By do czegoś w życiu dojść, trzeba zajmować się tym, co się...

By do czegoś w życiu dojść, trzeba zajmować się tym, co się lubi

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Fot. Andrzej Banaś

Fot. Andrzej Banaś

Rozmowa z historykiem prof. STANISŁAWEM GRZYBOWSKIM, prawnukiem Karola Estreichera, synem prof. Konstantego Grzybowskiego, i Krystyny Estreicherówny.
Fot. Andrzej Banaś

Fot. Andrzej Banaś

Fot. Andrzej Banaś

-Pochodzi Pan Profesor ze słynnej krakowskiej rodziny. Dorastał Pan w gronie uczonych, artystów. Jaka atmosfera panowała w Pana domu?

-Pierwsze o niej wspomnienia rodziły się w mieszkaniu na placu Szczepańskim. Z tarasu mojego pokoju widać było Tatry, a w salonie rodziców schodziła się ówczesna elita.
Gościli u nas: poeta i dramaturg Ludwik Hieronim Morstin, znakomity aktor Juliusz Osterwa, poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, jej siostra Magdalena Samozwaniec, Zofia Starowieyska-Morstinowa, historycy sztuki Karol Estreicher i Tadeusz Przypkowski i inni. Bywałem w pałacu Morstinów w Pła-wowicach, gdzie wiejskie dziewczęta grywały przed gośćmi "Antygonę".

-Jak wspomina Pan Profesor lata szkolne?

-Przed wojną ukończyłem dwie klasy szkoły powszechnej. W czasie wojny Niemcy rekwirowali budynki szkolne, w pozostałych panowała ciasnota. Był czas, że mieliśmy po dwie lekcje tygodniowo: tyle, aby podyktować zadania na cały tydzień. Dużo czytaliśmy. Cóż można było robić po godzinie policyjnej?W dzień wałęsaliśmy się i tłukli ze sobą po ulicach, tak wyładowując narastającą agresję. Niemcy strzelali czasem także do dzieci. Po dziś dzień na rogu Domu Długosza pod Wawelem jest ślad kuli dla mnie przeznaczonej... Wieczorami niekiedy Osterwa deklamował u nas fragmenty "Króla-Ducha". Kazano mi wówczas iść spać, ale słuchałem z uchem pod drzwiami. Wakacje i święta spędzałem w Pławowicach, gdzie ukrywający się Arnold Szyfman uczył nas gry i deklamacji.

- Najtragiczniejsze wydarzenie dla Pana Profesora z czasów wojny?

- Oczywiście męczeńska śmierć dziadka Stanisława Estreichera w Sachsenhausen. Wysiedleni z placu Szczepańskiego, przeżyliśmy okupację w mieszkaniu dziadków na Sobieskiego. Przeżywaliśmy upadek ukochanej Francji, bohaterstwo niedocenianej początkowo Anglii, śmierć kolejnej nadziei - Sikorskiego. Później echa powstania warszawskiego. Matka z ramienia RGO kierowała pomocą dla wszystkich aktorów. Pamiętam wizytę Ludwika Solskiego, ale i odwiedziny pięknej aktorki, która zaczęła nam śpiewać piosenki powstańcze - wpierw "Hej, chłopcy, bagnet na broń", potem "Marsz Mokotowa", lecz płacz nie pozwolił jej dokończyć. Ten wybuch płaczu, lepiej niż cokolwiek innego, ukazał nam tragedię powstania.

- Jak wyglądała codzienność po wyzwoleniu?

- Byliśmy wówczas wszyscy jakby na rozdrożu. Polacy winni godzić romantyzm powstańczy z realizmem pozytywistycznym, a to wówczas było szczególnie trudne. Żołnierze sowieccy byli różni. Zapamiętałem dobrze tych, którzy otworzyli rosyjską piosenką sezon w Teatrze Słowackiego, źle sowieckich szoferów, którzy uwielbiali strącać rowerzystów do rowu. Gorsi czasem byli swoi. W Gimnazjum Sobieskiego było wiele młodzieży antykomunistycznej. Często przy maturze oblewano kandydatów na teologię - pilnował tego zawsze partyjny delegat z kuratorium. U nas dyrektor wybronił dwóch. Trzeci - Romek Kotlarz - zdał maturę we wrześniu, skończył teologię i zmarł po demonstracjach w Radomiu, w których brał udział, ciężko pobity przez ubeków. Dziś jest kandydatem na ołtarze. Inny natomiast, sierota wojenny znajdujący się w ciężkiej sytuacji materialnej, zgodził się pójść na studia prawnicze. Został prokuratorem wojskowym. Nie wytrzymał, strzelił sobie w łeb. Ofiarami byli nie tylko ci, których prześladował ustrój, alei i ci, których wciągał w swoje tryby.
1 »

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ciekawy ? (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Wesolych i Zdrowych Swiat Panu Profesorowi
Zycze.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krakuska (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Pomyślności Panie Profesorze

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo