Cygańska pamięć

Redakcja
"Z cyganami w świat”... Któż w dzieciństwie, w młodości nie poddawał się uwodzicielstwu tej śpiewki? Kto nie roił takich szlaków?

Leszek Długosz: Z BRACKIEJ

Ale mnie los ku innej "cyganerii” przywiódł. Mój brat etnograf, a w pewnym stopniu i "cyganolog” trochę lepiej wprowadził mnie w historyczny, ale i w ten aktualny świat cygański. Patrzę na ten naród inaczej? Co myślę, jakie snuję wnioski? To inna kwestia.

Wyszedłem właśnie z projekcji filmu "Papusza”. Dawno nie widziałem tak dojmującego na ekranie piękna. Gorzka melancholia. Ano, stało się i dokonało. Tamten świat odszedł. Styl życia już nie wróci, obyczajowość stara redukuje się, zanika. Pozostaje jeszcze muzyka, jakaś opowieść? Muzealna dokumentacja. Pozostaje pamięć...

Ale tamta, jak ją określam, "pamięć wędrowna” blaknie. Funkcjonuje, kiedy ożywia ją żywy przekaz. Wędrowny tabor, wędrujące z nim obyczaje. Kontynuowana tradycja życia w drodze. W wypadku innych kultur pozostaje jeszcze potężny instrument, który utrwala, chroni pamięć, jest nim pismo. Dokument zarejestrowany. Twórczość literacka.

Muzeum Tarnowskie, chroniące, by najogólniej to wyrazić, "przekaz cyganów polskich” od kilku lat organizuje ogólnopolski konkurs poetycki im. Papuszy. Właśnie po raz drugi zaproszony byłem do jury. Łamię więc znowu (na swoje konto) głowę – jakich trzymać się zasad? O co w tym przeglądzie szło by najbardziej? O utrwalenie jakichś realiów cygań-szczyzny? (obyczaju, folkloru, emocjonalności, faktografii itp.) Czy tego rodzaju elementy winny być priorytetem takiego konkursu? Czy chodzi jednak – oczywiście uwzględniając tematykę – o dobrze skonstruowany utwór literacki?

"Bijemy się” o rzeczywiste, wartościowe dzieło literackie? Co do mnie, wybieram ten priorytet. Cóż mi za pożytki z kolejnych "na jedno kopyto” nagromadzonych rekwizytów? Z ogranego sztafażu? Cóż mi za pożytek z tej Bóg wie jakiej ilości spódnic, falban, taborów, koni, ognisk, lasów itd., itp. Z konwencjonalnego pragnienia wolności, umiłowania natury? Kiedy wszystko to wykonane niewprawnie, banalnie? Bez inwencji wymozolone? Więc niekoniecznie ortodoksyjnie ("a la tzigane”), ale niech to dotkliwie odsłoni jakąś prawdę? Psychologiczną? Socjologiczną? Niech taki "cygański wiersz” niesie obraz oryginalnie podpatrzony. Niech "serca dotknie”, tą odsłoniętą prawdą jednostki? Gromady? Narodu?

Spośród kilkuset nadesłanych tekstów wyłowiłem bodaj osiem. Mam świadomość bezwzględności mojej. Z ciężkim sercem dokonywanej tej rzezi strofek? Ale jak tej selekcji dokonać inaczej? O tych, które mi zostały, powiem, że w moim odczuciu są właśnie takie. Szczere, poruszające. O dwóch rzeknę, że bezsprzecznie piękne. To już nie jest źle. Jaki będzie werdykt całości jury?

Myślę o Papuszy. O losie, który ją wyróżnił i jednocześnie stał się przekleństwem. Tymi wierszami ściągnęła je na siebie. Ale to ona stała się tą, która pierwsza – poprzez swoją poezję zapisaną, przeniosła cygańską pamięć wędrowną, w sferę pamięci ustabilizowanej. Utrwalonej odtąd w piśmie. Dostępnej w książce. Obecnej tam, gdzie tylko książka zawędrować może. Czy miała świadomość tego przełomu? Zapłaciła cenę tragiczną...

Ale, jak czytam w wierszach dziś jej poświęconych, warto było Papuszo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie