Chór w Gruszowie śpiewa nie dla nagród, ale dla przyjemności

Redakcja
Chór z Gruszowa podczas jednej z prób Fot. Andrzej Domagalski
Chór z Gruszowa podczas jednej z prób Fot. Andrzej Domagalski
Udostępnij:
Nie śpiewają dla nagród, dlatego nie zobaczymy ich na różnego rodzaju przeglądach i konkursach. - Śpiewamy, bo to sprawia nam przyjemność - wyjaśnia dyrygent chóru w Gruszowie Jerzy Krawczyk, nauczyciel sztuki w tamtejszym Zespole Szkół nr 2, dyplomowany artysta muzyk, mieszkający z rodziną w Dobczycach, swego czasu muzyk jazzowy, grający we wrocławskich formacjach muzycznych - nie w głowach nam jakakolwiek rywalizacja.

Chór z Gruszowa podczas jednej z prób Fot. Andrzej Domagalski

- Cieszymy się, że jest nas w sumie kilkanaście osób połączonych ideą wspólnego śpiewania. Tak jest już od 7 lat - mówi "Dziennikowi Polskiemu"Jerzy Krawczyk.

Założycielem chóru jest znany przed laty muzyk jazzowy Wacław Łoziński, flecista słynnego krakowskiego zespołu Laboratorium, od lat kierujący Zespołem Szkół nr 2 w Gruszowie: - Chciałem, aby miłośnicy śpiewu mieli okazję do występów, ćwiczymy raz w tygodniu w szkolnej świetlicy. Staramy się występować przynajmniej raz w miesiącu. Prawie wszyscy chórzyści mieszkają w Gruszowie, najstarsza pani Władzia ma więcej niż 70 lat, najmłodszy pan Sławek nie ukończył 30 lat. Jest nas w sumie 12 osób: z dyrygentem czterech mężczyzn oraz osiem kobiet. Próby chóru mamy dopasowane do pracy na roli śpiewających, odbywają się one najczęściej w porze wieczorowej.

Chór z Gruszowa zadebiutował w Boże Narodzenie 2006 roku, śpiewając kolędyw miejscowym kościele Rozesłania Świętych Apostołów. - W naszym repertuarze co zrozumiałe, dominują pieśni kościelne - mówi dyrygent, na przełomie wieków dyrygujący również chórem parafialnym w Stadnikach.

- Z kolędami gościliśmy na przykład w Skrzypnem koło Nowego Targu w kościele MB Nieustającej Pomocy, śpiewaliśmy je również w dobczyckim kościele MB Wspomożenia Wiernych 2 lata temu. Ale nie tylko kolędy mamy w swoim repertuarze. Wykonujemy z przyjemnością także pieśni patriotyczne podczas jesiennych spotkań kombatanckich w Raciechowicach, a w 2010 roku śpiewaliśmy przy odsłoniętym w 1910 roku w Gruszowie Pomniku Grunwaldzkim. Jego powstanie, co warto przypomnieć, było następstwem wizyty Henryka Sienkiewicza w tej miejscowości w 1906 - twierdzi dyrygent gruszowskiego chóru.

Martwi go jedynie brak młodych ludzi w zespole: - To jest jakiś marazm, młodzi nie garną się do wspólnego śpiewania. Chciałbym, aby pojawili się kolejni chórzyści, najchętniej młodzi wiekiem - dodaje na koniec dyrygent.

Andrzej Domagalski

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie