Chorzy przestępcy, czyli polska depresja posądowa

Marek Kęskrawiec
Przed kilkunastoma laty opublikowałem cykl artykułów o lekarzach, którzy wysługiwali się za pieniądze gangsterom, cierpiącym na „depresję” i „choroby serca” po tym, jak sądy orzekały im kary bezwzględnego więzienia za ich przestępstwa, często brutalne.

Zastanawiało mnie wtedy, skąd u lekarzy aż taka litość i empatia wobec kryminalistów, którzy podobnej litości nie mieli dla swych ofiar.

Najbardziej w pamięci utkwił mi przypadek ordynatora jednego ze szpitali psychiatrycznych, który trzymał na oddziale rzekomo chorego psychicznie przestępcę. Ten zaś nie tylko korzystał z ciągłych urlopów, ale też romansował z pielęgniarką. Inny podczas nieformalnych przepustek popełniał nawet kolejne przestępstwa. I na dodatek miał alibi, bo przecież oficjalnie przebywał na oddziale zamkniętym.

W wielu z takich spraw problemem jest nie tylko kwestia nieuczciwych lekarzy, którzy za łapówki potwierdzają kłopoty zdrowotne gangsterów, ale też innych medyków, którzy niechętnie chcą przyznawać, że ich koledzy po fachu mogą być nieuczciwi. Przypominam sobie korowód z biegłymi, którzy dostali do oceny przypadek dwóch chirurgów.

Trafił do nich znany gangster, postrzelony podczas napadu. Ranny pojawił się w szpitalu twierdząc, że spadł z drabiny. Lekarze specjalnie dla niego uruchomili nocą salę operacyjną, choć szpital nie pełnił wtedy dyżuru. Sprawa wydawała się oczywista, ale sądowi biegli nie wyrażali specjalnej ochoty, by ocenić postępowanie kolegów lekarzy.

Takie przypadki doprowadziły do sytuacji, w której niektóre polskie oddziały szpitalne zaczęto nazywać azylami, a te psychiatryczne - wręcz „żółtymi azylami”. Dla ofiar przestępstw oraz ich rodzin podobne praktyki były podwójnie wstrząsające. Nie dość, że mimo wyroków nie nadchodziła kara, to jeszcze ofiary same zaczynały tracić zdrowie, zatruwając się ponurymi myślami o stanie wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Skazani na więzienie uciekają w chorobę

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
robotnicy natychmiast po dojściu do władzy rozgrabili, zniszczyli, oddali bandytom cały dorobek narodu, zdradzając kraj i społeczeństwo. Może dostali od bandziorów propozycję nie do odrzucenia ? Ale tak wszyscy po kolei ? Zastanawiał się pan panie pisarzu, co by pan zrobił jak by tak do pana przyszedł karczycho i jak pan nie zrobi tego i owego to dziś jutro za pół roku ,rok zaj.bią pana , rodzinę psa kota nawet kanarka ? Policja latami czy dożywotnio pilnować nie będzie. Ale w sprawach zdrady kraju jego interesów każda sprzedaż majątku narodu powinna być sprawdzona a bandziorom zabrane co zdobyli gangsterskimi metodami i co po gangstersku sprzedano za złotówkę. Dlaczego nikt nie pisze o milionach co miał dostać naród a dostali wybrańcy i bandyci ?
Z
Zuzinka
jedna nadzwyczajna kasta broni drugiej nadzwyczajnej kasty.
Prawnicy lekarzy a lekarze wspierają prawników, nie mówiąc o wzajemnym ratowaniu przestępców wewnątrz kasty.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie