"Bycza Krew", to ładnie brzmi

Redakcja
- Przyjechaliście na PaKĘ po raz pierwszy, a sięgnęliście po I nagrodę i nagrodę publiczności.

- mówi BOGNA CZERWIŃSKA, dyrygent gdańskiego Kabaretu Egri Bikaver Ensemble

   - To ogromne wyróżnienie. Absolutnie nie spodziewaliśmy się takiego werdyktu.
   - Wszyscy jesteście studentami?
   - W większości tak. Kilka osób jest świeżo upieczonymi absolwentami. Jednak wszyscy jesteśmy związani z Gdańskiem. Mamy dwóch zawodowych muzyków pianistów w zespole: Pawła, który aranżuje utwory na nasz skład, i mnie. Są też dwie osoby z podstawowym wykształceniem muzycznym. Warto dodać, że nasz konferansjer Karol Meissner jest carillonistą miejskim - gra na dzwonach w gdańskim ratuszu.
   - Jak zaczęła się historia Egri Bikaver Ensemble?
   - Jesteśmy z różnych gdańskich uczelni, a poznaliśmy się w Duszpasterstwie Akademickim u oo. dominikanów. Dwa lata temu, na jednym z wyjazdów z duszpasterstwem, zaczęliśmy spontanicznie bawić się pustymi butelkami po winie; napełnialiśmy je wodą, próbowaliśmy grać. Efekty były bardzo ciekawe. I tak uformował się pierwszy skład. Z początku graliśmy tylko kilka piosenek w gronie znajomych, ale oczywiście ten repertuar stopniowo się poszerzał.
   - Jakie były Wasze początki estradowe?
   - Punktem zwrotnym był dla nas gościnny występ na Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów i Kabaretów Studenckich "Wyjście z Cienia" w Gdańsku w listopadzie 2004 r. Mieliśmy już wtedy za sobą występy na scenie, ale sprowadzały się one do prezentacji muzyki z wykorzystaniem butelek. Dopiero pół roku temu na "Wyjściu z Cienia" po raz pierwszy dodaliśmy do tego sporą porcję gagów i konferansjerkę o humorystycznym rysie. Po prezentacji jury gorąco zachęcało nas do dalszych występów. To właśnie wtedy po raz pierwszy padło słowo - kabaret. Byliśmy zaszokowani - wcześniej nie myśleliśmy o sobie w ten sposób. Zdecydowaliśmy, że spróbujemy naszych sił na PaCE.
   - Skąd nazwa Egri Bikaver?
   - Pamiętnego wieczoru piliśmy właśnie węgierskie wina egri bikaver. To one nas natchnęły, nie było więc wątpliwości, że "Bycza Krew" stanie się naszą nazwą. A poza tym ładnie brzmi.
   - Podobno daliście koncert na krakowskim Rynku...
   - Naszą wielką pasją jest granie na ulicy. W zeszłym roku odbyliśmy trzytygodniowe tournée po Europie. To była wspaniała przygoda - zwiedziliśmy całą Europę i jeszcze zarobiliśmy. To świetny happening, dający nam i naszym słuchaczom mnóstwo radości, pozwalający na bliski z nimi kontakt.
Rozmawiała:
BARBARA ORZECHOWSKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie