Country nad stawem

PK
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Ryby w spokojnej wodzie

   W piątek łowisko wędkarskie Bogdana Bryga na stawach pożwirowych w Siedlcu (gmina Bochnia) zainaugurowało wakacyjny cykl pikników country. Pomysł jest prosty: połączenie rodzinnego relaksu nad czystą wodą z wędkowaniem, uciechami stołu (złowione ryby można upiec, usmażyć lub uwędzić) i zabawą przy muzyce, która w tych okolicznościach jest najbardziej adekwatna. A że wszystko to dzieje się zaledwie 7 km od Rynku w Bochni i wiąże się z minimalnymi kosztami, zainteresowanie powinno być spore.
   Świadczy o tym chociażby frekwencja podczas debiutu. Zbigniew Bryg, który imprezę przygotował, naliczył 25 wędkarzy i mniej więcej tyle samo osób towarzyszących. Wędkujący nastawiali się na wielkie ryby. "Chodzą" takie, w mających łączną powierzchnię 6 hektarów stawach, lecz w piątek wyraźnie nie były skłonne opuszczać głębin. Większość wędkarzy nie mogła się więc pochwalić "miarowymi" okazami. Zawody wygrała najskuteczniejsza z pań - Majka Jakimowska ze Stanisławic, która złowiła 5 ryb, w tym amura o wadze ponad 2 kg. Drugie miejsce przypadło Henrykowi Kruczkowi z Bochni (1,63 kg), a trzecie Dawidowi Knapikowi z Krakowa (0,60 kg).W momencie ważenia ryb następowała zaskakująca metamorfoza i każdy zawodnik bez względu na wynik otrzymywał talerzyk... z rybą smażoną. Później dla wszystkich zagrał Halio Band. Bocheński zespół country znakomicie wypadł w "środowisku naturalnym" wykonywanej muzyki. Za scenę służyła mu przyczepa, używana do przewożenia ciężkiego sprzętu, a światła estradowe zapewniało zachodzące słońce. Jak na prawdziwe country przystało nie ma tam nawet sieci energetycznej, więc prąd do wzmacniaczy płynął z miarowo brzęczącego generatora.
   Ci, którym szczęście nie dopisało, zamierzają powrócić do Siedlca w spokojniejszych okolicznościach i spróbować wyciągnąć z wody którąś ze szlachetnych ryb, np. jesiotra, węgorza, sandacza, szczupaka, suma lub pstrąga. Można to robić nawet przez całą noc. Zdobyte doświadczenia z pewnością przydadzą się podczas kolejnego pikniku. Imprezy te z pewnością przyciągałyby kilka razy więcej uczestników, gdyby któryś ze stawów zamienić na kąpielisko. W okolicach Bochni bardzo brakuje takiego ośrodka, a jaką może cieszyć się on popularnością, świadczą chociażby tłumy nad zalewem w Łapanowie czy ścisk w odkrytym basenie w Nowym Wiśniczu. Siedleckie stawy są zaś korzystniej położone od obu tych obiektów - kilkaset metrów od trasy E4. (PK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie