Coś dla snobów

Redakcja
W poprzednich piwnicach proponowałem coś dla zwykłych ludzi, pragnących za nieduże pieniądze mieć w domu zawsze coś godnego do picia. Będę to kontynuował, w miarę sklepowych odkryć. Dziś jednak - coś dla snobów.

Piwnica i okolica

 Gdzieś od połowy lat 80. produkcja wina w krajach Unii Europejskiej osiągnęła punkt krytyczny. Sztuczne nawożenie i chemia przeciw szkodnikom spowodowały, że w regionach, gdzie nie istniało ustawowe ograniczenie produkcji z hektara, zaczęła ona sięgać 300 hektolitrów. Europę zalało wino, którego mimo to, że było tańsze niż woda, nie sposób było sprzedać. Pogoń za ilością miała tragiczne skutki nie tylko dla winnic - okazało się, że wody gruntowe na winnych terenach są skażone pestycydami, herbicydami i azotynami o stężeniu o 300 proc. wyższym niż dopuszczalne. A równocześnie rosły zapasy wina. Dużą część tych zapasów wypili na początku lat 90. Polacy, ponieważ Unia Europejska przerabiała w tym czasie wino na spirytus, a u nas kwitła właśnie słynna afera spirytusowa. Nasi pijacy mogą być dumni - byli pierwszymi obywatelami Polski dotowanymi przez UE. A to dlatego, że koszt produkcji litra spirytusu z wina wynosi około 30 euro. A litr takiego spirytusu - parę groszy. Czego nie wypiliśmy, wysłano do krajów Trzeciego Świata w ramach pomocy gospodarczej.
 Potem zaczęto ograniczać ustawowo produkcję i płacić premie wszystkim tym, którzy zrezygnowali z uprawy winorośli. Ceny winnic spadły na łeb na szyję, nad Renem i Mozelą można było kupić winnice po 5 marek za metr kwadratowy. Wiele osób nie związanych z winiarstwem wyniuchało interes - kupowali winnice, zgłaszali rezygnację i pobierali roczne premie nic nie robiąc. Sporo było wśród nich polityków i artystów.
 Ale niektórych wciągnęło. Francuski komik Pierre Richard "blondyn w czarnym bucie" kupił w 1987 roku w Corbieres na południu Francji winnicę Chateau Bel Eveque i produkuje znakomite, czerwone wino, które można kupić w sławnych paryskich delikatesach "Fauchon".
 Włoska aktorka Ornella Mutti kupiła w Piemoncie stare opactwo Montferrarat, zatrudniła specjalistkę winiarską, Elisabettę Currado i produkuje wino pod nazwą Abbazia di Valle Chiara. Ich specjał, czerwone wino z winogron Dolcetto nazywa się, jakby inaczej "Due Donne". I ma jedną, wspaniałą zaletę - kosztuje tylko około
10 euro.
 Winiarzem jest także, od 1989 roku, Gerard Depardieu. Filmowy Obelix kupił w Anjou bajkowy zamek Chateau de Tigne nad Loarą. Produkuje tam wina różowe, białe i czerwone - to ostatnie pod nazwą "Cyrano". Francis Ford Coppola, reżyser "Ojca chrzestnego", kupił posiadłość w kalifornijskiej Nappa Valley, u stóp góry Mount St. John. Jego czerwone wino, w stylu bordeaux, nazywa się "Rubicon".
 Alain Dominique Perrin, szef firmy Cartier (biżuteria i zegarki) jest właścicielem Chateau Lagrezette w Cahors, na południowy wschód od Bordeaux.
 To tylko parę adresów, dla snobów lubiących imponować. Wino, o którym można powiedzieć, że zostało rozlane do butelek przez samą Ornellę albo Gerarda nie jest pewnie lepsze od Chateau Petrus, ale za to ma w sobie powiew beau monde.

Maciej Radwan Rybiński

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie