Czarna seria komandosów GROM

Czarna seria komandosów GROM

PIOTR SUBIK

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

WOJSKO. Spadochroniarz, który po upadku z 4000 metrów zginął w niedzielę w Piotrkowie Trybunalskim, służył w Jednostce Wojskowej GROM. To nie pierwszy w ostatnich miesiącach tragiczny wypadek z udziałem żołnierza tej jednostki specjalnej.
Michał J., znany w środowisku jako "Poziom", miał za sobą 2000 skoków ze spadochronem i m.in. misję w Afganistanie. W Strefie Zrzutu PeTe Skydive w Piotrkowie Trybunalskim (Łódzkie), gdzie organizowane są m.in. kursy spadochronowe i skoki w tandemie, dorabiał jako kamerzysta i fotograf skoków.

Feralnego dnia prawdopodobnie nie otworzył mu się spadochron główny, a linki zapasowego zaplątały się w kamerę.
Mężczyzna runął na ziemię z wysokości 4000 m. Przyczyny wypadku bada policja pod nadzorem prokuratury. Wczoraj Dowództwo Wojsk Specjalnych oficjalnie potwierdziło, że Michał J. był żołnierzem GROM-u.

Seria tragicznych zdarzeń z udziałem komandosów pierwszej polskiej jednostki specjalnej zaczęła się wiosną br., gdy podczas szkolenia w jeziorze Czos, na terenie Wojskowego Ośrodka Szkoleniowo-Kondycyjnego w Mrągowie (Warmińsko-Mazurskie), utonął doświadczony płetwonurek, uczestnik 5 misji bojowych w Iraku i Afganistanie (w GROM-ie służył od 14 lat).

Inna tragedia wydarzyła się 30 kwietnia w polskich Tatrach. Jadący w kierunku Czarnego Stawu na nartach 38-letni żołnierz GROM-u wjechał w grupę turystów i wraz z jedną z turystek runął kilkaset metrów w dół. Oboje zginęli.

GROM jest jedną z niewielu, jeśli nie jedyną z tak aktywnych jednostek specjalnych na świecie, która nie straciła dotychczas żołnierzy podczas działań bojowych. Giną, ale realizując swoje pasje - sporty ekstremalne.

- To z pewnością czarna seria GROM-u. Może zabrakło pokory, może to wynik szarżowania, może rutyny, która zawsze zabijała i zabija. W jednostce takie rzeczy robi się w towarzystwie partnera, który współodpowiada za bezpieczeństwo wykonania zadania, a atmosfera letnio-piknikowa i brak kontroli usypiają czujność - ocenia gen. dyw. Roman Polko, były dowódca GROM-u.

piotr.subik@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo