18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Cud w oknie

Redakcja
Było to 10 lat temu. 30 czerwca 1995 roku w piątek, w Małoszowie (gmina Książ Wielki) na prawej szybie okna na poddaszu domu Józefa Grzywnowicza pojawił się kontur jako żywo przypominający postać Matki Boskiej z cudownego obrazu. Wieść o cudzie rozniosła się lotem błyskawicy.

10 lat temu do Małoszowa ściągały pielgrzymki

   Duchowni dość sceptycznie podchodzili do tego zjawiska, naród doinformowany przez media ściągał skąd tylko mógł, by zobaczyć z bliska cudowny wizerunek. Trudno było przejechać 4 kilometry wąską drogą gminną od krajowej "siódemki" (skręt w prawo przed Książem Wielkim - jadąc od Krakowa) pod parterowy budynek zwieńczony dwuspadowym dachem załamanym na końcach, pokrytym wtedy eternitem. I to niewielkie okno od wiejskiej drogi z mieniącą się dziwnymi barwami szybą...
   Pierwszy zauważył obraz sąsiad Jan Kumon ze swojego podwórka. - Józefie, w twoim oknie na strychu widać jakąś dziwną postać - _miał powiedzieć.
   Do niewielkiego Małoszowa zaczęły przybywać pielgrzymki z okolicznych miejscowości: samochodami, na rowerach, pieszo. Auta, a nawet autokary zjeżdżały z drogi krajowej, by choć na moment znaleźć się w miejscu najprawdziwszego cudu. Chwilami przybyszów wystawało tak wielu, że trudno było przejść koło domu. Pierwsi pojawiali się już o godz. 5 rano, ostatni odjeżdżali po 22 i tak przez kilka tygodni. Najtłoczniej było w chwili śmierci Pana Jezusa, ok. godz. 15. Mimo, iż okna na poddaszu znajdowało się w odległości zaledwie kilku metrów od najbliższych punktów widokowych, nadprzyrodzone zjawisko obserwowano z pomocą podręcznych lunet i myśliwskich lornetek.
   Okienne zjawisko od strony naukowej wyjaśniał nam wtedy jeden z doktorów Wydziału Optyki Politechniki Świętokrzyskiej, który zaraz w pierwszą niedzielę przyjechał z żoną do Małoszowa.
   
- Obraz to efekt odbijania się promieni światła od szyby. Na szybie pojawiła się bardzo cienka warstewka (prawdopodobnie naciek) o grubości oscylującej w granicach połowy długości fali światła. W zależności od grubości tej warstewki pochłaniane są różne części widma światła białego, co tworzy barwny obraz światła odbijanego. Jeśli pochłaniana jest "zimna" część widma (światło niebieskie), odbijane światło, czyli obraz, ma barwę czerwoną, jeśli żółta - obraz ma barwę fioletową itd. Podobnym zjawiskiem jawi się odbijanie światła od obiektywów aparatów fotograficznych pokrytych tzw. powłoką MC, które to obiektywy mają różną barwę w zależności od grubości pokrywających je warstewek. Wreszcie podobnym zjawiskiem są pierścienie Newtona tworzące się na zdjęciach w miejscach, gdzie zmienia się odległość negatywu od szybki powiększalnika lub światło odbijające się od powierzchni wody, na której rozlano cieniutką warstewkę ropy - tłumaczył naukowiec, po czym przypomniał, iż podobny obraz utworzył się kilka miesięcy wcześniej na szybie okiennej jednego z domów w Nowej Hucie.
   
- Więcej kłopotów miałem z tym niż pożytku. Ludzie ciągle pytali, dociekali, dlaczego akurat mój dom został w tak szczególny sposób "wyróżniony", wybrany. Co się wtedy nagadałem, to tylko ja wiem - mówił nam sześć lat temu gospodarz.
   Kilka dni temu powtórnie odwiedziliśmy Małoszów. Mimo iż jest to - jak by nie patrzyć - miejsce głośnego 10 lat wstecz cudu - na gminnym trakcie nic się nie zmieniło, dziura goni dziurę. Ponadstumetrowa odnoga od drogi gminnej wijącej się w stronę Giebułtowa do domu z cudownym oknem, to nadal wyboisty, pylący lub połyskujący kałużami gruntowy dojazd. Józef Grzywnowicz zmarł pięć lat temu, w obejściu zastaliśmy zięcia Waldemara Jańca, który wraz z żoną mozolił się przy drewnianym ogrodzeniu.
   
- Co tu gadać, było minęło. Kiedyś ludzie byli bardzo tym cudem zainteresowani, teraz nikt tu już nie zagląda. Ale może to i lepiej? Jest chociaż cisza i spokój. Lubimy tu być, pracować; tu oddycha się inaczej niż w mieście - _mówił mocując kolejny element ogrodzenia.
   Ozdobą ogrodu pod cudownym oknem jest kapliczka Matki Boskiej z kępami modrych niezapominajek i innych kwiatów wiosny wokół. To dar młodych gospodarzy wzniesiony trzy lata temu. A okna z wizerunkiem przypominającym postać Matki Boskiej z Jasnej Góry nikt nie waży się ruszyć. Choć drewniana obudowa już mocno zmurszała i wypadałoby ją dla ludzkiej przyzwoitości zastąpić czymś trwalszym.
Tekst i fot. (WOJ.)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie