Cały ten zgiełk. Być szczęśliwym, gdy uderzył rak? Niełatwe ale możliwe.

Liliana Sonik
Rośnie liczba zachorowań na raka. Nie będę przytaczać cyfr, bo łatwo je znaleźć. Nie będę też wymieniać przyczyn. Wszystkiego można się dowiedzieć z książki „Jak aktywnie żyć z nowotworem”. To poradnik napisany przez naukowców i praktyków medycyny onkologicznej, hematologii, nefrologii, rehabilitacji medycznej, dietetyki, kinezjologii, biochemii, fizjopatologii, oraz pewnego mistrza świata i pewnego pacjenta. Tłumaczą czym jest rak i co robić, gdy nas dopadnie.

FLESZ - 4 mln dawek szczepionki Pfizera wkrótce trafi do Polski

Adresatami są chorzy i ich bliscy. Jak czytam w tekście profesorów Artura Jurczyszyna i Piotra J. Majchera „nie choruje sam pacjent, ale też jego najbliżsi, zazwyczaj całe rodziny”. Rak powoli staje się chorobą przewlekłą. Po wszystkich chemioterapiach, naświetlaniach, chirurgii i innych budzących grozę procedurach, chory zdrowieje przez lata. A jeśli nawet nie zdrowieje definitywnie, to żyje. I fajnie byłoby, żeby życie sprawiało mu radość. Autorzy podręcznika piszą jak wrócić do normalnych zajęć, zachować siły, sprawność i radość życia.

Czytelnik pomyśli, że fantazjuję. W żadnym wypadku! Śmiertelna choroba wcale nie musi być śmiertelna, a nawet potrafi uczyć… szczęścia. Zabiegani, skłopotani, przejmujący się sprawami drugorzędnymi, po szoku jakim jest doświadczenie raka, mają inne spojrzenie na świat. Wszystko cieszy podwójnie: kogo dręczył pracoholizm, ten musi wyhamować, kto się złościł, że go nie stać na różne przyjemności, odkryje zachwyt pięknem świata, kogo prześladowało zniechęcenie, zazdrość, czy inne złe emocje, ten dostrzega wartość przyjaźni i ludzkiej życzliwości. Trudno cieszyć się życiem, gdy wszystko boli, a nastrój sięga dna, ale i na to są na to sposoby. Lekarze o nich mówią, ale umęczony chory niewiele z przekazu zapamięta. Warto zatem sięgnąć po poradnik.

Pacjentem, który opisuje swą przygodę z nieuleczalną ale zaleczalną chorobą tkanki krwiotwórczej, jest Jacek Papież. Jak często przy szpiczaku, diagnoza przyszła późno i ‘złe komórki’ zdążyły zrobić swoje. W kręgosłupie pojawiły się złamania, a nerki odmówiły posłuszeństwa. Po pierwszym etapie leczenia przyszedł przeszczep w warszawskiej Klinice Hematologii, bo tylko tam u dializowanego 3 razy w tygodniu pacjenta można było przeprowadzić przeszczep szpiku. Nie znajdziemy opisu wszystkich dolegliwości z tym związanych, choć jest ich sporo i co tu dużo mówić, są okropne. Ale udało się. Po pół roku pan Jacek zaczął jeździć na rowerze, a wkrótce potem – cały czas dializowany – pojechał z kolegami do Alicante w Hiszpanii.

Jak się okazało można być gościnnie dializowanym we wszystkich państwach Unii więc pan Jacek odwiedził też Włochy i Holandię. Centrum Leczenia szpiczaka, znajomi i rodzina cały ten czas składali się na nierefundowane przez NFZ filtry zatrzymujące patologiczne białka i -po półtora roku - nerki znów podjęły pracę. Nie tylko filtry za tym stały ale całe nastawienie pacjenta, który jeździ na nartach, będąc przekonanym o efektach leczenia zimnem z zapałem morsuje, chodzi po górach i uprawia nordic walking. Dzięki staraniom Olgi Czerwińskiej z AWF i prof. Jurczyszyna kurs dla pacjentów prowadził mistrz świata – Jakub Deląg. A potem? Po 3 latach walki z chorobą – pisze pan Jacek – „stojąc na Kasprowym Wierchu i przypinając narty płakałem ze szczęścia”.

Czyż nie jest to świetna opowieść? Mam jeszcze drugą wspaniałą opowieść o lekarzach, którzy poza ‘etatową’ pracą organizują wykłady, kursy i książki dla pacjentów. Najczęściej robią to za darmo albo za pół darmo. Gdy człowiek sobie to uświadomi, bardziej optymistycznie patrzy na świat.

I jeszcze trzecia wiadomość. Dziennik Polski robi teraz plebiscyt na osobowość roku w kategorii nauka. Odkrywamy wspaniałych ludzi. Nie znamy ich, bo pochłonięci robotą nie gwiazdorzą. Jednak notki informacyjne są zbyt lakoniczne. Mam nadzieję, że czytelnicy będą na tych łamach mogli o nich przeczytać coś więcej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie