Czują się coraz pewniej

Remigiusz Szurek
Strzelec drugiego gola w meczu sądeczan z Wigrami Suwałki - Maciej Korzym
Strzelec drugiego gola w meczu sądeczan z Wigrami Suwałki - Maciej Korzym Fot. (KOW)
Udostępnij:
I liga piłkarska. Zawodnicy Sandecji Nowy Sącz odprawili z kwitkiem kolejnego rywala.

Podopieczni trenera Radosława Mroczkowskiego notują piękną złotą jesień. „Biało-czarni” po sobotniej wygranej z Wigrami Suwałki (2:1) awansowali na drugie miejsce w tabeli, premiowane awansem do ekstraklasy.

Pierwszoligowiec z Nowego Sącza w dziewięciu meczach uzbierał 17 punktów i do lidera - Zagłębia Sosnowiec traci aktualnie cztery „oczka”. W klubie z Kilińskiego 47 każdy zdaje sobie oczywiście sprawę z tego, że jeszcze wszystko może się zdarzyć i nie ma co się specjalnie „podpalać”.

- Cieszymy się z wygranej z Wigrami, tym bardziej, że był to dla nas bardzo ciężki mecz - mówi kapitan zespołu Dawid Szufryn. - Do aktualnego miejsca w tabeli podchodzimy jednak na chłodno. To przecież początek rozgrywek. Wiemy, że musimy zbierać punkty, najlepiej w każdym meczu, a już na własnym boisku punktować regularnie. Dla nas najważniejszy jest każdy najbliższy mecz i tego się trzymamy. Mamy w tej chwili drugie miejsce, ale to jeszcze nic wiążącego - dodaje „Ciufa”.

- Podtrzymuję to, co powiedziałem panu kilka tygodni temu. Wszystko zależy od rundy jesiennej i od tego, jaką pozycję będziemy zajmować na półmetku sezonu - twierdzi dyrektor Sandecji Paweł Cieślicki. - Jeśli sytuacja będzie dobra, czyli będziemy w czołówce ligi, będziemy chcieli jeszcze wzmocnić tę kadrę. Trener musi mieć do swojej dyspozycji po dwóch pełnowartościowych zawodników na każdą pozycję. Należy jednak pamiętać, że jesień jest bardzo ważna, ale to wiosna jest decydująca - przypomina Cieślicki.

Najbliższe spotkanie sądeczanie rozegrają w Głogowie. Ich formę sprawdzi trzynasty w tabeli Chrobry. Klub z województwa dolnośląskiego w trzech ostatnich meczach raz wygrał, zremisował i przegrał. Na własnym boisku w tym sezonie jeszcze nie zanotował zwycięstwa -uzyskał dwa remisy i poniósł dwie porażki.

Cieślicki przypomina jednak, że Sandecja musi przede wszystkim patrzeć na siebie.

- Teraz rywale patrzą na nas inaczej. Każdy chce przecież „urwać” punkty wiceliderowi. Nasi piłkarze powinni jednak sobie z tym poradzić. Mamy doświadczoną kadrę. Atmosfera jest kapitalna, co widać w szatni, gdy odwiedzamy zawodników po meczu. Oni wierzą w to, że może być dobrze. Ostatni raz tak dobrą rundę notowaliśmy… siedem lat temu, czyli w pierwszym sezonie gry w tej lidze. Wierzymy, że utrzymamy wysoką formę, a nasza dobra gra szybko się nie skończy - podsumowuje dyrektor.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie