Cel: 80 procent Polaków sięgających po książki

Cel: 80 procent Polaków sięgających po książki

URSZULA WOLAK, ŁUKASZ GAZUR

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Wkrótce mamy więcej czytać FOT. WOJCIECH MATUSIK

Wkrótce mamy więcej czytać FOT. WOJCIECH MATUSIK

Miliard złotych. Tyle będzie wynosił budżet projektu Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa na lata 2014-2020, którego założenia przedstawił podczas 17. Targów Książki w Krakowie minister kultury, Bogdan Zdrojewski. 650 mln zł będzie pochodziło z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a 350 mln m.in. z budżetów samorządów terytorialnych.
Wkrótce mamy więcej czytać FOT. WOJCIECH MATUSIK

Wkrótce mamy więcej czytać FOT. WOJCIECH MATUSIK

Wkrótce mamy więcej czytać FOT. WOJCIECH MATUSIK

LITERATURA. Będą pieniądze na biblioteki i promowanie czytelnictwa

Celem projektu jest zwiększenie czytelnictwa i sprzedaży książek. W ramach programu planowana jest budowa całkiem nowych bibliotek i modernizacja tych, które już istnieją.



- Zakończyliśmy podłączanie wszystkich bibliotek w miejscowościach do 15 tysięcy mieszkańców do szerokiego pasma internetu - twierdzi minister Bogdan Zdrojewski.


Do tego dojdą jeszcze inne działania mające promować czytelnictwo poprzez dofinansowanie różnych wydarzeń literackich. Program obejmuje także szkolenie księgarzy i bibliotekarzy.


Całkowitą nowością w projekcie jest dotowanie pozarządowych, działających w małych miejscowościach organizacji, a nie instytucji samorządowych. - Trzeba przypomnieć, że w programach promocji czytelnictwa organizacje pozarządowe stanowią połowę naszych partnerów we wspomaganiu promocji czytelnictwa - mówi minister Zdrojewski.


Grzegorz Gauden, dyrektor Instytutu Książki, zaznacza, że w interesie polskiej gospodarki jest wydanie jak największej ilości pieniędzy na to, by ludzie zaczęli czytać książki. - Inaczej będziemy zdolni jedynie montować lodówki - mówi.


Według danych 61 proc. Polaków czyta mniej niż jedną książkę rocznie. - Chciałbym, by finał programu przewidzianego na lata 2014 - 2020 zakończył się wynikiem Skandynawii, gdzie po książki sięga 80 procent społeczeństwa - zaznacza Gauden.


Dodaje, że konieczna jest także zmiana systemu edukacji, bo to w gruncie rzeczy w latach szkolnych kształtują się nawyki czytelnicze i chęć kontaktu z książką. Apeluje więc o to, by program nie był realizowany jedynie przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale także przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.


- Inaczej nigdy nie wyjdziemy z zaklętego kręgu, w którym społeczeństwo nie czyta książek. W wyniku tego jest tak mało kreatywne, że nigdy nie będzie równorzędnym partnerem ekonomicznym Zachodu - podkreśla.


Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, mówi, że ten projekt to doskonała wiadomość. Podkreśla, że fakt, iż program ma rangę "narodowego" i "rządowego", zasługuje na uwagę. Pokazuje bowiem, jak istotnym zagadnieniem jest walka o wzrost czytelnictwa. Dyrektora ucieszyła też informacja, że więcej pieniędzy trafi na zakupy nowości książkowych.


- Oczywiście wszystko, co usłyszeliśmy, to założenia. Czekam na szczegółowe rozwiązania. Warto zauważyć, że minister dużą rolę przykłada do rozwoju bibliotek w miastach do 15 tys. mieszkańców. To oczywiście ważne, ale mam nadzieję, że nie znaczy, iż w niedługim czasie w małych miejscowościach będziemy mieli nowoczesne i zmodernizowane biblioteki, które daleko w tyle pozostawią te z większych miast - mówi Woźniakiewicz.

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Podatnik Polski (gość)

Zgłoś naruszenie treści

A ja mam nadzieję że pieniądze te nie pójdą głównie do kieszeni agencji reklamowych które nakręcą kolejne spoty/klipy. Problem tkwi moim zdaniem w dostępności książek, jak się chce porównywać...rozwiń całość

A ja mam nadzieję że pieniądze te nie pójdą głównie do kieszeni agencji reklamowych które nakręcą kolejne spoty/klipy. Problem tkwi moim zdaniem w dostępności książek, jak się chce porównywać biedaków (Polska) z bogatymi(Skandynawia)to trzeba również wspominać o dochodach jakie w większości osiągają mieszkańcy tych krajów (nie elitka). W przeciwnym razie jest to głupie i nieuczciwe panie Gauden.zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo