18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Czytać może każdy

Redakcja
ANNA RUŚKOWSKA z Dziecięcej Filii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Myślenicach

Przedstawmy się bliżej

Przedstawmy się bliżej

ANNA RUŚKOWSKA z Dziecięcej

Filii Miejskiej Biblioteki Publicznej

w Myślenicach

   - Jest Pani bibliotekarzem z wykształcenia?
   - Skończyłam szkołę średnią o profilu artystycznym - Technikum Tkactwa Artystycznego w Zakopanem. Zaraz po niej rozpoczęłam pracę w bibliotece, a ponieważ bardzo ją polubiłam, postanowiłam skończyć Studium Bibliotekarskie. Praca przy tkaniu gobelinów zamyka człowieka w czterech ścianach, a ja chciałam wyjść do ludzi i z nimi pracować. Nie znaczy to jednak, że z tkactwa zrezygnowałam. Przez jakiś czas zajmowałam się nim regularnie, teraz trochę brakuje czasu, ale marzę, aby do tego wrócić. Zresztą umiejętności te przydają się nawet w obecnej pracy. Praca w bibliotece daje mi możliwość połączenia dwóch pasji: artystycznej i pracy z dziećmi.
   - Od kiedy pracuje Pani w bibliotece dla dzieci?
   - Od trzech lat. W tym czasie mieliśmy przeprowadzkę biblioteki. W październiku ubiegłego roku przenieśliśmy się z osiedla Tysiąclecia na Rynek. To zdecydowanie lepsza lokalizacja, dzięki której zyskaliśmy dużo więcej czytelników.
   - Ilu czytelników ma dziś biblioteka?
   - 600. W porównaniu z ubiegłym rokiem czytelnictwo wyraźnie wzrosło, w tamtym roku o tej porze nie było aż tylu osób korzystających z biblioteki. Zasługą tego jest z pewnością nowa lokalizacja oraz dobra współpraca, którą udało mi się nawiązać z kilkoma szkołami. Nie stosujemy wobec naszych czytelników żadnych granic wiekowych. Korzystają z niej nawet dorośli, często nauczyciele. A nasz najmłodszy czytelnik ma dwa lata.
   - W jaki sposób pozyskuje się tak młodych czytelników?
   - To zasługa rodziców, którzy ich do nas przyprowadzają. Im wcześniej dziecko pozna atmosferę biblioteki, tym chętniej będzie do niej zaglądało później już samo. Pozyskanie dziecka jako czytelnika to sprawa bardzo trudna, konkurencja w postaci komputerów, telewizji czy innych rozrywek jest przecież ogromna. Organizujemy w tym celu różne konkursy i spotkania tematyczne. Zachęcamy też dzieci do korzystania z Internetu, nie ma jednak u nas gier. Pilnujemy, aby dzieci były bezpieczne w sieci.
   - Czy pracę w bibliotece zamieniałby Pani na jakąś inną?
   - Nie, bardzo ją lubię. Praca z dziećmi jest specyficzna. Każdego czytelnika trzeba szanować, a zarazem umieć podejść. Z dziećmi sprawa jest dużo trudniejsza, są o wiele bardziej wyczulone. Bardzo sympatyczne są dowody ich przywiązania, na przykład gdy przychodzą i od progu z uśmiechem na ustach mówią: "O, jest moja pani". Nic nie przychodzi jednak ot, tak. Trzeba wyjść do czytelnika, szczególnie młodego.
   Rozmawiała:
KATARZYNA RÓŻYCKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie