Czernichów. Władze gminy ponownie starają się o zmianę granic z gminą Brzeźnica. Sąsiedzi są zaskoczeni i nie zgodzą się na to.

Ewa Tyrpa
Ewa Tyrpa
W gminie Czernichów ogłoszono konsultacje w sprawie zmiany granicy z sąsiednią gminą Brzeźnica. Chodzi o przyłączenie do Rusocic 88-hektarowego przysiółka Sokółka w Łączanach.

FLESZ - Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

To kolejne podejście władz gminy Czernichów do zmiany granicy z sąsiadami, którzy się na to nie zgadzają.

- Sokółka leży po stronie Wisły, po której położona jest gmina Czernichów. Uważamy, że granica pomiędzy naszymi gminami powinna przebiegać naturalną drogą, a więc środkiem Wisły. To logiczne rozwiązanie, które uporządkuje na przykład sprawy utrzymania infrastruktury i ochronę przeciwpowodziową

– przekonuje Zbigniew Kędzierski, przewodniczący Rady Gminy, która jednogłośnie uchwaliła przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami.

W Brzeźnicy zaskoczenie

Jednak te argumenty nie przemawiają do samorządowców z gminy Brzeźnica.
Wójt Bogusław Antos nie ukrywa zaskoczenia wznowieniem starań o przejęcie najatrakcyjniejszego terenu w gminie Brzeźnica.
Jego zdaniem sprawa zmiany granicy jest dawno zamknięta i dziwi się, że do niej powrócono. Uważa też, że skoro sąsiedzi mieli zamiar do niej wrócić, to powinni zaproponować spotkanie z przedstawicielami obu gmin i wysłuchać wzajemnych argumentów.

Chodzi o podatki?

- Jestem przekonany, że za zamiarem przejęcia Sokółki stoją głównie względy finansowe, a więc wpływy z podatków z tego terenu. To głównie pola, w znaczącej większości należące do mieszkańców gminy Brzeźnica, więc nie ma argumentu o więzi społecznej. Nie ma tam gminnej infrastruktury, bo w Sokółce przebiega droga powiatowa, a wiślanymi wałami zarządzają Wody Polskie

– podkreśla wójt Antos.

W Sokółce funkcjonuje elektrownia wodna (na zdj.) oraz żwirownia będąca spółką gminną. To dwie największe firmy dostarczające do gminnej kasy podatki wynoszące około 1 mln zł, co stanowi niemałą kwotę przy około 55-milionowych dochodach.
Gmina Czernichów jest bogatsza. Na ten rok dochody zaplanowano na ponad 90 mln zł.

Wójt Brzeźnicy zaznacza, że gmina przez wiele lat inwestowała w ten teren i dawno ma pomysł na jego rozwój.

- Żwirownia jest mocno wyeksploatowana i niebawem, do dwóch lat, zostanie zamknięta. W naszych planach oraz Stowarzyszenia Dolina Karpia jest przewidziana na stworzenie w jej miejscu terenu rekreacyjnego

– dodaje wójt Antos i zaznacza, że od zarania dziejów Sokółka była nierozerwalnie związana z Łączanami, co potwierdzają mapy z 18 wieku.

- Taki przebieg granic nie jest wyjątkiem w Polsce. Powstają nowe drogi, rzeki zmieniają bieg i czy zawsze muszą być wprowadzane korekty w granicach administracyjnych

- pyta retorycznie wójt Brzeźnicy.

To skutek przesunięcia koryta Wisły

Właśnie tak było z przysiółkami Koło i Sokółka. W wyniku w 1895 roku przesunięcia koryta Wisły w ramach jej regulacji, oba przysiółki znalazły się po przeciwnej (lewej) stronie rzeki.

Zbigniew Kędzierski powołuje się też na opinie mieszkańców zwłaszcza Rusocic, części Kamienia i Kłokoczyna. Uważają on, że przysiółek Sokółka, powinien znaleźć się w granicach czernichowskiej gminy. Teren po lewej stronie Wisły byłby wówczas jednorodny administracyjnie.

Przypomnijmy, władze gminy Czernichów o zmianę granicy starają się od ponad 20 lat. W 2006 roku premier przychylił się do ich wniosku i gmina Czernichów powiększyła się wówczas o Sokółkę i przysiółek Koło w Chrząstowicach. Po kilku latach prawnych potyczek okazało się, że w przypadku Sokółki nie dopełniono formalnych wymogów. Sokółka wróciła do Łączan, a Koło zostało u czernichowskich sąsiadów.

Od tego czasu samorządowcy z Czernichowa kilka razy podejmowali próby przyłączenia Sokółki. Natomiast w gminie Brzeźnica uznano, że Czernichów dostając już jeden teren (Koło) nie powinien sąsiadów pozbawiać dochodowej Sokółki, z którą jest połączenie poprzez most. Mieszkańcy nie szczędzą gorzkich słów pod adresem władz gminy Czernichów. Starania o zmianę granic nazywają grabieżą

Czy tym razem się uda?

Formalna droga wymaga konsultacji z mieszkańcami obu gmin, uchwał obu Rad Gmin, Rad Powiatów Krakowskiego i Wadowickiego.
Wiadomo, że wniosek nie zyska poparcia mieszkańców brzeźnickiej gminy, radnych RG i RP.
Na złożenie wniosku, władze Czernichowa mają czas do końca marca.
Zanim premier podejmie decyzję, w ciągu miesiąca opinię wyda wojewoda małopolski, a później minister spraw wewnętrznych i administracji.

Mieszkańcy czernichowskiej gminy mogą się wypowiedzieć na temat zmiany granicy drogą: elektroniczną [email protected] oraz poprzez podpis na liście poparcia lub sprzeciwu,

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Ciekaw jestem, kiedy Kraków odda sąsiednim gminom tereny, które zagrabił w latach 70-tych XX w. Chodzi o wsie Wolica, Cło, Wróżenniki, Węgrzynowice, Kantorowice itd. Kraków jest o wiele za duży (najlepiej, by Nowa Huta w ogóle stała się odrębnym miastem i odrębną gminą).

Dodaj ogłoszenie