Był dla mnie jak ojciec

Był dla mnie jak ojciec

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

papaletif.jpg
Rozmowa z arcybiskupem Kanundowi Emery Kabongo, drugim sekretarzem Jana Pawła II w latach 1982-1987
papaletif.jpg

- Kiedy Ksiądz Arcybiskup spotkał Jana Pawła II?

   - We wrześniu 1970 r. przyjechałem na studia do Rzymu. Studiowałem prawo kanoniczne na uniwersytecie Urbanianum, gdzie uzyskałem tytuł doktora. Uczęszczałem również na zajęcia w Papieskiej Akademii Dyplomatycznej. W 1974 r. zostałem wysłany do pracy w nuncjaturze w Korei. W roku 1977 zostałem przeniesiony do Brazylii, gdzie przebywałem przez cztery lata; właśnie tam spotkałem po raz pierwszy Pawła II.
   - Jak wyglądało pierwsze spotkanie?
   - Ojciec Święty zamieszkał w nuncjaturze, gdzie mogliśmy z nim porozmawiać, oraz zjeść wspólny posiłek. To było dla mnie ogromne przeżycie, gdyż wcześniej widywałem go tylko w telewizji. Po roku zostałem przeniesiony z Brazylii do pracy w Watykanie w Sekretariacie Stanu. 11 lutego 1982 roku Ojciec Święty mianował mnie swoim drugim sekretarzem. Otrzymałem taką łaskę, której w najśmielszych marzeniach nie mogłem sobie wyobrazić. To, że Ojciec Święty wybrał na swojego sekretarza Afrykańczyka, było wielkim gestem w stronę całego kontynentu.
   - Jak długo pełnił Ekscelencja tę funkcję?
   - Do grudnia 1987 roku. W styczniu 1988 r. zostałem konsekrowany na biskupa i na 15 lat powróciłem do Konga. Czas, kiedy byłem sekretarzem Jana Pawła II, zaliczam do najpiękniejszych okresów mojego życia. Razem z siostrami, ówczesnym prałatem Stanisławem Dziwiszem tworzyliśmy jedną rodzinę. Papież był dla mnie bardzo życzliwy i serdeczny. Można z nim było porozmawiać jak z ojcem.
   - Co z tamtych lat szczególnie zapadło Ekscelencji w pamięć?
   - Ogromnym przeżyciem było jedno ze spotkań z Ojcem Świętym, na które przybył mój 70-letni tato. Miał możliwość porozmawiania z Janem Pawłem II. Mówili po francusku - papież znał ten język bardzo dobrze. Po spotkaniu mój ojciec powiedział o Janie Pawle II: "Ten człowiek ma bardzo dobre serce". W Afryce takie słowa oznaczają największy komplement.
   - Czego Ekscelencja nauczył się w ciągu lat spędzonych przy Janie Pawle II?
   - Przede wszystkim Ojciec Święty pokazał mi, jak być dobrym pasterzem i jak kochać każdego człowieka.
   - Czy Ksiądz Arcybiskup próbował mówić po polsku?
   - Uczyłem się. Brałem lekcje u ks. Stanisława i polskich sióstr. Nie było to łatwe. Najpierw nauczyłem sie pozdrowienia: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Pamiętam pierwszą mszę św., którą odprawiałam po polsku - zmęczyłem się w kaplicy bardziej niż podczas porannej gimnastyki.
   - Czy Ekscelencji smakowały polskie posiłki?
   - W papieskim apartamencie nie było wyłącznie polskich potraw; obowiązywała kuchnia międzynarodowa. Siostry przygotowywały posiłki, uwzględniając przyzwyczajenia zapraszanych gości.
   - Czy Ksiądz był w Polsce?
   - Dwukrotnie. Pierwszy raz podczas pielgrzymki z Ojcem Świętym, a drugi - już jako arcybiskup. Odwiedziłem wtedy miejsca związane z Janem Pawłem II: Kraków, Częstochowę, Wadowice. Nie byłem niestety w Niegowici, w której rozpoczynał swą kapłańską drogę i o której pisze w testamencie. Dziękuję, że ksiądz mnie zaprasza do Niegowici, myślę, że jeśli Bóg da, moglibyśmy się tam razem wybrać, aby się pomodlić w tej wiejskiej parafii przed obrazem Matki Bożej Wniebowziętej.
   - Kiedy Ekscelencja powrócił z Konga do Watykanu?
   - Przed trzema laty. Jestem teraz kanonikiem w Bazylice św. Piotra. Mam przez to sposobność - co uważam za ogromną łaskę - być tutaj w tak ważnym okresie, gdy toczy się proces beatyfikacyjny, w którym jestem również świadkiem. Codziennie idę do grobu Jana Pawła II, by się modlić. Ci, którzy mnie rozpoznają jako byłego sekretarza Ojca Świętego, proszą o błogosławieństwo w imieniu papieża. Mówię im: "Idźcie na audiencję, przecież Ojciec Święty jest w Watykanie". "Ale my chcemy błogosławieństwa w imieniu Jana Pawła II, a poprzez bliskość, jaka was łączyła, czujemy również jego obecność" - odpowiadają. Zawsze mnie to wzrusza.
   - W jakich okolicznościach widział arcybiskup Jana Pawła II po raz ostatni?
   - Spotykałem Ojca Świętego, ilekroć przyjeżdżałem do Watykanu. Ksiądz Stanisław zawsze pozwalał mi odbyć takie spotkania. Szczególnie jestem mu wdzięczny za to, że zaprosił mnie 2 kwietnia (w dniu śmierci papieża) około godz. 13 do apartamentu Ojca Świętego. Mogłem pożegnać się z Janem Pawłem II. Uklękłem przy łóżku i całowałem jego dłoń. A on mocno uścisnął moją rękę.
   - Co Ekscelencja wówczas myślał?
   - Nic nie myślałem. Płakałem jak dziecko. Umierał ktoś, kogo bardzo kochałem, mój Ojciec.
   - Zbliża się Boże Narodzenie i Nowy Rok. Po raz pierwszy nie będzie z nami Jana Pawła II. Co chciałby arcybiskup powiedzieć Polakom?
   - Tak jak wszyscy wierzę, że On jest święty. On zawsze był świętym. Mamy nowego następcę świętego Piotra - Benedykta XVI, który prowadzi nas wszystkich tą sama drogą, którą wytyczył nam Jan Paweł II. Z tym papieżem jesteśmy pewni tej drogi. Zresztą na pewno Sługa Boży Jan Paweł II swoim wstawiennictwem wspiera nas, byśmy z niej nie zeszli. To droga przede wszystkim miłości do Boga i do drugiego człowieka, wierności doktrynie Kościoła. Janie Pawle II, pomagaj nam, a miej w sposób szczególny w swojej opiece wszystkich, którzy cierpią i potrzebują pomocy.
Rozmawiał
ks. JarosŁaw Cielecki

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo