Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Czy przegrani w europejskich wyborach mogą zagrozić prezydentowi Majchrowskiemu

Agnieszka Maj
Polityka. Do Parlamentu Europejskiego nie dostali się Jarosław Gowin, Bogusław Sonik i Zbigniew Ziobro. Niewykluczone, że na jesieni zostaną kontrkandydatami prof. Jacka Majchrowskiego w wyborach na prezydenta Krakowa.

Zdaniem prof. Andrzeja K. Piaseckiego, politologa z Uniwersytetu Pedagogicznego, najgroźniejszym rywalem prezydenta Jacka Majchrowskiego mógłby stać się Jarosław Gowin. - Jestem pewny, że gdyby Jarosław Gowin startował na prezydenta Krakowa, to zdobyłby głosy wielu wyborców PiS i PO. Problem w tym, że partyjne elity tych ugrupowań nie zgodzą się go wspólnie wystawić. Są głupsze od elektoratu - uważa prof. Piasecki.

Innego zdania jest dr Jarosław Flis, politolog z UJ. - Jarosław Gowin jest nadal posłem. Nie sądzę, aby podejmował jeszcze jedno ryzyko startu w wyborach. Już prędzej można się spodziewać, że o funkcję prezydenta Krakowa będzie chciał ubiegać się Bogusław Sonik - mówi dr Jarosław Flis.

Poszukiwany silny kandydat
Bogusław Sonik z PO kilka miesięcy temu ogłaszał, że chciałby zmierzyć się z prezydentem Majchrowskim, ale jeśli wygra wybory do PE: wtedy mógłby zrezygnować z mandatu europosła. - Przeciwko prezydentowi Majchrowskiemu musiałby wystąpić silny kandydat reprezentujący centroprawicę. Siebie nie wykluczam z tego grona, ale jeszcze nie podjąłem decyzji - mówi Sonik.

Problem w tym, że Bogusław Sonik nie ma zbyt silnego poparcia w swojej partii. Władze PO umieściły go na trzecim miejscu na liście do Parlamentu Europejskiego, za Bogdanem Wentą, byłym piłkarzem ręcznym. - Nie wiem, czy Bogusław Sonik jest w stanie wygrać z prezydentem Jackiem Majchrowskim. A my szukamy osoby, która byłaby dla niego silnym rywalem - mówi Grzegorz Lipiec, przewodniczący małopolskiej PO. Dodaje, że być może partia będzie musiała znaleźć kogoś spoza listy swoich członków.

Szeryf Ziobro musi odpocząć po wyborach
Swojego kandydowania w wyborach na prezydenta Krakowa nie wyklucza Zbigniew Ziobro, szef Solidarnej Polski. Najpierw jednak jego partia musi otrząsnąć się po przegranej w tych wyborach. - Za wcześnie jeszcze mówić o tym, kto zostanie naszym kandydatem na prezydenta Krakowa - mówi Zbigniew Ziobro.

Jego współpracownicy spekulują jednak, że bardziej byłby zainteresowany... wyborami na prezydenta Polski, które odbędą się w 2015 roku.

Według Jarosława Flisa, najbardziej prawdopodobne jest to, że po raz kolejny wystartuje prezydent Jacek Majchrowski i znów wygra. - Przypuszczam, że jego otoczenie wymusi na nim start w wyborach i prezydent znów zwycięży z powodu słabości swoich kontrkandydatów - twierdzi dr Jarosław Flis.

Zdaniem polityków pozycja prezydenta Majchrowskiego jest jednak osłabiona po tym, jak przegrał w referendum w sprawie zimowych igrzysk.

Popierany przez niego pomysł spodobał się tylko 30 proc. krakowian. Przeciwko zimowym igrzyskom olimpijskim w Krakowie opowiedziało się prawie 70 proc. wszystkich, którzy brali udział w referendum.

Zdaniem polityków może to świadczyć o tym, że mieszkańcy odwracają się od prezydenta Majchrowskiego.

- Nie podoba im się pomysł na Kraków, jaki ma prezydent Majchrowski - mówi Krzysztof Szczerski, poseł PiS.
Jego zdaniem wyniki referendum pokazują, że skończyła się pewna epoka, w której ważne było, aby w Krakowie powstawały takie inwestycje, jak stadiony i hale. Mieszkańcy chcą czegoś innego.

Wotum nieufności dla prezydenta
Według Zbigniewa Ziobry, "Nie" dla igrzysk to jednocześnie wotum nieufności dla prezydenta Krakowa. - Poniósł polityczną porażkę. Mieszkańcy w sposób stanowczy opowiedzieli się przeciwko prowadzonej przez niego polityce - ostro ocenia Zbigniew Ziobro, choć sam poniósł równie dotkliwą klęskę.

Bardziej ostrożni w swoich sądach są politolodzy. Prof. Andrzej K. Piasecki z UP uważa, że wynik referendum nie do końca można przełożyć na wybory samorządowe.

- W wyborach samorządowych mieszkańcy nie będą oceniali jednego pomysłu, ale całokształt polityki i osobowość kandydata - uważa prof. Piasecki. Dodaje, że do wyborów samorządowych pozostało jeszcze pół roku i przez ten czas ostygną emocje związane z igrzyskami.

Prezydent nie przyznaje się do porażki
Sam prezydent Jacek Majchrowski nie traktuje wyników referendum w sprawie igrzysk jako swojej porażki. - To opinia krakowian o projekcie zimowych igrzysk, a nie miara sympatii politycznych - mówi prezydent.

Jego zdaniem, gdyby wyniki referendum interpretować jako wyraz politycznego poparcia, można by odnieść wrażenie, że PO w Krakowie przegrałaby wybory. - Przecież firmowała ten projekt - przypomina prezydent. Tymczasem PO w Krakowie wygrała.

Prezydent Majchrowski dodaje, że choć zachęcał krakowian do głosowania za igrzyskami, to szanuje zdanie wyrażone w referendum.

- Sam to referendum przecież zainicjowałem, biorąc tym samym pod uwagę negatywną opinię mieszkańców. Obrażenie się byłoby niepoważne. Wręcz przeciwnie, jestem bardzo zadowolony z frekwencji, jaką Kraków osiągnął. To dowód, że mieszkańcy interesują się sprawami miasta - uważa prezydent Majchrowski.

Zapewnia, że wynik referendum nie wpłynie na jego decyzję o kandydowaniu. Podejmie ją w czerwcu.

Swojego kandydata szuka także PiS, po tym jak Andrzej Duda trafił do Parlamentu Europejskiego. Teraz jako potencjalnego rywala prezydenta Majchrowskiego wymienia się posła Krzysztofa Szczerskiego. - Dla mnie byłby to zaszczyt, ale decyzję podejmie kierownictwo partii - mówi Krzysztof Szczerski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Czy przegrani w europejskich wyborach mogą zagrozić prezydentowi Majchrowskiemu - Dziennik Polski

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski