reklama

Cracovia. Tomas Vestenicky: Mogłem grać w Dunajskiej Stredzie

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Zaktualizowano 
Tomas Vestenicky (Cracovia) Aneta Żurek
Tomas Vestenicky, zawodnik Cracovii, miał w ostatnich tygodniach spore zmiany nastroju. Od wyautowania, poprzez grę w I drużynie, do pierwszego składu „Pasów”.

- Gra pan znowu w pierwszym składzie, ostatnie dwa mecze od pierwszej minuty. Gdy w czerwcu dostał pan informację z klubu, że może przyjechać dwa tygodnie później na rozpoczęcie przygotowań niż reszta zespołu, która akurat wyjeżdżała na obóz do Słowenii, tak różowo nie było…

- Nikt z Cracovii nie rozmawiał ze mną, gdy byłem na wypożyczeniu w Nitrze. Sądziłem więc, że mam sobie poszukać nowego klubu. Myślałem, że nie będzie mi dane już grać w Cracovii, ze znowu pójdę gdzieś na wypożyczenie. W Nitrze już nie chciałem zostać, zaczęły się problemy finansowe. Po sezonie nie było tak, że nic nie robiłem, trenowałem na Słowacji indywidualnie z trenerem personalnym. Potem dołączyliśmy z Jarkiem Mihalikiem do zespołu Cracovii. Nabieraliśmy kondycji, trener nas wprowadził w zespół.

- W międzyczasie menedżer szukał dla pana nowego klubu?

- Jak Cracovia grała w Dunajską Sterdą w I rudzie eliminacji Ligi Europy to byłem bliżej Dunajskiej Stredy. Wiem, że rozmawiali z trenerem i Cracovią, możliwe było wypożyczenie.

- Kiedy okazało się, że jednak zostaje Pan w „Pasach”?

- Po tym dwumeczu.

- DAC okazał się mocniejszy, trafiłby Pan do lepszego zespołu.

- Nie wiem czy mocniejszego, wyniki były remisowe. Na pewno DAC jest dobrą drużyną. Jestem jeszcze młody, chcę się rozwijać, gdyby w Krakowie mnie nie chciano, musiałbym czegoś szukać. Gdy dowiedziałem się, ze zostaję, byłem bardzo zadowolony. Teraz jest super, gram.

- Myślę, że punktem zwrotnym dla pana był mecz rezerwy z Orłem Piaski Wielkie, w którym strzelił pan cztery bramki. Widział pana trener Probierz i potem wziął na mecz do Poznania.

- Liczy się nie tylko pokazanie w rezerwach, ale w ogóle jak podchodzi się do meczów, treningów. To mi pomogło, długo nie grałem, nawet w sparingach, każdy mecz mi się przydał.

Kibice Wisły i Cracovii dopingowali juniorów w derbach Krako...

- Wrócił pan do ekstraklasy po dwóch latach. Jest ona mocniejsza niż dawniej?

- Na pewno jest bardziej wyrównana, poziom jest zachowany, na pewno lepszy niż na Słowacji. Jestem zadowolony, że w niej gram.

- Występował pan w Nitrze, śledził z oddali wyniki Cracovii. Zdziwiło pana to, że uplasowała się na 4. miejscu, w sezonie, w którym długo była w dole tabeli.

- Czasem oglądałem jej mecze. Wiedziałem, że w zespole są dobrzy zawodnicy, mieli serię siedmiu zwycięstw. Jak się wygrywa, to sfera mentalna jest na odpowiednim poziomie, tworzy się dobra atmosfera i są wyniki.

- Jest pan napastnikiem, ale gra pan teraz na skrzydle. Pewnie ulubioną pozycją jest jednak środek ataku?

- Tak. Na pewno uczę się gry na skrzydle, słucham tego, czego wymaga ode mnie trener. W Nitrze byłem albo wysuniętym napastnikiem, albo grałem jako rozgrywający. Na skrzydle trzeba być szybkim, dobrze współpracować z obrońcą, jest specyfika. Nie mówię, że mi się tam nie podoba, pracuję, by być uniwersalnym piłkarzem.

- Pański kolega Michal Siplak już w ubiegłym sezonie odważnie mówił, że Cracovia gar o mistrzostwo Polski, teraz to potwierdza. Można się było z tego śmiać, ale teraz chyba można powiedzieć, że Cracovia jest w gronie pretendentów do mistrzostwa Polski?

- Liga jest długa, czeka nas jeszcze wiele meczów. Byłoby fajnie, to marzenie, musimy powalczyć.

- A marzy pan jeszcze o Włoszech? Był pan zawodnikiem Romy, posmakował gry w Serie B.

- Pracuję mocno, by się rozwijać. Nie mam swojej ulubionej ligi, oglądam wszystkie. Romie oczywiście kibicuję.

- A któryś z dawnych pańskich kolegów z młodzieżowego zespołu gra teraz w I zespole Romy?

- Tak, jest Lorenzo Pellegrini. Gra w Romie i jest reprezentantem kraju.

Fani "Pasów" i Wiślan Jaśkowice oklaskiwali zespoły rezerw

- Inaczej niż pańskie, potoczyły się losy Jaroslava Mihalika. Dobry ruch zrobił przechodząc do Lechii?

- Skoro go tam chcieli, to na pewno. Jest kontuzjowany. To dobry zawodnik. W Cracovii mu nie wyszło, zobaczymy, jak sobie da radę w Lechii.

Oceniamy piłkarzy Cracovii za mecz z Jagiellonią Białystok

Czytaj także

EL. ME 2020: Polska gra na wyjeździe z Izraelem

Wideo

Materiał oryginalny: Cracovia. Tomas Vestenicky: Mogłem grać w Dunajskiej Stredzie - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3