienia pracownika za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej u jednego użytkownika pod warunkiem stosowania umowy o pracę – wylicza Baczewski.

W jego ocenie, te rozwiązania mogłyby pomóc utrzymać stabilność zespołów w dłuższej perspektywie i uniknąć zwalniania pracowników w najbliższym czasie: - Pracodawcy teraz przede wszystkim walczą o to, żeby pracowników nie zwalniać i na tym powinny się skupić regulacje. Dlatego propozycje konkretnych przepisów z prawa pracy wymagają konsultacji z partnerami społecznymi, żeby uniknąć niepotrzebnych napięć w tym trudnym, zarówno dla pracowników jak i pracodawców okresie” – podkreśla ekspert.

- Pozytywnie oceniamy doprecyzowanie pewnych elementów w zakresie pracy zdalnej, przyznania pracodawcom możliwości skierowania pracowników na urlop wypoczynkowy czy zwiększenia dostępu do finansowego wsparcia miejsc pracy. Pamiętajmy, że mówimy o rozwiązaniach tymczasowych, aczkolwiek brakuje rozwiązań ułatwiających organizację pracy w okresie zmiennych uwarunkowań – dodaje Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.

Czytaj także

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ja byłbym za tym, by w ogóle czas pracy został skrócony z 8 do 6 godzin dziennie, gdyż 8 to bardzo dużo. Skrócenie powinno się zacząć od najcięższych prac (górnicy, hutnicy) a docelowo powinno być powszechne. 8-godiznny czas pracy ma już ok. 100-letnią historię i czas poczynić krok naprzód. Niektórzy głoszą, by ludzie dłużej byli aktywni zawodowo (po osiągnięciu wieku emerytalnego) - w wielu wypadkach byłoby to możliwe, gdyby czas pracy był krótszy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3