MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czy Maciej Musiał pozostanie trenerem Hutnika Kraków? „Oceniam szanse na pięćdziesiąt procent”

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
Jaka przyszłość czeka Macieja Musiała i jego sztab w Hutniku Kraków?
Jaka przyszłość czeka Macieja Musiała i jego sztab w Hutniku Kraków? Joanna Urbaniec / Polska Press
Porażka w walce o 1. ligę sprawia, że w drużynie Hutnika może dojść do poważnych zmian. Decyzję o rezygnacji z występów na Suchych Stawach ogłosił kapitan Krzysztof Świątek, na pewno odejdzie też, do Bruk-Betu Nieciecza, Jakub Marcinkowski, a bliscy takiej decyzji są też inni piłkarze, w tym Miłosz Drąg i Patryk Kieliś. A co z Maciejem Musiałem? - Nie wiem, co będzie. Mój kontrakt był uwarunkowany pewnymi czynnikami, które nie zostały spełnione, więc moja przyszłość w Hutniku stoi pod znakiem zapytania – powiedział trener po przegranym 1:2 ostatnim meczu drugoligowego sezonu z Olimpią Grudziądz.

- Szanse na to, że zostanę, oceniam w tym momencie na pięćdziesiąt procent – dodał Maciej Musiał. Gdy dociekaliśmy, jakie jest jego nastawienie do dalszej pracy w Hutniku, gdyby zarząd klubu zdecydował się na przedłużenie z nim umowy, szkoleniowiec odparł:

- Jestem po meczu mocno rozemocjonowany, więc muszę sobie to wszystko przemyśleć. Wchodząc do klubu, wielu rzeczy nie wiedziałem, tak naprawdę poznawałem go dopiero w ciągu tych kilku tygodni, gdy w nim pracowałem. Uważam, że pewne rzeczy musimy zmienić. Te, które sprawiają, że ten klub nie rozwija się tak, jakby mógł się rozwijać. A chyba wszystkim zależy na tym, by Hutnik był mocniejszy. Myślę, że to kwestia dogadania pewnych szczegółów, zobaczymy, jak to będzie wyglądało. I czy zarząd będzie w ogóle tym zainteresowany. Bo w tej chwili nie mam takiej informacji, dlatego rozmawiamy czysto teoretycznie.

Podczas konferencji prasowej Maciej Musiał przyznał, że z klubu odchodzi kapitan drużyny.

Krzyśka Świątka pożegnaliśmy w szatni zaraz po meczu - wyjaśnia. - Dostałem tę informację kilkanaście dni temu, Krzysiek osobiście mi o tym powiedział. Trudno mi ingerować w tę decyzję, sądzę, że była przemyślana, podjął ją znacznie wcześniej, zanim mi ją zakomunikował. Tak więc szanuję ją, rozumiem, że jest zmęczony ciągłą pracą fizyczną, jego organizm nie jest już tak młody jak kiedyś. To zupełnie naturalne. Chcieliśmy Krzyśka trochę lepiej uhonorować ostatnim spotkaniem, ale kompletnie to nam nie wyszło.

To prawda. Na stadionie zgadzała się tylko przygotowana przez fanów okolicznościowa oprawa na trybunach, na boisku było znacznie gorzej. Dziwne, bo przecież niewiele czasu minęło od dnia, gdy Hutnik na Suchych Stawach po kapitalnej grze zdemolował Polonię Bytom, zespół, który w tym tygodniu zagra w barażach. Nie będzie to dane krakowianom, którzy pod wodzą Musiała przegrali w sobotę trzeci z dziewięciu rozegranych meczów (były też cztery zwycięstwa i dwa remisy).

- Czujemy duży zawód. Wynik zdeterminowało pierwsze trzydzieści minut, kiedy mojego zespołu nie było na boisku – powiedział trener nowohuckiej drużyny. - Jestem bardzo zawiedziony, bo nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Próbując znaleźć przyczyny, nic mądrego nie przychodzi mi do głowy. Czułem bardzo duży zawód, widząc, jak poruszają się moi piłkarze, jak operują piłką, budują atak, jak słabo przechodzą do fazy bronienia po stracie piłki. Mam wrażenie, że byliśmy jak sparaliżowani, to było kluczowe dla rozwoju wydarzeń. Straciliśmy bramkę, później było trochę lepiej, ale tylko trochę. Ten mecz był w naszym wykonaniu słaby, przegraliśmy zasłużenie. Spotkały się dwa zespoły o podobnym potencjale piłkarskim, a wygrał zespół, który był dzisiaj lepiej dysponowany.

Czy sformułowanie „sparaliżowani” odnosiło się do kwestii presji, jaką odczuwali piłkarze, grając o baraże przed własną publicznością?

- Być może, ale tak naprawdę to jaką mieliśmy presję? - pyta retorycznie Musiał. - Przecież mogliśmy tylko zyskać takim meczem, zwycięstwo dawało nam nadzieję i o tę nadzieję graliśmy. Tak jak wcześniej powiedziałem, trudno mi to zrozumieć. Oczywiście różne myśli przychodzą do głowy, między innymi taka, że niektórych piłkarzy troszkę przerosło to, że musimy, że to jest tak ważne dla klubu i dla nich samych. Być może niektórzy rzeczywiście za bardzo sobie tę presję zwycięstwa dobrali do głowy… Jest to jakaś hipoteza.

Czy brak kontuzjowanego Marcina Wróbla, którego na środku ataku zastąpił Krystian Lelek, miał znaczenie dla przebiegu meczu?

- Tak, bo dla mnie Krystian nie jest klasyczną „dziewiątką”, szczególnie w moim systemie grania. Wybierałem pomiędzy nim a Rakelsem, ale on tak dużo dawał zespołowi jako skrzydłowy, że nie chciałem rezygnować z jego gry na tej pozycji. Krystian czuje się mocny jako „dziewiątka”, ale sądzę, że ten sposób grania nie jest dla niego na tej pozycji optymalny, widzę go bardziej jako skrzydłowego. Brak Wróbla, Budzińskiego i Jani sprawił, że moja ławka bardzo się skróciła. I w takim meczu, gdy powinienem zrobić dwie, trzy zmiany w przerwie, w zasadzie nie miałem pola manewru – spuentował Musiał, który poza Krzysztofem Świątkiem i Sławomirem Chmielem miał w rezerwie do gry w polu pięciu juniorów.

      

Sportowy24.pl w Małopolsce

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Mbappe nie zagra z Polską?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Czy Maciej Musiał pozostanie trenerem Hutnika Kraków? „Oceniam szanse na pięćdziesiąt procent” - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski