Co śledczy wiedzą o przestępcach

Redakcja
Szeregowy prokurator nie ma bezpośredniego dostępu do bazy danych o przestępcach, więźniach czy osobach zatrzymanych. Najważniejszemu policyjnemu rejestrowi zdarzało się ponoć zawieszać na... dwa dni.

POLICJA. W dobie komputerów wielu funkcjonariuszy zdobywa podstawowe informacje za pomocą faksów i tradycyjnej poczty

W dobie wszechobecnych komputerów wielu śledczych zdobywa podstawowe informacje o osobach i zdarzeniach za pomocą faksów i tradycyjnej poczty.

W sobotę opisaliśmy perypetie oszusta, który w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy dwa razy trafiał do aresztów w południowej Polsce, a krakowska prokuratura prowadząca inne postępowania (z nim w roli głównej) dowiadywała się o tym z kilkutygodniowym poślizgiem. Wypuszczony z aresztu mężczyzna popełniał kolejne przestępstwa.

Dzisiaj, jak zapewniają w krakowskiej Prokuraturze Okręgowej, coś takiego raczej się nie powtórzy. Choćby dlatego, że od września zeszłego roku dostępny jest system NoeNET, zawierający dane o osobach pozbawionych wolności.

- Dzięki niemu można natychmiast ustalić, czy osoba przebywa, bądź przebywała w areszcie śledczym lub zakładzie karnym - opisuje Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Za pośrednictwem Centralnej Bazy Danych Systemu Informatycznego Prokuratury (CBD-SIP) śledczy mają też dostęp do kilku innych baz zewnętrznych: Krajowego Rejestru Karnego (KRK - zawiera dane o karalności, kartoteki nieletnich i osób pozbawionych wolności oraz poszukiwanych listem gończym), PESEL-u oraz Krajowego Centrum Informacji Kryminalnych (KCIK - dane o przestępstwie, osobie, narzędziu, rachunku...).

- Ponadto dostępne poprzez CBD-SIP są bazy pojazdów i kierowców CEP i CEK, REGON, Krajowy Rejestr Sądowy, Nowa Księga Wieczysta oraz System Informacyjny Schengen - uzupełnia Bogusława Marcinkowska.

Czy to oznacza, że każdy śledczy może sobie włączyć komputer i po zalogowaniu w systemie uzyskać od ręki wszystkie dane? Nie. Po pierwsze - w przypadku większości baz danych musi mieć specjalne uprawnienia nadane przez prokuratora krajowego. Jeśli ich nie ma - o sprawdzenie danych prosi osobę uprawnioną. Nie powinno to utrudniać ani opóźniać dostępu do informacji, który - jak zapewniają w prokuraturze - jest natychmiastowy.

Główny problem polega na tym, że w Krakowie i całej zachodniej Małopolsce bezpośredni dostęp do CBD-SIP mają wyłącznie prokuratury urzędujące przy ul. Mosiężniczej w Krakowie, a więc okręgówka oraz dwie rejonówki ze śródmieścia (Wschód i Zachód).

- Są tam komputery dedykowane do korzystania z CBD-SIP, których dotychczasowe wykorzystanie nie wskazuje na jakieś szczególne obciążenie - informuje rzeczniczka.

Pozostałe prokuratury rejonowe - trzy krakowskie i osiem w miastach powiatowych - nie mają dostępu do CBD-SIP z powodu braku połączenia z siecią. Niezbędne dane uzyskują za pośrednictwem Prokuratury Okręgowej - "kierując zapytania". Jak? - Za pośrednictwem dziennika podawczego, a w sprawach pilnych faksem - odpowiada Bogusława Marcinkowska.

Zapewnia, że odpowiedź dociera do prokuratora tego samego lub następnego dnia - również faksem (gdy rzecz jest pilna), albo za pośrednictwem kierowcy.

Dostęp do systemu Schengen mają wyłącznie specjalnie przeszkoleni i certyfikowani pracownicy okręgówki, a do KRK - wyłącznie prokuratorskie Punkty Informacyjne KRK przy prokuraturach okręgowych (utworzone 6 lat temu). W przypadku KRK odpowiedź negatywną (o niekaralności danej osoby) można uzyskać od ręki, natomiast w przypadku karalności i cudzoziemców trwa to przeciętnie 2-5 dni.
Prokuratura chce przyłączyć wszystkie jednostki do sieci tak, by każda miała bezpośredni dostęp do CBD-SIP, ale brakuje na to pieniędzy. Tym bardziej że sieć (oraz zewnętrzne nośniki informacji) trzeba odpowiednio zabezpieczyć przed dostępem z zewnątrz. A to kosztuje.

Wie o tym doskonale policja, która w zeszłym roku na utrzymanie i obsługę systemów informatycznych (w tym zabezpieczeń) wydała 40 milionów złotych. Mimo to prowadzący dochodzenia policjanci ciągle narzekają na KSIP - Krajowy System Informacji Policyjnej, czyli najważniejszy rejestr, który ma - w założeniu - gromadzić, integrować i udostępniać dane z wszelkich źródeł.

- KSIP jest przestarzały, powolny, zawodny, a jego obsługa bywa katorgą, bo żeby uzyskać podstawowe informacje trzeba się przedzierać przez gąszcz danych - mówi nam policjant z dochodzeniówki. Ponoć nawet raz cały system zawiesił się i nie działał poprawnie przez dwie doby.

To katastrofa, bo w KSIP-ie są dane dotyczące: przestępców oraz ich metod działania, osób poszukiwanych i zaginionych, kierowców z punktami karnymi oraz odebranym prawem jazdy, osób o nieustalonej tożsamości, posiadaczy broni palnej, przedmiotów utraconych, zdarzeń o charakterze przestępstw i wielu innych spraw.

Centralny KSIP, stworzony przez amerykańskiego giganta komputerowego Oracle, był w Polsce przełomem - dotąd informacje rozproszone były po różnych bazach, często lokalnych. KSIP daje policjantom w całej Polsce stały dostęp do informacji o przestępstwach popełnianych na terenie kraju - umożliwia przetwarzanie danych dotyczących 12,5 mln przestępstw oraz przechowywanie danych 8,5 mln osób.

- Nawet w najmniejszym komisariacie jest końcówka bazy danych i wszyscy dochodzeniowcy, niezależnie - na wsi czy w mieście - mają do niej dostęp. Sprawdzenie informacji w takiej bazie jest kwestią minut - wyjaśnia Katarzyna Cisło w Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Teoretycznie więc, jeśli np. prokurator zleci policjantom poszukiwanie danej osoby, to informacja o jej znalezieniu bądź zatrzymaniu winna do niego trafić natychmiast. - Faksem, telefonem, osobiście... Zależnie od sytuacji - wylicza Katarzyna Cisło.

Oficjalnie szefostwo policji nie narzeka na działanie KSIP-u, dąży jedynie do obniżenia kosztów jego serwisowania (co się w tym roku udało, m.in. dzięki zawarciu pod koniec grudnia 2009 nowej umowy z firmą Hewlett-Packard). Biuro prasowe Komendy Głównej zapewnia, że nie ma kłopotów z wydajnością systemu - po tym, jak zakończono projekt "Rozbudowa Mocy Obliczeniowej".

W narzekaniach dochodzeniowców musi być jednak sporo prawdy, skoro w zeszłym roku Komenda Główna rozpisała konkurs pt. "KSIP przyjazny dla użytkownika". Mogli w nim wziąć udział tylko czynni i byli policjanci - chodziło o wskazanie słabości obecnego systemu i rozwiązań na przyszłość, bo KSIP zapewniał "poprawną równoczesną obsługę 77 tys. kont użytkowników, 20 tys. tablic, realizacji ok. 760 tys. transakcji i 40 tys. logowań w ciągu doby".
Zwycięskie pomysły mają być wzięte pod uwagę przy tworzeniu warunków zamówienia nowego centralnego systemu. Spór dotyczy tego, czy ma to być system zupełnie nowy, czy też zmodernizowany KSIP autorstwa Oracle'a.

Pod koniec grudnia wygrał projekt Wojciecha Zamorskiego i Krzysztofa Antczaka z małopolskiej Komendy Wojewódzkiej. Chcieliśmy z nimi porozmawiać o słabościach KSIP i nowych rozwiązaniach - chodzi wszakże o podstawowe narzędzie w walce z przestępcami: błyskawiczny dostęp do niezbędnych informacji. Ale nie wolno im o tym mówić - zakazuje tego umowa z KGP.

ZBIGNIEW BARTUŚ

zbartus@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie