Cygański "Romans" z Jasnorzewską

Redakcja
Goście ze stolicy Ukrainy zaprezentowali niezwykle barwne i żywiołowe widowisko. Było w nim wszystko, co się może podobać: wspaniała muzyka (i nastrojowe romanse i skoczne nuty), piękny śpiew, kolorowe stroje pań wirujące w tańcach. Publiczność długo oklaskiwała każdy utwór zaprezentowany na scenie.

KRYNICA. XXXV Festiwal im. Jana Kiepury

   Przed nami jeszcze tylko dwa dni XXXV Festiwalu im. Jana Kiepury, który zakończy się sobotnią paradą gwiazd operetki zatytułowaną "Wielka sława to żart". Po ukraińskim zespole "Horpyna" z Olsztyna, przyszła kolej na następną grupę folkową. W środę późnym wieczorem Pijalnią Główną zawładnął Państwowy Cygański Teatr "Romans" z Ukrainy. Wcześniej w kinie "Jaworzyna" Nina Repetewska wcieliła się w niezwykłą postać poetki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
   - Jesteśmy niewątpliwie narodem bardzo muzykalnym, uzdolnionym artystycznie - powiedział "Dziennikowi" Igor Nikołajewicz Krikunow - dyrektor i reżyser tego teatru. - My mamy takie motto do naszej sztuki: Rom to jest taki dzwon, który dzwoni wysoko w niebie, a wtedy ziemia milczy. Działamy już siedem lat. Skupiamy wyłącznie Romów, choć niektórzy z nas mają jaśniejszą karnację skóry inni - ciemniejszą. Prezentujemy wyłącznie kulturę cygańska, oryginalna muzykę, ale w naszych aranżacjach i stylizacjach. W Polsce niedawno gościliśmy na festiwalu w Ciechocinku. Występowaliśmy w różnych krajach byliśmy. Ja jako aktor zwiedziłem prawie cały świat. Bardzo podoba się nam Krynica, to takie stylowe uzdrowisko. Ludzie są tutaj niezwykle serdeczni, a ten Festiwal im. Jana Kiepury doskonale oddaje atmosferę tego miasta, jego mieszkańców i tej imprezy.
   Ninę Repetowska świetnie zna krynicka publiczność. W ostatnich latach krakowska aktorka zaprezentowała tutaj monodramy poświęcone niezapomnianej Mirze Zimińskiej-Sygietyńskiej. Tym razem bohaterką jej spektaklu jest Lilka, czyli Maria z Kossaków Bzowska-Pawlikowska-Jasnorzewska (1981-1945). Ta niezwykle do dziś lubiana poetka była córką Wojciecha Kossaka, wnuczką - Juliusza, siostrą - Magdaleny Samozwaniec.
   Aktorka w monodramie przedstawiła całe życie Marii. W pierwszej części, może troszkę przydługiej, oddała atmosferę rodzinnego domu, Krakowa, znajomości z wieloma artystami. Druga odsłona, wręcz znakomita, to historia pobytu Jasnorzewskiej w Manchesterze i jej tragicznej walki z nieuleczalną chorobą. Wszystko to okraszone fragmentami poezji bohaterki przedstawienia. W sumie spektakl - jak to u Niny Repetowskiej - świetnie dopracowany, z doskonałym aktorstwem.
Piotr Gry˛lak

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie