Chór Polskiego Radia - reaktywacja

AGNIESZKA MALATYŃSKA-STANKIEWICZ
Udostępnij:
MUZYKA. 24 śpiewaków na stałych kontraktach z ubezpieczeniem, regularne próby średnio cztery razy w tygodniu, zaplanowanych 6 cykli koncertowych - Chór Polskiego Radia od stycznia wznawia działalność. Ale nie pod egidą rozgłośni, lecz Fundacji Rozwoju Sztuki "Sonoris". Pierwszy koncert odbędzie się w lutym.

- Chór Polskiego Radia wraca do gry - mówiła Małgorzata Małaszko, dyrektor II Programu Polskiego Radia. Będzie to eksperyment. Mający blisko 65-letnią historię Chór PR, po likwidacji w strukturach rozgłośni wznawia działalność prowadzony przez powstałą w czerwcu tego roku Fundację "Sonoris". Fundacja, która nie ma doświadczenia w kierowaniu tak poważnym zespołem, otrzymała markę chóru, znaną nie tylko w Polsce, oraz publiczne pieniądze.

- Nie obawiam się tego - mówi Jolanta Wiśniewska, członek zarządu Polskiego Radia SA. - Zaufaliśmy dokumentom i doświadczeniu pani chórmistrz Agnieszki Franków-Żelazny, która obejmuje opiekę artystyczną nad zespołem. Poza tym takie rozwiązanie rekomendowało kolegium artystyczne szefów naszych radiowych zespołów.

Agnieszka Franków-Żelazny zapowiada, że będzie odpowiedzialna za budowanie i rozwój zespołu oraz za jego artystyczny program; aby każda produkcja spełniała wymogi marki. Zapowiada także, iż z pracy w Filharmonii Wrocławskiej nie zrezygnuje, ale przynajmniej raz w tygodniu będzie prowadziła próby w Krakowie. Pod jej nieobecność z zespołem będzie pracowała Izabela Polakowska, także chórmistrzyni z Wrocławia.

Praca z zespołem rozpocznie się od warsztatów. O planach artystycznych zadecyduje jednak wysokość środków, jakie uda się zdobyć fundacji na działalność chóru. Na razie zaplanowanych zostało sześć cykli koncertowych: "Muzyka i wnętrza", "Światowe ośrodki muzyczne", "Circus vitae", "Koncerty jubileuszowe", "Muzyka przywrócona" oraz "Ewolucja stylów". Nie zabraknie też nagrań muzyki polskiej, a także współpracy z orkiestrami, m.in. z Wrocławską Orkiestra Barokową.

