Cracovia. Jakub Myszor przebojem wchodzi do ekstraklasy

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Jakub Myszor (Cracovia)
Jakub Myszor (Cracovia) cracovia.pl
Udostępnij:
Jakub Myszor, 19-letni skrzydłowy Cracovii, debiutował w ekstraklasie jeszcze w poprzednim sezonie. Od trenera Michała Probierza dostał szansę w ostatnim meczu sezonu z Wartą. W tym ma już na koncie bramkę (w meczu z Wartą) i asystę, w ostatnim spotkaniu z Wisłą Płock. W ostatnim meczu prezentował się bardzo dobrze, wszedł na boisko na drugą połowę i to on nakręcał zespół do walki. Niebawem po zameldowaniu się na placu gry popisał się kapitalną asystą, po której Filip Piszczek zdobył kontaktowego gola.

- Dobrze mi się grało, ale ciężko być zadowolonym, jak drużyna przegrywa – mówi rozsądnie młodzieżowiec „Pasów”. - Wolałbym, żebyśmy wygrywali, to jest podstawa dobrego humoru. Zaraz po wejściu na boisko miałem asystę. Myślałem, że skoro tak szybko strzeliliśmy bramkę, to, że damy radę ugrać chociaż remis. Niestety, stało się inaczej. Trener Zieliński nakazał mi ścigać się z obrońcami, biegać do długich piłek i próbować wykorzystać moją szybkość. Cały tydzień ćwiczyliśmy to na treningach.

Znają się z Rakoczym jak łyse konie

Myszor daje jakość Cracovii. Kapitalnie układa się jego współpraca z rówieśnikiem Michałem Rakoczym. W ostatnim występie popisał się dwiema kapitalnymi asystami, Rakoczy był po nich w sytuacjach sam na sam z bramkarzem, ale ich nie wykorzystał.
- Jesteśmy bardzo dobrymi kolegami – mówi Myszor. - Graliśmy wiele w juniorach, znamy się jak łyse konie, na początku tego sezonu graliśmy razem w rezerwach. Teraz graliśmy blisko siebie, byliśmy ustawieni ofensywnie.

Myszor ma na koncie 10 występów w ekstraklasie, ale żadnego z nich nie zaczynał w podstawowym składzie.
- Chcę się rozwijać, notować jak najwięcej bramek i asyst – zapewnia nastolatek. - Na każdym treningu i meczu daję sygnały trenerowi, że jestem gotowy na pierwszy skład, ale to on decyduje, kiedy przyjdzie na mnie czas. Dopiero co zaczęliśmy współpracę z trenerem Jackiem Zielińskim, nie można od razu za wiele oczekiwać, to jest proces, wydaje mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy jakąś serię i potem już będziemy dobrze grać. Trener Zieliński ma inną koncepcję niż trener Probierz. Gramy na trzech obrońców, jak to wszystko zacznie funkcjonować, będziemy bardzo dobrą drużyną.

Młodzi w Cracovii dostają szansę

Myszora cieszy szczególnie fakt, że nowy szkoleniowiec nie boi się stawiać na młodzież, w pierwszym składzie wychodzi czterech młodych Polaków, po przerwie pojawiają się następni.
- Mnie, Karola, czy Michała bardzo to cieszy – zapewnia Myszor. - Trzymamy się razem w szatni i na boisku też.

W niedziele Cracovię czeka bardzo prestiżowy mecz – z Legią. Warszawianie byli bardzo obici w tym sezonie, przegrali siedem meczów z rzędu, ale ostatnio przerwali złą passę, wygrywając z Jagiellonią 1:0.
- Taki mecz nas mobilizuje. Widzimy, że w naszej lidze każdy może z każdym wygrać – mówi młody pomocnik „Pasów”. - Wygrywamy z Rakowem, a przegrywamy z Wisłą Płock, nie deprecjonując nikogo. Myślę, że przyjdzie dużo kibiców, to prestiżowy mecz. Trzeba się będzie pokazać, dobrze zagrać i wygrać, bo to kibiców najbardziej interesuje.

Do tej pory Myszor rywalizował z Legią w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów, ale seniorskie stracie to zupełnie co innego.
- Legia to zawsze Legia – firma! - określa rywala Myszor. - Nie ma co się jednak bać, bo jak już mówiłem, nasza liga jest bardzo wyrównana. Trzeba się skupić, zagrać na sto procent i wygrać!

Strzelić gola Borucowi

Ostatnio został powołany do reprezentacji Polski U-20 na zgrupowanie i mecz z Rumunią. Polacy przegrali 1:2, a zawodnik Cracovii zagrał od 63 minuty.
- Na zgrupowaniu w Uniejowie poznałem się z Kacprem Skibickim i Kacprem Tobiaszem z Legii – mówi zawodnik. - Był to mój debiut. Jestem bardzo zadowolony, na pewno było więcej plusów niż minusów. Szkoda, że przegraliśmy. W ogóle trenowaliśmy w świetnych warunkach, była świetna atmosfera. Trener kadry obserwuje nasze mecz i myślę, że jak będę dobrze wyglądał, to zasłużę na kolejne powołanie.

W niedzielę Myszor będzie miał okazję zmierzyć się nie z kolegą z kadry – Tobiaszem, tylko zapewne w bramce Legii stanie Artur Boruc.

- Gdyby udało się strzelić bramkę takiemu bramkarzowi, byłaby satysfakcja – marzy Myszor. - To golkiper z bogatą karierą. Pracuję i czekam z niecierpliwością na ten mecz.

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Materiał oryginalny: Cracovia. Jakub Myszor przebojem wchodzi do ekstraklasy - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie