Był dla mnie wzorem...

Był dla mnie wzorem...

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Jerzy Biechoński Fot. ze zbiorów Włodzimierza Nowaka

Jerzy Biechoński Fot. ze zbiorów Włodzimierza Nowaka

W czasie II wojny światowej był jedną z najbardziej znaczących postaci ruchu oporu na terenie Proszowic i okolicy. W mieście nad Szreniawą doczekał się co prawda swojej ulicy, ale wiedza o nim - podobnie jak o wielu innych aktywnych wówczas żołnierzach Armii Krajowej - jest stosunkowo niewielka.
Jerzy Biechoński Fot. ze zbiorów Włodzimierza Nowaka

Jerzy Biechoński Fot. ze zbiorów Włodzimierza Nowaka

Jerzy Biechoński Fot. ze zbiorów Włodzimierza Nowaka

W 67. rocznicę wkroczenia do Proszowic partyzantów AK Jerzego Biechońskiego wspomina Włodzimierz Nowak

W 67. rocznicę proklamowania Rzeczpospolitej Partyzanckiej, o Jerzym Biechońskim rozmawiamy z jego kuzynem, Włodzimierzem Nowakiem, na co dzień przewodniczącym Zarządu Szkolnego Związku Sportowego w Krakowie. - Wypowiadając się na temat Biechońskiego, zwykle mówię o nim jako o swoim wujku. Wynikało to z różnicy wieku między nami. Jurek był ode mnie 19 lat starszy. Był jednak synem najstarszej siostry mojego ojca, a zatem w rzeczywistości kuzynem - wspomina nasz rozmówca.

Proszowianin z urodzenia



Nazwisko Biechoński w Proszowicach miewało spore znaczenie. Indeks zamieszczony na końcu monografii "Proszowice. Zarys dziejów do roku 1939" wymienia aż dziewięć osób noszących to nazwisko. Rodzice Jerzego Biechońskiego nie byli jednak osobami, które w przedwojennych Proszowicach odgrywałyby istotną rolę. Ojciec Edmund prowadził przed wojną sklep, matka była krawcową. Dom Biechońskich mieścił się na tzw. Parceli. Jerzy miał brata Henryka, który zmarł jeszcze przed wybuchem II wojny, oraz trzy siostry. Jedna z nich, Helena, żyje do dzisiaj (ma 91 lat) i mieszka w Wałbrzychu.

Późniejszy żołnierz urodził się 13 kwietnia 1918 roku, a wspominamy o tej dacie nie tylko z kronikarskiego obowiązku. Na grobie Biechońskiego na cmentarzu w Proszowicach wpisano jako datę urodzenia 17 kwietnia. - Nie wiem, skąd wziął się ten błąd. Na wszystkich dokumentach Jurka widnieje bowiem jako data urodzenia 13 kwietnia - mówi Włodzimierz Nowak.

Zima w lesie



Jerzy Biechoński ukończył w Proszowicach szkołę powszechną, po czym rozpoczął naukę w Państwowej Szkole Przemysłowej im. Stanisława Staszica. W roku 1939 został absolwentem wydziału chemii. Do dzisiaj zachowało się jego końcowe świadectwo, na którym przeważają oceny bardzo dobre i dobre. Po ukończeniu szkoły trafił do obozu przysposobienia wojskowego pod Łomżą. - Tam zastał go wybuch wojny. Po napadzie na Polskę Związku Radzieckiego trafił w ręce Rosjan i został wywieziony do Kazachstanu. Wspominał potem, że wraz z innymi zostali pozostawieni nieomal sami sobie w lesie. Aby przeżyć, musieli kopać ziemianki. Twierdził, że jeszcze jednej zimy w takich warunkach na pewno by nie przeżył - mówi Nowak.

Wiosną 1940 roku grupa polskich więźniów została jednak przekazana Niemcom, najprawdopodobniej na zasadzie wymiany. - Jurek i inni zostali wywiezieni do Niemiec i pracowali w gospodarstwach rolnych pod Hamburgiem - słyszymy. Zachowało się kilka listów, które Biechoński pisał z Niemiec do rodziny. "Nieraz chciałbym sobie uzmysłowić, jak wy tam teraz żyjecie. Często widzę w gazecie fotografie z Krakowa i teraz dopiero uzmysławiam sobie, jakie to wszystko drogie jest, tylko że jakieś inne. Dla wielu w niewoli przyszło zrozumienie czym jest miejsce, gdzie człowiek sie urodził i żył" - czytamy w liście z maja 1940 roku. Wyraził w nim również nadzieję, że rychło spotka się z rodziną. Rodzice podjęli bowiem starania, by syna sprowadzić do Polski. Pierwsza próba była nieudana. Polegała na wymianie pracowników. W zamian za Biechońskiego do Hamburga miał jechać kto inny. Udało się nawet znaleźć czterech chętnych, którzy wzięli pieniądze, ale nigdy na miejsce nie dotarli. Wtedy postanowiono spróbować innego sposobu. Biechoński dostał z domu list z zawiadomieniem, że jego ojciec jest ciężko chory. Na tej podstawie Niemcy udzielili mu przepustki. Nietrudno się domyślić, że nigdy już do pracy w Niemczech nie wrócił.

Podchorąży Biechoński


« 2

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

Kraków czy Warszawa? Odróżnisz je bez problemu? [QUIZ]

Kraków czy Warszawa? Odróżnisz je bez problemu? [QUIZ]

OSOBOWOŚĆ ROKU 2018 | Kto zasługuje na ten tytuł?

OSOBOWOŚĆ ROKU 2018 | Kto zasługuje na ten tytuł?

Ogłoszenia matrymonialne z dawnych lat

Ogłoszenia matrymonialne z dawnych lat

Magda Gessler odpadnie przy pierwszym pytaniu. A Ty? Sprawdź, czy jesz po krakowsku [QUIZ]

Magda Gessler odpadnie przy pierwszym pytaniu. A Ty? Sprawdź, czy jesz po krakowsku [QUIZ]