Fundacja stara się o dofinansowanie m.in. z Ministerstwa Kultury. Do tej pory otrzymała od Polskiego Radia gwarancję na minimum 500 tys. zł rocznie w zamian za 200 minut nagrań oraz 6 koncertów, w tym dwa z orkiestrą. Starczy to, by początkowo zatrudnić 24 śpiewaków, w wymiarze czasowym po pół etatu. Docelowo zespół ma liczyć blisko 40 osób, w tym 20 śpiewaków z dawnego Chóru PR.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
antysrotek
KAŻDY kto przyszedł po p. Siedliku był lepszy, przynajmniej ci dyrygenci partytury umieli. Zespół za jego czasu nie istniał tylko smutnie wegetował obniżając cały czas poziom. Chór za czasów tego pana był parę razy likwidowany, ale to chórzyści sami walczyli o jego utrzymanie u polityków, w końcu miara się przebrała i dyrektor, który nie chciał reformowac zespołu i utrzymywac wysokiego standardu dostał wotum nieufności. Zespół prowadziła później dr Orawska, a potem prof. Krawczyński. Czy ci dyrygenci mają batutę w tornistrze? Raczej z tornistrem nie chodzą, bo są to ludzie starsi, bardzo zasłużeni dla kultury polskiej. Zespół i tak byłby zlikwidowany z panem Siedlikiem czy bez, bo takie było zamierzenie Radia od dawna. Sądzisz, że likwiduje się 60 letnią instytucję kultury z powodu jakiegoś nauczyciela akademickiego i jego osoba miała w tej sprawie jakiekolwiek znaczenie? W Polskim Radiu dyrektorzy wymieniani są co chwilę. Obecny chór prywatnej Fundacji Sonoris, który otrzymał markę Chóru PR ze starym chórem ma niewiele wspólnego oprócz paru osób deklarujących chęć współpracy z tą instytucją wiec nie wiem czym się tak podniecasz. Jakie warunki sobie wynegocjowali i skąd mają kasę na działalność i honoraria to ich sprawa. Ci co walczyli o podniesienie poziomu zespołu prawdopodobnie nową pracę już mają i niekoniecznie w Fundacji Sonoris, sądzę, że w Biedronce też nie, bo byli to ludzie, którzy mieli świadomość artystyczną, wykształcenie i podnosili swoje kwalifikacje. Ja jako meloman stwierdzam, że z jednej strony źle się stało, że instytucja kultury została zlikwidowana, ale z drugiej utrzymywanie zespołu, który nie nadążał za standardami wykonawczymi XXI w. między innymi poprzez nieudolne zarządzanie i pełnił funkcję ośrodka opieki społecznej też do końca nie było słuszne. Wnioskiem płynącym z tej historii jest stwierdzenie, że nie każdy kto jest dobrym animatorem ruchu amatorskiego i wygrywa konkursy z zespołami szkolnymi i parafialnymi będzie dobrze prowadził i zarządzał chórem zawodowym.
s
srotek
Zespół, a raczej Ci, którzy uważali, że mają batutę w tornistrze i są oczywiście lepsi od jakiegoś tam Siedlika, srali ile mogli w Warszawie pod swoim szefem. A prawda jest taka, że póki był, to zespół istniał. I dobrze wam tak, pół etatu, a resztę dorobić na kasie w Biedronce, wojownicy... Sami podcieliście gałąź na której siedzieliście. Oczywiście mówię tu o tej części wojująco - rewolucyjnej, w łyżce wody by utopiła...
K
Kotek
Radio nie zrezygnowało z p. Siedlika. Zespół wręczył mu wotum nieufności, bo doprowadził chór do zapaści.
s
szczesliwy
Pani Agnieszka. Zapewni poziom... amatorski.
Z
Zyczliwy
Panowie, Panowie, chór to poważna sprawa, potrzebny jest wysokiej klasy specjalista chórmistrz ,którego w krakowie brakuje bo nie ma kto wykształcić takiego muzyka na chór mistrza.Jest jeden p.SIEDLIK ale radio z niego zrezygnowało i stało się to co się stało. tworzą nowy zespół dobrze ale muszą wiedzieć że przypadkowe spotkania z ,taktowaczami' i wolnymi na ;rynku śpiewakami; nie przyniosą sukcesu. Potrzebna jest codzienna ciężka praca Chórmistrza- nie kierownika chóru . SŁOWO CHÓRMISTRZ MÓWI WSZYSTKO .W krakowie oczywiście nikt tego nie rozumie. albo nie chce,bo liczy się układ.
e
ew_ka
Dadzą radę :-) Trzeba znać panią Agnieszkę - nie takie rzeczy potrafi! Trzymam kciuki za nowe przedsięwzięcie,ale mam nadzieję,że całkiem z Wrocławia nie wyfrunie.
B
Bravo!
Dla profesjonalnych muzyków wystarczy! Bo ile można ćwiczyć Requiem Mozarta, czy koncert a'cappella? Tyle co chór FN po wodzą emeryta? Pół roku Requiem Faure? 20 lat kolędy jedne i te same?
W
Włodek
tragedia. 4 próby w tygodniu? jak to ma zapewnić wysoki poziom artystyczny?
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie