Cały ten zgiełk. Nieodparta potęga wzruszeń

Liliana Sonik
Komentatorzy, dziennikarze, politycy, celebryci coraz częściej – i z wielkim przekonaniem - wypowiadają się w sprawach, o których mają pojęcie blade. Żyjemy w cywilizacji instant – ma być gotowe natychmiast i "rozpuszczalne". Czyli łatwo przyswajalne, bez komplikacji, bez niuansów, bez wątpliwości.

Pomyślałam, że nie mogę być gorsza. Ten felieton będzie trochę o tym na czym się kompletnie nie znam; podobnie jak większość z Państwa. Też się nie znacie ale – jak ja - najpewniej uważacie, że elektrowstrząsy są zabiegiem okrutnym, stosowanym dawno temu wobec nieszczęsnych pacjentów psychiatrycznych.

A gdyby takie przekonanie było bujdą?

Znany psychiatra, profesor nauk medycznych, pisze: „Metoda leczenia niefortunnie nazywana elektrowstrząsami EW, jest najskuteczniejszą i jedną z najbezpieczniejszych form leczenia w psychiatrii. Obserwowanie tego, jak bardzo ciężko chorzy ludzie, pozbawieni jakiegokolwiek kontaktu z otoczeniem, niejedzący, niemówiący, wracają do życia dosłownie w ciągu kilkunastu minut jest zupełnie niezwykłym przeżyciem. To, nie boję się tego słowa, cud który dzieje się na moich oczach.

W ciągu ostatnich 34 lat zrobiłem kilkanaście tysięcy zabiegów EW, tylko w ubiegłym roku około 1000 (nie robiłem ich sam, ale byłem obecny). Nigdy nie spotkałem po EW poważnych problemów, natomiast cudownych ozdrowień widziałem mnóstwo.”

Otoczona złą sławą i podłą aurą metoda okazuje się być skuteczna i bezpieczna. Oczywiście nie jest moją intencją reklamowanie elektrowstrząsów. Interesujące jest coś innego, a mianowicie proces w wyniku którego ludzie we wszystkich chyba zakątkach globu panicznie się boją tego zabiegu. Głównym winowajcą globalnego przekłamania jest stary i doskonały (to znaczy świetnie zrobiony) „Lot nad kukułczym gniazdem”.

Film Miloša Formana jest już stareńki, bo powstał w roku 1975. Zdobył 6 Oscarów i 26 innych nagród. Ale co ważniejsze, jeszcze teraz, prawie pół wieku od tamtego czasu, zajmuje 18 miejsce na stale aktualizowanej liście 250 najlepszych filmów, jakie zrobiono od początków kinematografii. Któż bowiem może pozostać obojętny wobec losu bohatera [wspaniała kreacja Jacka Nicholsona] który w szpitalu psychiatrycznym zmienia się z wesołego zawadiaki w osowiałego, obojętnego na wszystko człowieka pozbawionego uczuć i intelektu. Trudno się dziwić, skoro poddano go lobotomii, czyli wycięto mu fragment mózgu.

Manipulacyjna siła obrazu sprawia jednak, że winą za odarcie bohatera z człowieczeństwa obarczamy wcale nie skalpel, tylko nieszczęsne elektrowstrząsy. Wrogość wobec psychiatrii prezentowali wcześniej Herbert Marcuse i Michel Foucault w swoich dekonstrukcjach. Film padł więc na przygotowany grunt. Zobaczyły go miliony ludzi. I mamy pasztet.

Sentymentalizm jest wrogiem rozumu, a czasy robią się bardzo sentymentalne. Utalentowany mówca, albo rozmówca, a zwłaszcza artysta, potrafią utwierdzić nas w absurdalnych opiniach tak skutecznie, że damy się pokroić za przekonania będące bajeczką z mchu i paproci.

Raz jeszcze zacytuję psychiatrę, który wojuje z mułem pozostawionym w świadomości zbiorowej przez film sprzed pół wieku. Pisze on: „Do pewnego stopnia całe moje życie upływa pod znakiem prostowania tego nieporozumienia. Coś w rodzaju sprawy Dreyfusa. Zawsze myślałem, że z tym zdążę, a teraz zaczynam się bać, że nie. Nie jestem fanem zabiegów EW dlatego, że lubię przepuszczać ludziom (słaby) prąd przez głowę, tylko dlatego, że tak wielu osobom ten prąd uratował życie!”

Życie społeczne w krajach Zachodu powoli zamienia się w konkurs emocji. Wygrywa koncepcja najbardziej łzawa i wzruszająca. A nauka? Nauki społeczne dawno się tej tendencji dały ponieść i podporządkować. Niełatwo się przeciwstawić, bo cóż mogą chłodne argumenty logiczne wobec potęgi wzruszeń?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Lewandowski i Szczęsny zatrzymają Argentynę?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie