Chciałbym się pokazać

BD
Udostępnij:
Łukasz Wichniarz:

   Podczas gier kontrolnych na pierwszych treningach wychowanek KKS Poznań imponował rzutami za trzy punkty. Sympatyczny zawodnik sam potwierdza, że rzuty zza linii 6,25 cm są jego mocną stroną. Z Łukaszem rozmawialiśmy bezpośrednio po wyczerpującym, dwugodzinnym treningu, podczas którego trener Grzegorz Markowicz nie stosował taryfy ulgowej wobec żadnego zawodnika.
    - Powiedz coś o sobie kibicom koszykówki w Tarnowie.
   - W tym roku kończę 20 lat. Największy mój sukces to brązowy medal Mistrzostw Polski kadetów z zespołem z Poznania. Oprócz tego przeszedłem wszystkie szczeble kadry. Najpierw byli kadeci, następnie "młodzieżówka", a w ostatnim czasie nawet kadra B seniorów. Poza tym cały czas grałem
w pierwszoligowym zespole KKS Poznań.
   - Jak wyglądała przygoda
z reprezentacją?
   - Dwa lata temu z kadrą juniorów dotarliśmy do eliminacji Mistrzostw Europy. Eliminacje wygraliśmy bez porażki, pokonując pięć zespołów. W półfinałach trafiliśmy do mocnej grupy. Byli tam Francuzi, którzy potem zdobyli złoty medal, Słowenia, która była czwarta. Dodatkowo zabrakło nam w decydujących meczach Szymona Szewczyka, który był nie do zastąpienia na deskach.
   - Skąd pomysł, żeby przyjechać do Tarnowa?
   - Przyjechałem, żeby pokazać się i zaistnieć. Nie ukrywam, że chciałbym zostać. Jest tu młody, ciekawy skład, fajna atmosfera.
   - Co jest najmocniejszą stroną Łukasza Wichniarza na parkiecie?
   - Wydaje mi się, że rzut za trzy punkty. Nieźle też potrafię penetrować strefę podkoszową.
   - A jak z grą w obronie?
   - Chyba nie najgorzej. Nad wszystkim jednak trzeba pracować.
(BD)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie