Część lekarzy nie chce się szczepić na COVID-19. Ich koledzy tłumaczą: "szczepionka jest bezpieczna!"

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Wątpiący w skuteczność i bezpieczeństwo szczepionki mają jeszcze czas do namysłu i zmiany decyzji
Wątpiący w skuteczność i bezpieczeństwo szczepionki mają jeszcze czas do namysłu i zmiany decyzji Archiwum
Nie wszyscy lekarze i ratownicy medyczni chcą zaszczepić się przeciwko Covid-19. "Nie będziemy królikami doświadczalnymi" - mówią. Ich koleżanki i koledzy, którzy przyjęli już pierwszą dawkę szczepionki, przekonują natomiast, że to jedyna szansa na wygranie walki z koronawirusem. I zapewniają, że preparat ochronny jest bezpieczny, a ewentualne powikłania nie zagrażają życiu. - Czuję się znakomicie, dużo lepiej niż przed szczepieniem - wyznał Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.

FLESZ - Ruszyły szczepienia przeciw COVID-19

„W życiu się nie zaszczepię. Niech szukają innych królików doświadczalnych”. Podobne komentarze w ostatnich dniach zalewają internetowe fora, zrzeszające ratowników medycznych. Ale to nie jedyna grupa zawodowa, która ma wątpliwości, czy przyjąć szczepionkę przeciwko Covid-19. Takich osób nie brakuje też wśród lekarzy, a także nauczycieli (ci ostatni będą szczepieni prawdopodobnie w lutym).

Wątpiący w skuteczność i bezpieczeństwo szczepionki mają jeszcze czas do namysłu i zmiany decyzji. Zgłoszenia do szczepień na COVID-19 lekarzy, pielęgniarek, salowych, aptekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia miały się zakończyć na początku tego tygodnia, ale rząd kolejny raz przesunął termin zapisów. Teraz medycy i personel niemedyczny mogą przemyśleć sprawę blisko do połowy stycznia przyszłego roku.

Jak zainteresowanie szczepionkami wygląda w krakowskich szpitalach? Dla przykładu w Szpitalu Zakonu Bonifratrów, który jest jednym z dziewięciu szpitali węzłowych w stolicy Małopolski, na 312 zatrudnionych pracowników chęć zaszczepienia zgłosiły 173 osoby. Ponadto do szpitalnej listy dopisało się także 920 osób spoza jednostki. Z kolei w Szpitalu Uniwersyteckim zaszczepić chce się 65 proc. załogi oraz ponad 8 tys. osób z innych lecznic. W sumie w pięciu z dziewięciu szpitali węzłowych w Krakowie, chęć zaszczepienia zgłosiło ponad 18 300 osób.

Należy jednak pamiętać, że w tzw. grupie zero znajdują się także pracownicy techniczni oraz administracyjni. To właśnie ta grupa - jak przekazują przedstawiciele szpitali - jest najmniej chętna do szczepienia.

Wielu medyków, którzy się zaszczepili, nie zna odpowiedzi na pytanie, dlaczego część polskiego społeczeństwa nie chce pójść w ich ślady i zabezpieczyć się przed groźnym wirusem. - Część naszych rodaków ma to do siebie, że wierzy w teorie spiskowe, to może być jeden z powodów, dla których ludzie boją się szczepionki przeciwko Covid-19 - mówi nam lek. Katarzyna Turek-Fornelska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

Zaszczepiła się, ponieważ uważa, że to najlepsza forma walki z Covid-19. - Szczepionka na pewno pozwoli uniknąć ciężkiego przebiegu zakażenia, a prawdopodobnie zakażenia w ogóle - dodaje lekarka.

Po szczepieniu nie wystąpiły u niej żadne powikłania. - Trzeba pamiętać, że każda szczepionka, lek, nawet aspiryna, którą kupujemy na stacjach benzynowych, niosą ze sobą ryzyko niepożądanych skutków. Gdybyśmy się ich obawiali tak bardzo, jak niektórzy obawiają się tych, które mogą wystąpić w wyniku podania szczepionki przeciwko Covid-19, to zapewne nie zażylibyśmy w życiu żadnego lekarstwa, nawet na ból głowy - dodaje lek. Turek-Fornelska.

Medycy sugerują, że niepełne listy chętnych do szczepień nie wynikają tylko z niechęci części pracowników sektora ochrony zdrowia, ale z faktu, że niektóre ze szpitali węzłowych zapisy zamknęły przed upływem wyznaczonego przez resort zdrowia terminu i odsyłają zgłaszających się do innych placówek.

- W ubiegłą środę próbowałem wpisać się na listę chętnych do zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Sekretarka szpitala im. J. Dietla, do którego dzwoniłem, poinformowała mnie, że lista została zamknięta, ponieważ liczba chętnych do zaszczepienia się przerasta moce przerobowe placówki - mówi aktywny zawodowo 71-letni lekarz POZ z Krakowa.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy dyrekcję wspomnianej placówki. - Mamy do zaszczepienia około tysiąca osób, które zgłosiły się do nas w terminach dopuszczonych przez NFZ. Ta liczba to w chwili obecnej maksimum możliwości szpitala, mając na uwadze konieczność zapewnienia jego bieżącej działalności, tj. pracy szpitala, przychodni szpitalnych, trybu podawania szczepionki oraz liczby lekarzy i pielęgniarek, jaką możemy skierować do przeprowadzania szczepień - tłumaczy dr Marcin Mikos, zastępca dyrektora ds. administracji w szpitalu im. J. Dietla.

Na możliwość zaszczepienia się z niecierpliwością czekają kolejne grupy Polaków, w tym nauczyciele. Wśród nich Weronika Szelęgiewicz, która uczy języka polskiego w XXVIII Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie. Jak poinformował minister edukacji Przemysław Czarnek, nauczyciele będą zaszczepieni w lutym, marcu - zaraz po tzw. "grupie zero".

- Zaszczepię się, ponieważ wierzę w naukę. Obawy wynikają z rozsiewania nieprawdziwych informacji. Każda szczepionka, każde lekarstwo może mieć poważne skutki uboczne, ale jest mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia poważnych powikłań niż zachorowania na Covid-19 - mówi Szelęgiewicz. Jak dodaje, bez szczepień nauczyciele nie wrócą do szkół. - A jak nie wrócimy, to mnóstwo dzieciaków wpadnie w depresję. Izolacja im nie służy - kwituje.

Wśród nauczycieli nie brakuje jednak osób, które nie chcą się szczepić. Głosy przeciwne szczepionce można znaleźć na forach nauczycielskich. Wśród argumentów pojawia się taki, że za szybko szczepionka została dopuszczona do użytku, więc skutki uboczne są nieznane. Lekarze nie mają wątpliwości, że działania uboczne po jej podaniu, jeśli już wystąpią, nie zagrażają życiu.

- Może wystąpić jak po każdym zastrzyku ból w miejscu wkłucia igły, jak również: niewielka gorączka, ból głowy, uczucie rozbicia, które zazwyczaj trwają dzień, dwa. Warto zauważyć, że podobne skutki uboczne mogą wystąpić po każdej szczepionce - kwituje lek. Turek-Fornelska.

Wideo

Materiał oryginalny: Część lekarzy nie chce się szczepić na COVID-19. Ich koledzy tłumaczą: "szczepionka jest bezpieczna!" - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie