Czemu tak drogo

YAN
(INF. WŁ.) - Dyskutujemy nad budową autostrady A1 od kilku miesięcy, ale tak naprawdę nie wiem, ile kosztuje kilometr tej drogi. O kosztach dowiadujemy się z gazet, a nie od rządu - narzekają posłowie z sejmowej Komisji Infrastruktury. Posłowie są już tak zdesperowani, że postanowili postraszyć ministra infrastruktury prokuraturą.

- O kosztach budowy autostrady dowiadujemy się z gazet - narzekają posłowie

   Autostrada północ - południe jest wyjątkowo pechowa. Najpierw długo nie mogły zapaść decyzje dotyczące rozpoczęcia inwestycji. Rozmowy rządu z inwestorem trwały prawie siedem lat. W połowie sierpnia zdenerwowani przeciągającymi się negocjacjami posłowie z Komisji Infrastruktury postawili Krzysztofowi Opawskiemu ultimatum: albo rząd zdecyduje o przejęciu inwestycji i zrealizowaniu jej przez państwo, albo podpisze umowę z inwestorem. Posłowie postraszyli ministra złożeniem wniosku o wotum nieufności wobec niego. W końcu resort infrastruktury postanowił, że odcinek od Grudziądza do Gdańska, czyli 90 km tej drogi za ponad pół miliarda euro, wybuduje konsorcjum Gdańsk Transport Company. Podpisano umowę, według której jeden kilometr wybudowanej drogi ma kosztować przeszło 5,6 mln euro.
   Przeciwko tej kwocie protestowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, domagając się obniżki ceny do 4,6 mln euro/km. GDDKiA nie doprowadziła do zmian w umowie. Protest dotarł jednak do uszu posłów. Parlamentarzyści postanowili więc zbadać sprawę i dowiedzieć się, dlaczego budowa jest tak droga.
   - Rząd uporczywie nie dostarcza nam żadnych wyliczeń - zżyma się Tadeusz Jarmuziewicz (PO). - W takiej sytuacji komisja po prostu nie ma możliwości pracy - dodaje Jerzy Polaczek (PiS).
   Pojawiło się więc kolejne ultimatum. - Rząd ma nam przynieść kosztorys do końca października - mówi przewodniczący komisji Janusz Piechociński. Poseł zapowiada, że jeśli komisja nie otrzyma od rządu stosownych wyliczeń, wówczas skieruje sprawę do prokuratury. - Prokuratura zgromadzi materiały, a my się dowiemy, o co w tym wszystkim chodzi. Przypominam, że komisja sejmowa oprócz funkcji ustawodawczych pełni również działania kontrolne - mówi spokojnie Piechociński.
   Posłowie, poza informacjami z mediów, mają zapewne również nieoficjalnie dokładniejsze dane dotyczące kosztów budowy autostrady A1. W komisji bowiem zasiadają byli wiceministrowie infrastruktury (pracowali w resorcie, gdy kierował nim Marek Pol), którzy znają wyliczenia. - W razie kolejnych opóźnień poproszę byłych wiceministrów Zdrojewskiego i Piłata, aby przekazali nam swoje notatki. Jak podejrzewam, mają je w swoich domowych zasobach - planuje Piechociński. (YAN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie