Cracovia ma za sobą szalone miesiące. Teraz będzie walczyć o najlepszy wynik w erze Comarchu i Filipiaka. Podium w zasięgu

Przemysław FranczakZaktualizowano 
Prezes Cracovii Janusz Filipiak i trener (oraz wiceprezes) Michał Probierz
Cracovia w grupie mistrzowskiej nie będzie grać roli drużyny spełnionej i już zadowolonej z siebie. Na najważniejszą ligową imprezę wchodzi z drzwiami, roztańczona, spragniona i głodna. Po siódmej z rzędu wygranej na własnym stadionie. Wnioski po meczu z Lechią Gdańsk (4:2).

Ekstraklasa: Cracovia zagra w grupie mistrzowskiej

Konia z rzędem i kontrolny pakiet akcji Comarchu temu, kto po jednej trzeciej sezonu zasadniczego ekstraklasy przewidziałby, że Cracovia skończy go na czwartym miejscu, a kibice będą wnioskować do piłkarzy i trenera o udział w europejskich pucharach. Na dodatek nie tylko ten cel jest realny. „Pasy” będą teraz walczyć o najlepszy wynik w erze prezesa Janusza Filipiaka. W zasięgu jest przecież ligowe podium (jeszcze przez niego niezdobyte, bo we właścicielskim portfolio ma raptem dwa czwarte miejsca). Tym bardziej że krakowianie w grupie mistrzowskiej nie będą grać roli drużyny spełnionej i już zadowolonej z siebie. Na najważniejszą ligową imprezę wchodzą z drzwiami, roztańczeni, spragnieni i głodni. Po siódmej z rzędu wygranej na własnym stadionie.

– Dobrze wyglądamy od strony fizycznej, gramy agresywnie, zresztą przygotowywaliśmy się ostatnio z myślą o decydującej fazie sezonu. Wierzę, że w tych siedmiu meczach będziemy grać tak, jak chcemy – zadeklarował trener „Pasów” Michał Probierz, jeden z największych wygranych sezonu w całej ekstraklasie. A przecież nic tego nie zapowiadało.

Sobotni mecz transmitowała telewizja publiczna. Żartobliwie komentowano potem w Krakowie, że prezes TVP Jacek Kurski chciał pokazać Polakom swój ulubiony klub, lidera z Gdańska, a zareklamował Cracovię. I to taką, w której grze można się – no, wciąż chwilami – bez pamięci zakochać. A gol Javiego Hernandeza z rzutu wolnego… Cóż, dzięki Hiszpanowi było w tej transmisji również trochę misji i kultury wysokiej.

Gdyby rzeczywiście przyjąć perspektywę kibica niedzielnego, ekstraklasą interesującego się od przypadku do przypadku, oczy ze zdumienia należałoby przecierać nieustannie, a przynajmniej przez całą drugą połowę. W ciemno można założyć, że „Pasy” przez szeroką widownię kojarzone są raczej z jesienną zapaścią i protestem kibiców niż drużyną z aktywną opcją „rozmach”, potrafiącą zdemolować kandydata do mistrzostwa.

Cracovia - Lechia 4:2. Piękny gol Hernandeza

Droga, którą przeszła Cracovia w tym sezonie, jest w istocie zjawiskiem godnym doktoratu, może nawet kilku, również z psychologii (tłumu). Bo to niepospolite osiągnięcie, nawet jak na uznawaną za skrajnie nieprzewidywalną polską ekstraklasę: startować od szyderczych haseł „gdzie jest mistrzostwo, hej Probierz, gdzie jest mistrzostwo”, a skończyć na poważnym apelu: „Chcemy puchary, Cracovio, chcemy puchary”.

– To szalone, ale lepiej tak niż w drugą stronę – uśmiechał się po spotkaniu z Lechią obrońca Michał Helik.

Probierz: – Czy odczuwam z tego powodu satysfakcję? Nie, wiadomo jak to jest w naszym zawodzie. Nie byłem przecież gorszym trenerem, gdy przegrywaliśmy.

Ten zespół rodził się w bólach, nawiasem mówiąc starcie z Lechią można by uznać za skrócony opis ostatnich miesięcy. Od słabego startu zaczynając, po imponujący finisz kończąc. I ze zszarganymi nerwami szkoleniowca gdzieś pomiędzy. Symboliczny obrazek z sobotniego wieczoru. Pierwsza połowa, wściekły Probierz miota się przy linii bocznej, gwiżdże na palcach. W ten sposób przywołuje do siebie Sergiu Hancę, chce zmyć mu za coś głowę. Strach podbiegać, bo trener w furii, Rumun truchta więc niepewnie z drugiego końca boiska. Zatrzymuje się kilka metrów od szkoleniowca, bezpieczny dystans, ale „suszarka” przynosi natychmiastowy efekt. Hanca ostatecznie znów, po kilku bezbarwnych występach, wspina się na wysoki poziom.

– W przerwie w szatni mówiliśmy sobie, że nie mamy podstaw, aby się denerwować – opowiadał Probierz, który sam płynnie przechodził od wniosków szczegółowych do generalnych. – W tym sezonie byliśmy na dnie i tylko my wiemy jak trudno było utrzymać morale w drużynie. Oraz przekonać zawodników, że ciężka i systematyczna praca przyniesie efekty.

Pomogły też transfery last minute, bo Janusz Gol i Airam Cabrera (dwa gole z Lechią) z marszu stali się wiodącymi postaciami w drużynie. Jednak renesans Cracovii to głównie zasługa uporu dwóch osób: Probierza i Filipiaka. Ten pierwszy przekonał do siebie chyba ostatnich nieprzekonanych, nawet wygrał zakład z kibicem o książkę i whisky, że niedoceniany Filip Piszczek strzeli więcej niż pięć bramek – w sobotę zdobył szóstą. Ten drugi, bo jednak – chcąc nie chcąc – przełamał ligowe trendy i własne przyzwyczajenia, w kryzysowym momencie nie zwolnił szkoleniowca, a potem jeszcze uczynił go wiceprezesem.

Ekstraklasa: Cracovia zagra w grupie mistrzowskiej

– W Cracovii pokazano jak wychodzić z kryzysu: cierpliwie i z chłodną głową. Choć przecież był czas, gdy właściciela, który wyłożył na klub pieniądze, wyzywano tu od najgorszych – zwracał uwagę Piotr Stokowiec, trener Lechii.

Krakowianie w ekstraklasie pełnej paradoksów paradoksem być już nie chcą, kilkanaście lat w tej roli to za dużo, chcą być za to stałym elementem w krajobrazie ligowej czołówki. Teraz mogą i chcą namieszać.

– Przed nami siedem ciężkich bojów, walka będzie ostra – zapowiada Probierz. A jak mówi Stokowiec: – Prawdziwe granie dopiero się zaczyna.

W sobotę Cracovia zagra z Legią w Warszawie.

Sportowy24.pl w Małopolsce

DZIEJE SIĘ W SPORCIE - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

Wideo

polecane: Dawid Godziek - Moimi igrzyskami są X Games. W nich zdobyłem złoty medal

Materiał oryginalny: Cracovia ma za sobą szalone miesiące. Teraz będzie walczyć o najlepszy wynik w erze Comarchu i Filipiaka. Podium w zasięgu - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
p
pasiasty

Walczcie jak Sparta Cracovia jest TEGO WARTA.WYGRAJCIE W WARSZAWIE

zgłoś
L
LKS CZARNI STANIĄTKI

ELEGANCKO

zgłoś
m
michałek

Cracovia Pany!

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3