Cud niepamięci. O książce Piotra Nesterowicza "Niepamięć"

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Niby zwyczajna wizyta, rodzeństwo Paweł i Weronika odwiedzają rodziców. Wracają do małego mieszkania w bloku, do ciasnej kuchni i swoich pokoi sprzed lat - do świata, w którym przez te wszystkie lata, podczas których ich życie nabierało rozpędu, tu nic się nie zmieniło.

FLESZ - Co z komuniami i weselami po 26 kwietnia?

Te same sklepy, nawyki, ten sam widok z okna. Te same podwórkowe garaże, w których majsterkowicze we flanelowych koszulach spędzają całe popołudnia, choć dziś nikt już nikt sam nie naprawia aut. W łazience ten sam piecyk gazowy co przed laty - stary, niezbyt sprawny, z irytująco pykającą dyszą przy zapalaniu, „buchający”, że serce niemal staje ze strachu. Dobry, to czemu wyrzucać…

Niby zwykła wizyta u rodziców, ale on - pięćdziesięciolatek musi powiedzieć, że rozstaje się z żoną, że ma kogoś innego. Ona, że w IPN-owych dokumentach znalazła teczkę ojca, tego, który zawsze mówił, że prawda i szczerość są najważniejsze, tego, który uczył ją uczciwości. Ona, jadąc do domu rodzinnego wie, że wiezie tam bombę.

Ale nawet nie trzeba tej niezwykłej bomby z IPN-owskich akt, by starannie ułożona rodzina, w której każdy od zawsze ma swoje miejsce - niezmienne, i bez niej posypała się jak domek z kart.

„Niepamięć” to książka o nas – pisze wydawca na okładce.

„Niepamięć” to historia o rodzinie, jakich wiele. I o tym, jak mało o sobie wiemy, znając się przecież całe życie. Jak, siedząc przy rodzinnym stole, celebrujemy kolejne wigilie, niedzielne obiady z rosołem i kompotem, okopując się na swoich pozycjach, zamykając swoje historie, dramaty, rozmyślania, przykrywając obrusem niepamięci zdarzenia, które mogłyby zburzyć ład. Z trudem wypracowany porządek ubrany w nawyki i przyzwyczajenia, w rutyny ratujące przed rozpaczą i pustką.

Weronika i Paweł - pokolenie urodzonych w latach siedemdziesiątych, z kolejnymi związkami albo pustką zapełnianą pracą, z naprawianiem siebie na kozetkach psychoanalityków, goniących za nierealnym ideałem - byle dalej od tej „normalności” znanej z własnego domu. Tak chętnie rozliczający z czasów komuny nie tylko własnych rodziców.

Czemu tak rzadko zaglądamy na podwórka naszego dzieciństwa? - pyta Nesterowicz. Z modnych osiedli ze szklanymi tarasami tak niechętnie wracamy do ciasnej kuchni? Co tak bardzo chcemy przykryć niepamięcią my, którzy przecież „wyrwaliśmy się z mieszkań z piecykiem gazowym. Z kultury garażowej”?

Anna i Józef - siedemdziesięciolatkowie, od dziesięcioleci żyjący obok siebie, tacy, o których się mówi: zgrane małżeństwo. Z historiami sprzed dekad, które są prawdziwszym życiem niż to wiedzione wspólnie przy nakrytym ceratą stole.

Czy mamy prawo rozliczać innych? Grzebać w życiorysach, oceniać z własnej perspektywy? Kiedy przy rodzinnym śniadaniu pada pytanie, jak to było za komuny. Józef zastanawia się, jak odpowiedzieć, że to co dziś wydaje się tak jednoznaczne, wówczas miało wiele odcieni. Czy mamy prawo i narzędzia, by oceniać czyjeś życie, wybory, decyzje? I czy warto po latach wymiatać okruchy spod dywanu? Z tymi pytaniami zostawiam Państwa, polecając lekturę „Niepamięci”.

„Niepamięć”
Piotr Nesterowicz
Wydawnictwo Mando, 2021

Wideo

Materiał oryginalny: Cud niepamięci. O książce Piotra Nesterowicza "Niepamięć" - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie