reklama

Czy to koniec świata

(ALG)Zaktualizowano 
W sobotę wieczorem nad powiatem proszowickim przeszła nawałnica, jakiej nie pamiętają jego najstarsi mieszkańcy

Już po żniwach

 Makabra, Sajgon, koniec świata - takie określenia pojawiają się najczęściej w relacji świadków nawałnicy, a raczej kilku nawałnic, które przeszły nad powiatem proszowickim w sobotę późnym popołudniem i wieczorem. Burze połączone z gradobiciem zniszczyły uprawy i podtopiły wiele gospodarstw. Grad wielkości orzechów wybijał szyby w oknach domów i samochodów. Wskutek wyładowań atmosferycznych zapaliły się dwie stodoły.

Już po żniwach

 - My już jesteśmy po żniwach, całe zboże mamy wymłócone - mówi mieszkanka Klimontowa, która do soboty nie zdążyła zebrać pszenicy ze swojego pola. Tego dnia rolę maszyny młócącej wziął na siebie grad. Większość zbożowych łanów została doszczętnie zmaltretowana przez nawałnice. Na większość z nich kombajny nie mają już po co wjeżdżać. Zresztą inne uprawy też nie prezentują się wiele lepiej. - Grad był tak potężny, że połamał grube łodygi kukurydzy - mówi Jan Wójcik z Nowego Brzeska. Wskutek gradobicia mocno ucierpiały też plantacje tytoniu.
 W Proszowicach nawałnica rozpoczęła się około godziny 19. Po przejściu pierwszej, potężnej burzy połączonej z gradobiciem wydawało się, że już nic gorszego zdarzyć się nie może. Tymczasem to był dopiero wstęp do tego, co miało nastąpić wkrótce. Druga burza przyniosła grad, którego rozmiary przewyższyły to, co dotychczas widzieli najstarsi proszowianie. Po jego przejściu wszystko wokół zostało pokryte warstwą zielonej sieczki, efekt "posiekania" przez grad liści. - Ulicą i chodnikiem płynęła rzeka, niosąc ze sobą śmieci z całego miasta. Woda nie zmieściła się pomiędzy chodnikami i wypłynęła na nie. Studzienki kanalizacyjne odprowadzały nadmiar wody, ale pod warunkiem że były na bieżąco przetykane. W przeciwnym razie w ciągu kilku chwil zatykały je niesione przez wodę liście - opowiadają mieszkańcy ulicy Kościuszki w Proszowicach.

Koniec świata

 Po przejściu pierwszej burzy Agnieszka Morańda, która przebywała w odwiedzinach u swojej mamy, postanowiła wrócić samochodem do Krakowa. Nawałnica zastała ją w Zielonej. - Tak właśnie wyobrażam sobie koniec świata. Niesamowity wiatr, huk gradu i ciemność. W oknach domów widać było tylko zapalone świece. Wszystko to robiło niesamowite wrażenie - opowiada.
 Burz w sobotę przeszło nad Proszowicami w sumie cztery, ale na dwie ostatnie, którym nie towarzyszyło gradobicie, nikt już praktycznie nie zwrócił uwagi. Tymczasem nawałnice przesuwały się na wschód, w kierunku Nowego Brzeska. - Zaczęło się około godz. 20 i trwało około 15 minut. To był prawdziwy żywioł, grad miał wielkość małych ziemniaków przynajmniej 3 centymetry średnicy. Sąsiad opowiadał mi, że jak jechał ciągnikiem, grad wybił mu dwie szyby - mówi Jan Wójcik z Nowego Brzeska. Powybijane szyby są również w domach, grad potłukł lampy ogrodowe, o ogrodowej roślinności lepiej nie wspominać. Zresztą w wielu przypadkach nie ma już o czym mówić.

Strażackie non stop

 Wielkie ilości wody pomieszane z ziemią z pól spłynęły do Nowego Brzeska od strony Szpitar. Warstwa błotnistej mazi na ulicy Polnej sięgała 15-20 centymetrów. Następnie woda podtopiła gospodarstwa położone po zachodniej stronie ulicy Lubelskiej. Sytuację nieco poprawiły rowy położone po wschodniej stronie ulicy, ale woda, żeby się do nich dostać, musiała przepłynąć przez drogę. Na odcinku ostatnich trzech kilometrów przed Nowym Brzeskiem droga wjazdowa od strony Proszowic cała pokryta była naniesionymi z pól kamieniami i sieczką liści. Również ona przez pewien czas zamieniła się w potok, którym nadmiar wody szukał swojego ujścia. Podobnie wygląda bardzo wiele dróg na terenie powiatu: namuliska, kamienie, płynąca woda.
 Sobotnie nawałnice w mniejszym lub większym stopniu dotknęły cały powiat proszowicki. Stosunkowo najmniej ucierpiały gminy położone najbardziej na północ: Radziemice (choć tu strażacy również interweniowali przy usuwaniu gałęzi) i Pałecznica. Od 19.30 strażacy przez całą noc wyjeżdżali do usuwania zwalonych na drogi i podwórka drzew oraz do wypompowywania wody z budynków. Lista miejscowości, w których musieli interweniować jest długa: Proszowice, Jakubowice, Klimontów, Szczytniki, Więckowice, Kowala, Posiłów, Łaganów (gmina Proszowice), Wierzbno, Glewiec, Rzędowice, Dalewice, Siedliska, Posądza (gmina Koniusza). Do proszowickiej komendy zgłaszali się też ludzie z gmin powiatu ziemskiego krakowskiego (Igołomia-Wawrzeńczyce), którym wichura uszkodziła dachy domów.

Bez prądu

 Wskutek wyładowań atmosferycznych w niedzielę wczesnym rankiem dwukrotnie płonęły stodoły. O 4.30 zapaliła się drewniana stodoła w Ostrowie (gmina Proszowice). Spłonęła konstrukcja budynku, sieczkarnia, młocarnia, prasa, śrutownik i około 6 ton zboża. - Usłyszeliśmy uderzenia pioruna bardzo blisko domu. Później zobaczyliśmy blask. Stodoła spłonęła błyskawicznie. Jak przyjechali strażacy, praktycznie już tylko dogaszali pogorzelisko. Straty oszacowaliśmy na około 50 tysięcy złotych - usłyszeliśmy w gospodarstwie państwa Ryńców w Ostrowie. Wczoraj w południe nad podwórkiem wciąż unosił się dym z tlącej się słomy.
 Godzinę później wybuchł z kolei pożar stodoły w Zagajach (gmina Koszyce). Tu również spłonęła konstrukcja budynku, poza tym 2 wozy, 5 rowerów, siano, silnik elektryczny, sprzęt rolniczy.
 Sobotnie nawałnice uszkodziły też linie energetyczne. Wichura spowodowała mnóstwo lokalnych awarii. W samych Proszowicach przerwy w dostawach energii były stosunkowo krótkie. W Nowym Brzesku prądu nie było od sobotniego wieczora do niedzielnego ranka. W wielu miejscowościach prądu nie było jeszcze wczoraj, ale pracownicy posterunku energetycznego zapewniali, że do wieczora prąd powinien być w każdym gospodarstwie.
 Choć wydaje się, że wszystko co najgorsze wydarzyło się w sobotę, to niemałych kłopotów przysporzyła również ulewa, jaka przeszła nad Proszowicami i okolicą wczoraj przed południem. Deszcz spowodował m.in. czasowe zalania niektórych odcinków dróg (Łaganów, Klimontów) i wystąpienie z brzegów rowów melioracyjnych.
 Tekst i fot.: (ALG)

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3