Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Ciąg dalszy afery alkoholowej. Zawodnicy kadry U17 wracali do Polski bez opieki. "Nie miał w co się przebrać i wracał w kąpielówkach"

Maksymilian Dyśko
Maksymilian Dyśko
Jeden z piłkarzy zrelacjonował, jak wyglądał powrót zawodników reprezentacji Polski do kraju.
Jeden z piłkarzy zrelacjonował, jak wyglądał powrót zawodników reprezentacji Polski do kraju. Adam Jankowski/Pixabay
Nie milkną echa afery alkoholowej w młodzieżowej reprezentacji Polski do lat 17, w której udział brali m.in. zawodnicy Lecha Poznań. W niedzielę, Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki, przekazał informację, że rodzice jednego z zamieszanych zawodników współpracują z kancelarią prawną i będą domagać się od Polskiego Związku Piłki Nożnej wyciągnięcia konsekwencji za to, w jaki sposób ich syn został potraktowany przez federację. Nam udało się ustalić, co może być powodem.

Badania moczu i powrót w kąpielówkach

Według naszych informacji żaden z opiekunów prawnych Filipa Wolskiego oraz Oskara Tomczyka nie współpracuje obecnie z kancelarią prawną, w celu wyciągnięcia konsekwencji wobec PZPN za to, w jaki sposób potraktowano młodych zawodników.

Przypomnijmy, czterech piłkarzy (wspomniany Filip Wolski i Oskar Tomczyk, a także Jan Łabędzki z ŁKS-u oraz Filip Rózga z Cracovii) zostało wyrzuconych ze zgrupowania przed mistrzostwami Świata U17, które odbywają się w Indonezji, z powodu spożywania alkoholu. Według anonimowej relacji jednego z zawodników przebywającego na zgrupowaniu w Azji, potraktowanie i powrót zawodników do Polski pozostawiało sporo do życzenia.

Zobacz też: II liga: Nie brakowało emocji i kontrowersji! KKS Kalisz lepszy w hicie 18. kolejki. "Duma Kalisza" rozbiła na wyjeździe Radunię Stężyca

- Gdy sztab szkoleniowy zobaczył ich na mieście, selekcjoner postanowił zrobić drugi obchód. Po powrocie do hotelu kazano im zdać cały sprzęt, w tym torbę, z którą przylecieli i w której mieli prywatne rzeczy, a także ubrania PZPN. Na drugi dzień rano, podczas odprawy poinformowano ich o wyrzuceniu ze zgrupowania. Nie było miejsca na dyskusję, czy negocjowanie. Przeprowadzone zostały również badania moczu. Dwukrotnie. One nic nie wykazały - informuje.

Każdy z zawodników otrzymał w dzień zgrupowania dużą torbę należącą do PZPN, po to, by spakować wszystkie rzeczy na wylot na mundial do Indonezji. Z relacji wynika, że zawodnicy przy powrocie nie mieli w co spakować swoich prywatnych rzeczy, ponieważ pozbawiono ich bagażu.

- Oprócz torby, którą musieli zostawić, mieli ze sobą plecaki, do których niewiele się mieściło. Realnie pozbawiono ich możliwości spakowania ubrań i rzeczy, z którymi przylecieli. Doszło do takiej sytuacji, w której jeden z zawodników nie miał w co się przebrać, więc wracał w kąpielówkach i odwróconej na lewą stronę koszulce sparingowej. Część ubrań i akcesoriów trzymali w rękach - dodaje.

Długa podróż, z dwoma przesiadkami (w Dżakarcie i Dosze) trwała ponad osiemnaście godzin. Z całą pewnością przelot nie był w takich warunkach ani trochę komfortowy.

Na jeszcze jedną uwagę zasługuje fakt, iż żaden z zawodników nie miał zagwarantowanej opieki podczas przelotów. Czterech, niepełnoletnich piłkarzy wracało do Polski bez osoby dorosłej. Zdaniem Jarosława Pucka, jednego z poznańskich prawników, Polski Związek Piłki Nożnej mógł tak postąpić. Osoby, które mają ukończony 16. rok życia i posiadają przy sobie dokumenty, mogą podróżować za granicą samodzielnie, bez opieki.

- Nie widzę tu miejsca na karę. 17-latek ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych, natomiast na gruncie prawa karnego jest lub może już być traktowany, jak osoba dorosła. Jeżeli już, to ewentualnie na gruncie prawa cywilnego rodzice mogliby się domagać jakiejś formy zadośćuczynienia, lecz w tej sytuacji to naciągana teza. Musiałbym zobaczyć regulamin reprezentacji i wewnętrzne dokumenty. Jestem pewien, że rodzice musieli wyrazić zgodę i zaakceptować warunki wyjazdu. Dopiero, jeśliby tego nie zrobili, próbowałbym szukać odpowiedzi PZPN - mówi Pucek.

Trwa głosowanie...

Czy młodzi piłkarze powinni sami wracać do kraju?

Trzeba sobie jednak zadać bardzo ważne pytanie.

Czy PZPN miał na tyle zaufania do młodych zawodników, którzy złamali regulamin i spożywali alkohol na zgrupowaniu, że puścił ich samopas do Polski, czy też wynikało to z powodu „postawienia niepełnoletnich poza nawias”, cięcia kosztów i dezorganizacji? Po tak poważnym incydencie nie kontrolowano dalszego zachowania młodych zawodników i nie zapewniono im opieki oraz komfortowych warunków powrotu do kraju.

Ostracyzm i przemoc psychiczna. Nie tędy droga

Cała sytuacja naturalnie, przerodziła się w krytykę czwórki zawodników, niekiedy całkiem słuszną oraz trafną. Niestety, oprócz konstruktywnych opinii można było spotkać się z hejtem, wulgarnymi lub nieprzemyślanymi komentarzami. Do jednych z nich należy wpis prezesa Wisły Kraków. Jarosław Królewski tłumaczy porażkę Wisły, obecnością Filipa Rózgi na boisku i dodatkowo, stygmatyzuje go kilkukrotnie w swoim wpisie.

- Jest końcówka pierwszej połowy. Mecz wyrównany. Wynik 0:0. Piłkarz Cracovii, Filip Rózga, tak bohater imprezy alkoholowej, którą klub z ul. Kałuży tak wybitnie PRowo potępiał, fauluje brutalnie w ataku piłkarza Wisły Górkiewicza, zabiera go karetka i z tego powodu trafia na izbę przyjęć. Piłkarz Cracovii powinien otrzymać żółtą kartkę w konsekwencji czerwoną, czym się kończy? Żółtą kartka dla piłkarza Wisły, a konsekwencji czerwoną oraz karnym dla Cracovii. Wisła traci gola i do końca meczu gra w dziesiątkę. Przegrywa sromotnie

- napisał na portalu X Królewski.

Według naszych informacji, rodziny młodych piłkarzy również ucierpiały. W szczególności zawodnika ŁKS Łódź. Siostra Jana Łabędzkiego, która uczęszcza do szkoły, znajdującej się na dzielnicy odwiecznego rywala biało-czerwono-białych, miała usłyszeć wulgarne komentarze na temat zachowania swojego brata. Rodzeństwo innych zawodników znalazło się w podobnej sytuacji.

Czy któryś z nowych nabytków Kolejorza spełnił oczekiwania kibiców?Zobacz oceny transferów Lecha Poznań w letnim okienku transferowym --->

Dobrze czy miernie? Pierwsze wnioski z letniego okienka tran...

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ciąg dalszy afery alkoholowej. Zawodnicy kadry U17 wracali do Polski bez opieki. "Nie miał w co się przebrać i wracał w kąpielówkach" - Głos Wielkopolski

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski