Czy ta linia padnie?

GM
Władze powiatu wadowickiego zapowiadają, że na jednym spotkaniu w sprawie przyszłości linii kolejowej Kraków - Bielsko-Biała na pewno się nie skończy. Podjęte zostaną starania o remont tego szlaku, tak aby stał się on bardziej konkurencyjny.

Kilka dni temu w wadowickim starostwie odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości linii nr 117. Fot. Mirosław Gawęda

POWIAT WADOWICKI. Władze powiatu zapewniają, że powalczą o utrzymanie i modernizację linii kolejowej nr 117

Jak już informowaliśmy w zeszłym tygodniu w wadowickim starostwie z inicjatywy starosty Jacka Jończyka odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości linii kolejowej nr 117 przebiegającej przez Kalwarię, Wadowice, Andrychów i Kęty.

W ostatnich latach pociągi na tym szlaku są raczej w odwrocie. Ubywa połączeń, a zainteresowanie pasażerów jest stosunkowo niewielkie. Niedawno pojawiły się nawet plotki, że już od grudnia spółka "Przewozy Regionalne" wstrzyma ruch kolejowy na tej trasie, wprowadzając autobusową komunikację zastępczą. Te informacje zostały już zdementowane, ale problem pozostał.

Co dalej z linią, która w przyszłym roku będzie obchodzić jubileusz 125-lecia powstania?

Starosta Jończyk zapewnia, że na pewno na jednym spotkaniu z przedstawicielami spółek kolejowych się nie skończy. - To było takie spotkanie rozpoznawcze. Zorientowaliśmy się, jak wygląda sytuacja. Wszystkie strony miały okazję przedstawić swoje stanowisko w sprawie tej linii - mówi starosta.

Po spotkaniu już wiadomo, że na kolei panuje spory chaos. Tylko za obsługę linii nr 117 odpowiedzialnych jest kilka spółek - jedna odpowiada za pociągi, inna za torowisko, a jeszcze inne za prąd czy pracowników.

Obecnie najpilniejsza sprawa do rozwiązania to gruntowny remont torowiska na odcinku Wadowice - Bielsko. Tylko dzięki takiej inwestycji uda się zwiększyć prędkość pociągów i poprawić czas ich przejazdu. Przez to pociągi mogą stać się ciekawą ofertą dla liczniejszej grupy pasażerów. Będzie możliwość uruchamiania dodatkowych połączeń. Taki jest plan. Czy realny? Na remont potrzeba jednak kilkadziesiąt mln zł, a pieniędzy nie ma.

- Uczestnicy spotkania zobowiązali się, że do połowy października prześlą do mnie swoje uwagi, które później trafią na ręce władz państwowych oraz staną się podstawą do dalszych prac, które powinny doprowadzić do aktywizacji ruchu kolejowego na tym szlaku. Sprawa przyszłości tej linii jest ważna zwłaszcza z uwagi na niepewną perspektywę budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej - mówi starosta wadowicki, który zapowiada, że cały czas będzie pilotował sprawę.

Również obecny na spotkaniu członek zarządu powiatu Bartosz Kaliński uważa, że potrzebna będzie pomoc władz kraju.

- Jedynym ratunkiem dla kolei w naszym powiecie jest silny lobbing samorządowców wszystkich szczebli i opcji politycznych, zmierzający do rewitalizacji torowiska na odcinku Wadowice - Bielsko - mówi Bartosz Kaliński.

(GM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie