Czarnobyl wciąż groźny

Kijów
Mimo upływu 17 lat - dzisiaj przypada kolejna rocznica wybuchu w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, w wyniku którego skażeniu uległ znaczny obszar Europy - skryte za betonowym sarkofagiem wnętrze reaktora wciąż zagraża ludziom.

Ukraina oskarżona o niedostateczne pilnowanie skażonej strefy

   Kilka dni temu minister energetyki atomowej Rosji Aleksandr Rumiancew powiedział w wywiadzie dla moskiewskiej "Niezawisimej Gaziety", że Ukraińcy nie kontrolują sytuacji wewnątrz obiektu, a sam sarkofag może się zawalić i wywołać nową katastrofę.
   Na wywiad ten natychmiast zareagowała strona ukraińska. "Przykryte betonowym płaszczem, tzw. sarkofagiem, ruiny czwartego reaktora są stale kontrolowane przez ukraińskich specjalistów" oświadczyła w czwartek dyrekcja nie działającej już elektrowni jądrowej w Czarnobylu. "Dlatego uważamy za bezpodstawne oświadczenie rosyjskiego ministra energetyki, który powiedział, że Ukraina nie kontroluje sytuacji na miejscu katastrofy. Rosyjski minister jawnie przesadza", czytamy w oświadczeniu dyrekcji.
   Podkreślono w nim, że rzeczywiście trzeba jeszcze wiele wysiłku i pieniędzy, aby miejsce największej katastrofy w dziejach energetyki atomowej stało się bezpieczne. W czwartek przyznał to przebywający w Pradze minister spraw zagranicznych Ukrainy Anatolij Złenko, który powiedział, że nie istnieje "duża możliwość" zawalenia się "sarkofagu".
   Dyrekcja zwraca uwagę, że na prace konserwacyjne wewnątrz "sarkofagu" tylko w ubiegłym roku Ukraina wydała ponad 6 mln dolarów. "To o wiele za mało, ale nie można też twierdzić, że siedzimy z założonymi rękoma. Podobne twierdzenia, jakie przytacza "Niezawisimaja Gazieta", są też głęboko krzywdzące wobec ludzi, którzy codziennie pracują w tych ciężkich warunkach" - zwraca uwagę dyrekcja. (PAP)
   Władze ukraińskie wolą milczeć o tym, że w ciągu 17 lat otrzymały od wspólnoty międzynarodowej 30 miliardów dolarów pomocy na pokrycie kosztów usunięcia skutków awarii oraz zbudowanie nowego, szczelniejszego sarkofagu. Te środki - jak twierdzi były minister ds. ekologii, obecnie poseł, Jurij Kostenko - zostały w większości przywłaszczone przez skorumpowanych urzędników.
   Z najbardziej skażonej strefy czarnobylskiej wciąż wywozi się drewno oraz złom. To drewno i złom firmy ukraińskie starają się sprzedać za granicą, najczęściej w Polsce. Z pochodzącego ze skażonej strefy drewna wykonuje się meble, a złom służy do produkcji urządzeń. W ten sposób promieniowanie Czarnobyla wciąż wędruje po świecie - twierdzi Kostenko. EUGENIUSZ TUZOW-LUBAŃSKI (Kijów)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie