Był korek, bo maratończycy nie chcą biegać po lesie

Anna AgaciakZaktualizowano 
FOT. ANNA KACZMARZ
ROZMOWA KRONIKI. Krzysztof Kowal, dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej (ZIS) o paraliżu miasta podczas niedzielnego półmaratonu PZU Cracovia

– Kierowcy stali w gigantycznych korkach, nie wiedzieli, jak dojechać do celu. Czy trasa biegu musiała być wytyczona przez główne ulice Krakowa ?

– To była znakomita impreza i promocja miasta. Wszystko właśnie dlatego, że odbywała się w centrum Krakowa, m.in. w Rynku, na ulicach: Grodzkiej, Piłsudskiego, Alejach Trzech Wieszczów, Konopnickiej, rondzie Matecznego. Trudno przecież na maratonie „puścić” uczestników po lesie.

– Dlaczego? Mamy piękne lasy miejskie. I byłoby zdrowiej.

– Pozostawiam to bez komentarza. Opieram się na badaniach, z których wynika, że ludzie chcą biegać w mieście, a nie po lesie. To nie są biegi przełajowe. Nie możemy też wysłać ich, aby biegali dookoła Rynku. Oni muszą pokonać 21 kilometrów.

– Ale doszło do paraliżu połowy miasta. Czy nie widzi Pan w tym nic niepokojącego?

– Przy takich imprezach zawsze są utrudnienia. Kraków nie jest wyjątkowy, to dzieje się na całym świecie. Zresztą przed imprezą mieszkańcy zostali poinformowani o niedzielnych utrudnieniach drogowych.

– Z tą informacją chyba najlepiej nie było. Na elektronicznych tablicach nie pojawiły się żadne komunikaty ostrzegające. Zabrakło też tablic kierujących na objazdy. Policja nie zawsze pomagała.

– Zorganizowaliśmy konferencję prasową. Informacje były na stronach internetowych ZIS i Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Lepszej informacji nie mogło być.

– A tymczasem niektórzy pracownicy AGH nie dojechali na wykłady i studenci nie mieli zajęć.

­­– To nie jest argument. Gdyby było tak jak pani mówi, to w tym mieście nie udałoby się nic zrobić. Zawsze coś komuś przeszkadza. To szukanie dziury w całym. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby każdy wiedział, że w tym dniu odbywa się maraton.

– Czyli nie wyciągniecie wniosków i w przyszłym roku maraton odbędzie się w tymi samym ulicami?

– Organizację ruchu zatwierdziła policja oraz zarządca drogi, w tym wypadku ZIKiT. Jeśli to za mało, postaramy się, aby w przyszlym roku lepiej poinformować mieszkańców.

­– Czy tej imprezy nie można przesunąć o tydzień wcześniej? Niedziela była ostatnim wolnym dniem przed dniem Wszystkich Świętych. Krakowianie chcieli posprzątać groby...

– Na całym świecie takie imprezy organizuje się w niedziele. A co do sprzątania w świąteczny dzień, to niekatolickie wychowanie. Jeśli miałbym sprzątać na cmentarzu, zrobiłbym to w sobotę.

– Przecież dla wielu osób sobota to dzień roboczy. Po ciemku mają sprzątać?

– Mogę pani obiecać, że przygotowując przyszłoroczny maraton weźmiemy te argumenty pod uwagę.

anna.agaciak@dziennik.krakow.pl

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Materiał oryginalny: Był korek, bo maratończycy nie chcą biegać po lesie - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3