Coraz więcej rozwodów

LIZ
TRZEBINIA. 30 procent małżeństw zawartych w gminie Trzebinia od 2000 roku już nie istnieje. Tylko w ubiegłym roku trzebiński Urząd Stanu Cywilnego odnotował 67 rozwodów i 4 separacje. - Z naszych obserwacji wynika, że z roku na rok w naszej gminie rozwodzi się coraz więcej osób. W 2009 roku mieliśmy 10 rozwodów więcej niż dwa lata temu - przyznaje Marzena Bober, kierownik USC w Trzebini.

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego mieszkańcy Trzebini tak często się rozwodzą. Tendencja wzrostowa odnotowywana jest jednak nie tylko w tej gminie, ale praktycznie w całym kraju. - Nie ma co ukrywać, że jeżeli chodzi o rozwody to z roku na rok odnotowujemy ich coraz więcej. Zazwyczaj dotyczą młodych małżeństw - mówi Wanda Stępień, wieloletnia kierowniczka trzebińskiego USC, a dziś pracownik.

Najczęściej rozwodzą się małżeństwa z krótkim stażem, które spędziły razem góra kilka lat. Często to osoby, które wzięły ślub w młodym wieku. Jednym z kluczowych argumentów, które decydują o tym, że młodzi ludzie zawierają związek małżeński jest dziecko w drodze. Przyszłym rodzicom wydaje się, że tak będzie dla wszystkich najlepiej. Po kilku latach, czasem 2 lub 3 okazuje się jednak, że nie potrafią ze sobą żyć i decydują się na rozwód. - Wzięłam ślub w 2000 roku, bo byłam w 4 miesiącu ciąży. Swojego męża znałam od 6 lat. Dziś myślę, że byliśmy na taką decyzję za młodzi, mimo że mieliśmy po dwadzieścia parę lat. Małżeństwo trwało raptem 4 lata, bo nie potrafiliśmy się dogadać. Po ślubie mąż okazał się zupełnie innym człowiekiem. Wyprowadziłam się z dzieckiem i wystąpiłam o rozwód. Otrzymałam go po półtora roku - wspomina Magda z Trzebini, która dziś ułożyła już sobie życie na nowo. Dziś jeszcze nie wie, czy kiedykolwiek zdecyduje się na zawarcie kolejnego małżeństwa. Takich kobiet i mężczyzn, jak ona jest więcej. Najgorzej w statystykach wyglądają ostatnie lata oraz rok 2000, gdy urzędnicy odnotowali około 50 rozwodów.

Z kolei w sąsiedniej gminie Chrzanów w ubiegłym roku odnotowano mniej rozwodów niż dwa lata temu. W 2009 roku stwierdzono tu 109 rozwodów, a w 2008 roku sądowych wyroków było 137. Dlaczego liczba rozwodów się zmniejsza? Może chrzanowianie są bardziej stali w uczuciach? Być może, chociaż jak podejrzewają urzędnicy, ma to bardziej związek z faktem, że zawieranych małżeństw też jest mniej.

(LIZ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie