Coraz mniej powołań kapłańskich. W Krakowie i tak nie jest tak źle - w tym roku do seminarium duchownego zgłosiło się tu 13 mężczyzn

Grażyna Starzak
Udostępnij:
W niektórych regionach kraju może niebawem zabraknąć księży, bo z roku na rok maleje liczba powołań. W Krakowie i tak nie jest tak źle - w tym roku do seminarium duchownego zgłosiło się tu 13 mężczyzn.

Maleje liczba mężczyzn wstępujących do seminariów duchownych. Trzy lata temu zgłosiło się tam 725 kandydatów. W ubiegłym roku formację kapłańską rozpoczęło o stu mniej nowych seminarzystów. Ilu ich będzie w tym roku dowiemy się dopiero pod koniec września.

W seminariach duchownych trwa właśnie druga tura rekrutacji. Władze krakowskiego seminarium liczą, że kandydatów będzie więcej, niż trzynastu, którzy zgłosili się w pierwszej turze. W Krakowie i tak nie jest źle. Dla przykładu, do Wyższego Seminarium Duchownego Hosianum w Olsztynie nie zgłosił się w tym roku żaden kandydat na kapłana. Na Warmii może niebawem zabraknąć księży.

Uczelnia inna niż wszystkie

Seminarium duchowne to uczelnia inna niż wszystkie. Nie dlatego, że przyjmują tu wyłącznie mężczyzn. Nie dlatego, że spośród tych, którzy ją zaczynają, kończy zaledwie połowa. Dlatego, że zanim się tu trafi trzeba wpierw usłyszeć „głos z góry”. Słyszy go, co roku mniej młodych mężczyzn w Polsce.

Jako przyczyny spadku liczby powołań wymienia się laicyzację społeczeństwa, pogłębiający się niż demograficzny oraz malejący prestiż posługi kapłańskiej w opinii publicznej. Dlatego seminaria od pewnego czasu rozpoczęły akcję promocyjną. Przygotowują spoty, filmiki reklamowe. Niemal standardem w seminariach są „dni otwarte”, a nawet całe weekendy. W czasie „otwartego dnia” w krakowskim seminarium klerycy podawali kawę, herbatę i pyszne ciasta. Były występy artystyczne, quizy, zgadywanki, opowieści o kleryckim życiu.

- Odwagi! Nie bójcie się, kogo Pan Bóg powołuje, temu daje łaskę - zachęca kandydatów na kapłanów ks. Andrzej Tarasiuk, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Na nowy rok akademicki przyjętych tu zostało w pierwszej turze trzynastu kandydatów, w tym jedenastu z archidiecezji krakowskiej, a dwóch z diecezji bielsko-żywieckiej. Formację odbywają wspólnie.

Tegoroczna rekrutacja potrwa jeszcze do 17 września.
Władze krakowskiego seminarium podkreślają, że formacja seminaryjna ma obecnie „nowy wymiar”. Oprócz tzw. rozeznawania powołania stawiają na „wysoki poziom edukacji” ale też starają się, by w seminarium duchownym była „dobra atmosfera, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, wspólnota na wzór rodziny, relacje jak ojca i syna”.

Wymagania, oczekiwania i kryteria przyjęcia do seminarium są od lat te same. Najważniejsze jest „rozeznanie autentycznego powołania do kapłaństwa i celibatu”.

Na stronie internetowej krakowskiego seminarium można jednak też przeczytać, że „w pojęciu powołania” nie przeszkadza ani to, że ktoś „nigdy nie był ministrantem, lektorem, nie uczestniczył w żadnej grupie przykościelnej”, że podobają mu się dziewczyny, że nie uchodzi za „porządnego chłopaka” lub ma trudną sytuację rodzinną. - Pan Bóg nie powołuje najzdolniejszych, ale uzdalnia powołanych - powtarza rektor krakowskiego seminarium ks. Andrzej Tarasiuk.

Chętnych do kapłaństwa coraz mniej

Od lat najwięcej kandydatów do seminarium zgłasza się w Tarnowie, Przemyślu, Krakowie, Katowicach i Warszawie. Najmniej alumnów mają seminaria w Łowiczu, Drohiczynie, Gliwicach oraz w Elblągu. Spośród seminariów zakonnych największym powodzeniem cieszą się seminaria salezjanów i dominikanów. Jednakże nawet te wymienione w pierwszej kolejności z roku na rok przyjmują mniej kandydatów.

Do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie w ubiegłym roku zgłosiło się 20 mężczyzn. Tymczasem, jeszcze nie tak dawno przyjmowano tam nawet 40 i więcej kandydatów. Mimo to, tarnowskie seminarium jest największą tego typu uczelnią w Polsce. Obecnie wiedzę i formację zdobywa w Tarnowie ok. 200 kleryków.

Zdaniem ks. Andrzeja Michalika, byłego rektora tej uczelni, mniej powołań to wypadkowa tego, co dzieje się ze społeczeństwem i z rodziną. - Do kościoła chodzi mniej dorosłych i młodzieży. Nawet w tak pobożnej diecezji jak nasza obserwujemy kryzys wiary. Młodzi, którzy zgłosili się do seminarium, poszukują i stawiają sobie pytanie czy mam być księdzem? Czas formacji w seminarium pozwala odpowiedzieć na to pytanie - mówi ks. Michalik.

Bp Marek Solarczyk, odpowiedzialny za powołania w episkopacie Polski uważa jednak, że „wbrew temu, co się może wydawać, powołań do służby w Kościele nie jest mało”.Według danych statystycznych opublikowanych we wrześniu 2018 r., najwięcej kandydatów zgłosiło się do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie i Warszawie (po 20 kandydatów). Drugie miejsce zajął Wrocław, gdzie zgłosiło się 19 młodych mężczyzn. Nikt natomiast np. nie przyszedł do seminarium w diecezji Łowickiej.

Tak jeszcze nie było

Nie ma jeszcze zbiorczych danych dotyczących tegorocznego naboru. Wiadomo jednak, że do Wyższego Seminarium Duchownego Hosianum w Olsztynie nie zgłosił się żaden kandydat na kapłana. W tamtejszej kurii i samym seminarium trwa gorączkowe oczekiwanie. Termin na zgłaszanie się kandydatów mija we wrześniu, ale rekrutacja zaczęła się już w maju. W kościołach na terenie diecezji, podczas modlitwy wiernych na niedzielnych mszach, wznoszone są intencje o powołania do stanu kapłańskiego.

- Takiej sytuacji jeszcze do tej pory nie było, żeby żaden kandydat nie zgłosił się do seminarium - przyznaje ksiądz Hubert Tryk, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Hosianum w Olsztynie. Ksiądz rektor przyznaje, że jest widoczny kryzys powołań. Rok temu do olsztyńskiego seminarium zgłosiło się trzech kandydatów. Dwa lata temu było ich ośmiu. Kiedy na początku lat 90-tych obecny rektor zaczynał studia jako alumn, na jego roku były 24 osoby.

- Jeżeli ta tendencja się utrzyma, to już za kilka lat zabraknie księży do pracy w parafiach na naszym terenie - przyznaje ksiądz Tryk, dodając, że „będzie trzeba zmienić model pracy duszpasterskiej” i może dojść do łączenia niektórych parafii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 112

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
1 września 2019, 21:19, Piotr:

Pora na immanów.

Tam to samo. Imamów coraz mniej

J
Jarek

Modernizm w Kościele pójście w kierunku gitarki znoszenie postu przypodobywanie się światowym modom robi swoje. Tylko wierność Chrystusowi w tradycji Kosioła

G
Gość
Wspaniałe wieści?
G
Gość
Klimat się zmienia, ziemia się spłaszcza, ludzie mądrzeją ... przecież to nie żadne powołanie, ale SPOSÓB NA ŻYCIE.

Darmozjadów w czarnych sukienkach jest za dużo, nowych nie trzeba, bo tylko szerzą ciemnotę.

Amen
G
Gość
W końcu może zabiorą się do pracy , która jest ich powołaniem, jak zostaną po jednym w parafii. Człowiek w zwykły dzień chce się na mszy wypowiadać i na 10 księży nie ma kto wyjść i po słychać wiernych ?
o
opieńka
2 września, 10:03, Jao:

Totalna walka z kościołem przynosi pewne rezultaty.

A czy Szkoły Rabinackie pękają w szwach ?

Przecież powinno być odwrotnie, KK powinien zewrzeć szeregi jak pośladki i napływać falą rozkoszy do seminariów. Tak było za komuny. To tylko laicyzacja społeczeństwa, a nie żadne rezultaty walki z KK.

g
gość
Nasz wesoły KK chyli się ku upadkowi. Zostaną stare pierniki w episkopacie, które zatrzymały się na XVII w. Nikt się nimi już nie przejmuje, a niech sobie wymrą.
m
małgoś
Nareszcie! W Polsce będzie normalnie. Zaczną importować księży z Afryki i Ameryki Płd. jak się importuje robotników. Może ci nowi nie będą tak zachłanni na kasę, nie będą walić pociskami w inaczej myślących i zaczną krzewić pokój w naszym kraju. Niech się stanie.
c
ccc
3 września, 09:08, Gość:

Jesli przełoży sie to na jakosc to b.dobrze. Podobnie powinno byc z lekarzami, nauczycielami czy prawnikami. Lepiej mniej a dobrych niz wiecej partaczy, ktorzy szkodza.

To tak nie działa. Tak samo ze studentami. Kiedy zgłasza się niewielu, najczęściej nie są to najlepsi i wymagania wobec nich są niższe byle tylko utrzymali się na kolejnych latach...

G
Gość
Jesli przełoży sie to na jakosc to b.dobrze. Podobnie powinno byc z lekarzami, nauczycielami czy prawnikami. Lepiej mniej a dobrych niz wiecej partaczy, ktorzy szkodza.
G
Gość
2 września, 09:19, q:

Mieli służyć, a gardzą, obrażają, szydzą, poniżają i dzielą. Kto normalny chce być częścią takiego środowiska

Nawet Tymoteusz chyba zaczął myśleć. Oby.

F
Fajna
2 września, 21:44, Polka:

Polski kościół ma twarz Rydzyka, klęczących polityków i średniowiecznej walki z odmiennością. O jakim powołaniu my tu mówimy?

No o powołaniu od tej bozi co o niej mówią liberalni colcze w koloratkach, tymczasem w koloratkach, bo w sumie to oni elastycznie tak samo słodko i spoko sprzedają kity we wszystkich projektach biznesowo-politycznych.

P
Polka
Polski kościół ma twarz Rydzyka, klęczących polityków i średniowiecznej walki z odmiennością. O jakim powołaniu my tu mówimy?
a
aasa
I bardzo, bardzo dobrze :)
G
Gość
ujawniona pedofilia im przeszkadza?
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie