Daleka wyprawa po punkty

Redakcja
Paweł Brożek w piątek zanotował asystę i gola. Dzisiaj w Białymstoku będzie chciał poprawić swój dorobek FOT. ANDRZEJ BANAŚ
Paweł Brożek w piątek zanotował asystę i gola. Dzisiaj w Białymstoku będzie chciał poprawić swój dorobek FOT. ANDRZEJ BANAŚ
Wczoraj rano piłkarze Wisły wyruszyli w długą podróż do Białegostoku, gdzie dzisiaj o godz. 18 zagrają z Jagiellonią. Ich wyprawa potrwa blisko tydzień, bo do Krakowa zespół Franciszka Smudy wróci dopiero po piątkowym meczu z Lechem Poznań. Wiślacy będą do niego przygotowywać się na zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim.

Paweł Brożek w piątek zanotował asystę i gola. Dzisiaj w Białymstoku będzie chciał poprawić swój dorobek FOT. ANDRZEJ BANAŚ

Piłkarze Wisły po meczu ze Śląskiem Wrocław nie mieli dużo czasu na odpoczynek. Już wczoraj pojechali do Białegostoku, gdzie dzisiaj zagrają z Jagiellonią. Z Podlasia ruszą do Wielkopolski, bo w piątek kolejny mecz

Zanim jednak Wisła zagra z "Kolejorzem", dzisiaj będzie chciała sięgnąć po trzy punkty w konfrontacji z Jagiellonią. Krakowianie bardzo poważnie podchodzą do tego meczu, co było już widać w piątek po zakończeniu wygranego 3:0 spotkania ze Śląskiem Wrocław. Franciszek Smuda zapytany o rekord wygranych u siebie bez straty bramki, jaki ustanowił jego zespół w piątkowy wieczór, odpowiedział w swoim stylu: - Bardziej interesuje mnie mecz z Jagiellonią niż ten rekord.

Do Białegostoku "Franz" zabrał osiemnastu piłkarzy. W tym gronie jest m.in. Łukasz Burliga, który nie zagrał w meczu ze Śląskiem, bo pauzował za kartki. Smuda co prawda nie chciał jednoznacznie powiedzieć, czy "Bury" automatycznie wróci do podstawowego składu czy też kolejną szansę występu na prawej obronie dostatnie Paweł Stolarski. Ocena gry w piątkowym meczu tego ostatniego, jasno jednak wskazuje na to, że trener Wisły raczej wróci do podstawowego ustawienia obrony "Białej Gwiazdy" w tym sezonie.

- Stolarski na pewno nie ma takiego doświadczenia jak Burliga - stwierdził Smuda. - To jest chłopak, który dopiero wchodzi do zespołu i do wielkiej gry. Popełnia jeszcze błędy w kryciu. Zapomina, że ma przeciwnika za sobą. Wiemy, że z nim trzeba jeszcze pracować. Ma 17 lat i duży talent. Tylko trzeba się modlić, żeby nie walnęła mu "sodówa" i żeby menedżerowie nie namieszali mu w głowie.

Wiślacy spodziewają się dzisiaj bardzo trudnego meczu. Jagiellonia co prawda gra ostatnio w kratkę (bardzo dobry mecz ze Śląskiem i słaby z Lechią), ale to niewygodny rywal, z którym na pewno nie będzie łatwo o punkty.

- Spodziewam się takiej Jagiellonii jak w meczu ze Śląskiem - nie kryje Paweł Brożek. - Oglądałem mecz "Jagi" z Lechią i to fakt, że zagrali słabiej. Myślę jednak, że do Wisły podejdą inaczej. Będą mocniej zmotywowani.

Napastnik Wisły przyznał również, że o meczu z Jagiellonią piłkarze "Białej Gwiazdy" myśleli już w trakcie gry przeciwko Śląskowi. Ten mecz akurat tak się ułożył, że Wisła zwycięstwo miała praktycznie w kieszeni już po 53 minutach gry, gdy zrobiło się 3:0. Później krakowianie nie forsowali tempa, koncentrując się na kontrolowaniu wyniku.

- Wiedzieliśmy, że w poniedziałek mamy mecz w Białymstoku. Dlatego takie myśli były, żeby zaoszczędzić trochę sił - przyznał Paweł Brożek.

Wątek regeneracji sił powracał zresztą w wielu wypowiedziach po meczu ze Śląskiem. Wiślacy nie mieli na to wiele czasu, ale wszyscy podkreślali, że nie powinien to być wielki problem.

- Prawie trzy dni, jakie dzielą mecze ze Śląskiem i Jagiellonią wystarczą na regenerację sił. Jedziemy do Białegostoku walczyć o trzy punkty - stwierdził stanowczo Łukasz Garguła.

- Powinniśmy się szybko pozbierać i w poniedziałek będziemy w pełni gotowi do gry - to z kolei słowa Franciszka Smudy.

Trener Wisły chwalił również Jagiellonię. Pytany o ostatnie spotkania drużyny z Białegostoku, wolał jednak wrócić do meczu "Jagi" w Wisłą z początku sezonu. - Pamiętam Jagiellonię z pierwszego meczu w Krakowie. To jest bardzo solidny zespół, który ma dużo dobrych, zaawansowanych technicznie piłkarzy. To nie będzie dla nas spacerek - ocenia "Franz".
Do pierwszego spotkania Wisły z Jagiellonią wraca też Michał Chrapek, który w piątek rozegrał bardzo dobry mecz. - Podejdziemy do starcia z Jagiellonią z taką sportową złością - mówi pomocnik "Białej Gwiazdy". - Pamiętam, że po meczu w Krakowie z tą drużyną mieliśmy wiele pretensji do siebie. Straciliśmy wtedy zwycięstwo w ostatniej chwili i teraz będziemy chcieli Jagiellonii zrewanżować się za tamto spotkanie.

Wiślacy zgodnie zapowiadają, że powalczą o trzy punkty, ale łatwo o to na pewno nie będzie. Krakowianie muszą uważać m.in. na Daniego Quintanę, który nie tak dawno praktycznie w pojedynkę załatwił Śląsk Wrocław. Przeciwko Lechii Gdańsk Hiszpan już jednak tak nie błyszczał i wiślacy nie mieliby nic przeciwko temu, żeby dzisiaj było podobnie.

BARTOSZ KARCZ

Przypuszczalny skład Wisły: Miśkiewicz - Burliga, Głowacki, Jovanović, Bunoza - Chrapek, Stjepanović - Boguski, Garguła, Guerrier - Paweł Brożek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie