Ciepło piekelne

Redakcja
Cztery lata temu Sucha Beskidzka zawarła umowę z Komitetem Badań Naukowych PAN w Krakowie, z udziałem spółki Polgeotermia, w celu opracowania technologii i praktycznego wykorzystania ciepła geotermalnego dla potrzeb grzewczych, balneologii i rekreacji. Koszt budowy zakładu geotermalnego oszacowano na 5 mln złotych. Nic jednak nie wskazuje na to, by ciepło z wnętrzna ziemi zostało wykorzystane zgodnie z umową.

   Powstał spór, dlaczego gmina od 2000 roku nie kontynuuje inwestycji i kto powinien dziś spłacić zobowiązania zaciągnięte wobec Komitetu Badań Naukowych. Naukowcy wykonujący wówczas badania winą obarczają obecne władze. Uważają, że po wyborach, znakomita współpraca z poprzednimi włodarzami, w tym burmistrza Andrzeja Siwca, została zburzona.
   A zamierzenia były dalekosiężne. Ciepłą wodą z wnętrza ziemi zamierzano ogrzewać najpierw basen kąpielowy, a docelowo pobliskie domy i zabytkowy zamek.
   Dlaczego projekt upadł? Rezultaty badań i prac naukowców były przecież obiecujące. Dlaczego nie zadowoliły nowych włodarzy miasta - i prace zostały wstrzymane?
   Kilka lat temu poszukiwania złóż ropy i gazu w Suchej i okolicy prowadziła krakowska Geonafta. Prace kosztowały wiele milionów złotych. Okazało się, że gazu nie ma. Wtedy prof. Julian Sokołowski z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN w Krakowie zaproponował, że można wykorzystać pojedyncze otwory wiertnicze, nieprzydatne Polskiemu Górnictwu Nafty i Gazu, dla celów grzewczych.
   Już wcześniej profesorowie Jacek Zimny, Julian Sokołowski i Roman Ney uznali, że Polska mogłaby być krajem mlekiem i miodem płynącym, gdyby mądrze sięgnąć po naturalne zasoby czystej energii, ponieważ nasz potencjał jest pod tym względem największy w Europie. W ocenie naukowców, wykorzystanie tylko części wielkich zasobów energii geotermalnej pozwoliłoby na zaspokajanie przynajmniej połowy naszych potrzeb energetycznych. Przy wykorzystaniu własnych surowców kopalnych moglibyśmy się całkowicie uniezależnić od kosztownego importu.
   - Prawie 80 proc. terytorium Polski posiada podziemne baseny z gorącą wodą. Blisko 100 dużych miast (powyżej 50 tys. mieszkańców) mogłoby do swoich sieci ciepłowniczych dostarczać gorącą wodę o temperaturze od 60 do 100 st. C. - twierdzi prof. Jacek Zimny z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.
   Od ponad dwustu lat z wód geotermalnych korzysta Ciechocinek; takie wody, jak tam, mogą być wykorzystane na obszarze trzech czwartych powierzchni kraju. Setki gmin mogłyby sobie zbudować zakłady grzewcze i lecznicze. Trzeba było tylko przygotować regionalny program działania, bo każda gmina ma obowiązek opracowania Planu uciepłownienia do roku 2020 - z wykorzystaniem odnawialnych nośników energii. Udział tej energii musi wynosić minimum 7,5 proc. do roku 2010, zaś UE chciałaby jego zwiększenia nawet do 22 proc.
   Już w 1984 roku profesor Sokołowski wykazał, że ilość energii zawartej w wodzie na Podhalu jest równoważna około 600 mln ton węgla. Z kolei profesor Zimny ocenił, że potencjał energii geotermalnej Polski stanowi 99 proc. w stosunku do wszystkich zasobów odnawialnych, czyli energii słonecznej, wiatrowej i biomasy, które razem stanowią tylko 1 proc. tego, co zawiera energia geotermalna.
   Sprawa wykorzystania zasobów geotermii ruszyła dopiero w latach 90. Pomógł dobry projekt - i poparcie ówczesnego prezydenta RP Lecha Wałęsy, który przyjechał na Podhale - i pomysł mu się spodobał. Projekt realizacji przedsięwzięcia na Podhalu został sfinansowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz fundację Ekofunduszu. Tak powstał pierwszy w Polsce gminny zakład geotermalny w Bańskiej Niżnej. - Na początku odkryliśmy solankę o temperaturze 72 stopni, później stwierdziliśmy, że nieco niżej jest woda o temperaturze 126 stopni. Postanowiliśmy wykorzystać ją do ogrzewania domów - relacjonuje prof. Sokołowski.
   Nowe rodzi się w bólach. W Bańskiej Niżnej też początkowo były różne problemy. Główny powód to stare przyzwyczajenia, niechęć do nowych rozwiązań oraz monopol energetyczny.
   Na początku górale z Podhala nieufnie podchodzili do tego ciepła. Mówili nawet, że "ten gorąc z piekła pochodzi", że geotermia się nie opłaca. Dopiero jak ks. kardynał Franciszek Macharski pokropił geotermię, uwierzyli, że coś z tego może być dobrego i nawet zezwolili kościół tym ciepłem ogrzać.
   Dziś nie ma wątpliwości: Polska geotermia zaczęła się od Podhala, a zasoby w tym obszarze wystarczają na ogrzewanie Zakopanego, Nowego Targu oraz innych miejscowości. Należy dodać, że dziś z ciepła geotermalnego można produkować również prąd elektryczny na potrzeby gminy.
   Pierwszy zakład geotermalny produkował ciepło na tej zasadzie, że jednym otworem woda wypływała, oddawała w wymiennikach ciepło wodzie bieżącej i wracała drugim otworem do złoża. Niestety, w Suchej Beskidzkiej nie ma gorących źródeł wody. Są natomiast gorące suche skały. Dlatego trzeba było opracować technologię pozyskiwania energii według nowej metody.
   Uczeni zaproponowali dostarczanie wody z przepływającej przez miasto rzeki do otworu geotermalnego pod ziemię, ogrzewanie jej ciepłem gorących skał i powrót, dalej przekazanie ciepła w wymiennikowni - najpierw dla potrzeb projektowanego basenu, a potem innym użytkownikom.
   Badania rozpoczęto od oceny przydatności energetycznej otworu Jachówka-2K na Błądzonce. Prowadziły je renomowane firmy, jak Geonafta Kraków, oraz krakowski PAN.
   Prace badawczo-rozpoznawcze prowadzono w wykonanym wcześniej otworze wiertniczym. Komitet Badań Naukowych w Warszawie przeznaczył na ten cel około 700 tys. złotych. Geonafta dołożyła milion. W roku 2000 zakończono badania. Zostały one bez zastrzeżeń odebrane i sfinansowane przez poprzednie władze miasta. Opracowany wspólnie z gminą raport końcowy przekazano do KBN, który nie zgłosił żadnych uwag.
   Tymczasem po wyborach nowe władze miasta postanowiły podważyć wyniki badań i odstąpić od realizacji inwestycji. Nie palą się do zwrotu pieniędzy za badania - i wykładania nowych. Wygląda to tak, jakby w Suchej Beskidzkiej oczekiwano, iż z wnętrza ziemi popłynie ciepła woda, ale ta nie popłynęła, bo jej tam po prostu nie ma.
   Tylko, że akurat to było wszystkim wiadomo od samego początku...
Robert Szkutnik
   Ciąg dalszy nastąpi.

Restauratorzy załamani decyzją premiera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3