Czy rzeczywiście prawo pozostaje bezsilne wobec Artura K.?

PLIN
Udostępnij:
W miniony piątek ok. 200 mieszkańców tego sołectwa zablokowało w godzinach szczytu drogę wojewódzką na trasie z Oświęcimia do Chrzanowa.

KONTROWERSJE. W podoświęcimskich Broszkowicach ludzie są przekonani o totalnej niemocy organów państwa

Przypomnijmy: ludzie protestują, bo boją się, że konstrukcje, które w 2006 roku pojawiły się w międzywalu Wisły mogą zagrozić ich bezpieczeństwu. Obawiają się, że wydobycie kruszywa w pobliżu wałów przeciwpowodziowych w końcu je nadweręży. - Woda już przesiąka spodem, a przecież, jak tak dalej pójdzie, zsuną się do rzeki! - przekonywał w piątek jeden z broszkowiczan.
Drażni ich hałas dobiegający z owej sortowni kruszywa. Miejscowi zauważają wreszcie, iż modernizacja obwałowań na wysokości Broszkowic utknęła w martwym punkcie, a to - w tym miejscu - może stanowić dla nich zagrożenie wręcz śmiertelne. - A jak woda podejdzie w nocy? Tu są dzieci i osoby starsze! Mamy czekać na tragedię? - pytają.
Lokalna społeczność winą za wszystko obarcza stojącego za kontrowersyjną inwestycją Artura K. Ludzie są również rozżaleni na państwowe instytucje, które - ich zdaniem - czym prędzej powinny "nielegalną żwirownię" zrównać z ziemią.
Za tym, że zakład stanął na bakier z prawem przemawia m.in. akt oskarżenia przeciwko Arturowi K. Sprawa toczy się przez Sadem Okręgowym w Krakowie. Mężczyzna spędził też wcześniej kilka miesięcy w areszcie tymczasowym. - I jak siedział, był spokój! A teraz jest niby akt oskarżenia, ale żwirownia pracuje pełną parą. Co na to policja i prokuratura? To kpiny z prawa! - zżymają się w Broszkowicach.
Pojawia się jednak pytanie, czy organy ścigania mogły zrobić w tej sprawie więcej? Wiadomo, że wójt gminy Oświęcim zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa w sierpniu 2006 roku. W połowie 2007 r. Artur K. został tymczasowo aresztowany. Odzyskał wolność w lutym 2008 r. Zaś na początku br. prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia...
Widać więc gołym okiem, że - jak na polskie warunki - śledztwo w tej sprawie prowadzono w tempie zaiste ekspresowym! Trudno po prokuratorach, którzy działają w określonym porządku prawnym, spodziewać się cudów.
O tym, czy Artur K. złamał prawo, rozstrzygnie sąd. On sam do winy się nie przyznaje. Wyrok w sprawie karnej może zaważyć na dalszym rozwoju wypadków, ale przyjdzie na niego poczekać. I można śmiało założyć, że chodzi bardziej o lata niż miesiące.
Tymczasem o losach sortowni kruszywa - w tym jej ew. rozbiórce - mogłoby (powinno?) przesądzić postępowanie administracyjne. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Oświęcimiu wszczął stosowne postępowanie. Czy będzie ono przebiegać sprawnie? A to się okaże.
(PLIN)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie